Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz! Grzyby ratują planetę

Patrz! Grzyby ratują planetę
Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Wreszcie są grzyby! Wielbiciele porannych spacerów po lesie wypatrują teraz brązowych podgrzybków, koźlarzy i borowików. Omijają zaś czerwone kapelusze muchomorów. Ale tak naprawdę jadalne czy nie – wszystkie są pożyteczne. Właśnie zabierają się do ratowania nas przed globalnym ociepleniem.

Siła leśnych grzybów nie tkwi wcale w tym, co tak przyciąga uwagę fanów zbieractwa. To, co wystaje ponad glebę, to tylko chwilówka, krótki romans ze światem nadziemnym, który służy rozsianiu zarodników.

grzyby

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Prawdziwe życie leśnego grzyba toczy się w głębi gleby. Ma postać długich, cienkich nitek, strzępków grzybni, które rozpościerają się szeroko pod ziemią. Przebijają się między ziarenkami piasku i owijają wokół korzeni drzew i innych roślin. Oczywiście za pełnym przyzwoleniem, a wręcz z pożądaniem drugiej strony. Drzewa i grzyby tak się do siebie przyzwyczaiły, że żyć im bez siebie trudno, a czasem to wręcz niemożliwe.

grzyby

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Ta ich wspólnota, zwana mikoryzą, sięga milionów lat wstecz. Grzyby takie jak muchomor, które się w nią zaangażowały, straciły wręcz zdolność samodzielnego odżywiania się. Korzystają tylko z tego, co im dostarczy roślina. Ta zaś w procesie fotosyntezy produkuje związki organiczne ze słońca, wody i dwutlenku węgla. Potem ze swych zielonych partii przenosi je w głąb korzeni i tam dzieli się z przyjacielem grzybem. Potrafi mu przekazać od 20 do 40 proc. produktów swej fotosyntezy. Nie jest to jednak czysty altruizm. Strzępki grzybni sięgają bowiem wiele dalej niż korzenie drzewa. Ściągają z dużych odległości wodę i przede wszystkim sole mineralne, by przekazać je swemu dobroczyńcy. W ten sposób rachunki się wyrównują. Jest to tak opłacalne, że spośród 6,5 tys. przebadanych pod tym kątem gatunków roślin aż 82 proc. aktywnie uczestniczy w mikoryzie. Bez niej słabo rosną, marnieją, a czasem i giną.

grzyby

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Ale i dla ludzi może to przynosić ogromne korzyści. Zamiast sypać sztuczne nawozy w ogrodzie, lepiej wspomóc swe rośliny dawką grzybów mikoryzowych. A na dodatek, jak niedawno odkryto, te stworzenia chronić nas mogą przed zmianami klimatycznymi. Ich strzępki przenikają bowiem głęboko w głąb gleby razem z korzeniami. Gdy obumierają, nie rozkładają się tam zbyt szybko. Pozostają, trzymając przechwycony wcześniej z atmosfery przez rośliny węgiel i nie pozwalając, by z powrotem zamienił się w dwutlenek węgla i przyczyniał się do dalszego ogrzewania naszej planety.

To się nazywa dobra robota!

Tagi: przyroda, grzyby

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij