Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!
Źródło: www.stocksnap.io | Rodion Kutsaev
Patrzenie na rybki doskonale wpływa na zdrowie i samopoczucie – tak mówią naukowcy. Jeden gupik w słoiku zapewne nastroju nie poprawi, ale już wizyta w wielkim akwarium może być doskonałym antydepresantem.

Im bardziej bogate w gatunki akwarium, tym ten efekt jest wyraźniejszy – mówią naukowcy. Ich zdaniem obserwowanie ryb i innych morskich żyjątek koi nerwy niczym lek uspokajający. Serce przestaje bić jak szalone, puls staje się regularny, emocje ulegają wyciszeniu. Wykazał to niestandardowy eksperyment przeprowadzony w National Marine Aquarium w angielskim Plymouth przy okazji remontu jednego ze szklanych basenów o długości 14 m i wysokości 6 m. Ów zbiornik może pomieścić blisko 550 tys. litrów wody, a odwiedzający obserwują zwierzęta przez szybę o wymiarach 14x4 m.

Ci, którzy mieli okazję gdzieś na świecie odwiedzić takie akwarium, wiedzą, jak  niezwykłych dostarcza ono wrażeń. Morza i oceany przeważają na globie, ale większość z nas nie ma do nich żadnego dostępu. To dla nas świat równoległy, z którego istnienia zdajemy sobie sprawę, ale wciąż prawie nic nie wiemy. Wielkie akwaria dają zwykłym śmiertelnikom szansę poznania mieszkańców tego podwodnego świata. Wodne stwory poruszają się tuż za cienką szybką, są na wyciągnięcie ręki, choć wciąż niedostępne.

Na czas przerwy wielki zbiornik w akwarium w Plymouth został opróżniony, a gdy jego remont się zakończył, najpierw ustawiono w nim odświeżoną scenografię – plastikowe rafy koralowe i algi do złudzenia przypominające prawdziwe, a następnie wlano słoną wodę. Przez trzy tygodnie nie było nic więcej, bo taka woda – jak mówią biolodzy morscy – musi najpierw „dojrzeć”. Dopiero potem wpuszczono zwierzęta, ale nie wszystkie od razu, by uniknąć na początek tłoku, a tylko połowę. Pozostali mieszkańcy zbiornika pojawili się w nim dopiero miesiąc później.

Im więcej rybek, tym lepiej

W czasie, gdy zbiornik był remontowany, dr Deborah Cracknell z uniwersytetu w Plymouth finalizowała projekt eksperymentu, który miał pokazać, czy rzeczywiście obserwowanie ryb wpływa na ludzi uspokajająco. Już wcześniej bowiem niektórzy badacze wskazywali na zagadkowy związek łączący rybki akwariowe z psychiką człowieka. W jednym z testów przeprowadzonych kilka lat temu grupę ludzi poproszono, aby przed operacją chirurgiczną spędzili pół godziny, wpatrując się w duże szpitalne akwarium. Ci, którzy to uczynili, mieli obniżony poziom lęku w stosunku do innych pacjentów. W ramach innego testu akwaria ustawiono w mieszkaniach siedmiu osób w podeszłym wieku. Po roku u wszystkich stwierdzono poprawę nastroju oraz obniżenie ciśnienia krwi.

Cracknell uznała, że remont zbiornika w akwarium w Plymouth stwarza okazję do przeprowadzenia testu, w którym zmieniać się będzie liczba gatunków ryb (od 0 do 31), a nie zmieniać – miejsce eksperymentu. Chciała zbadać reakcje ludzi patrzących na zbiornik, w którym najpierw jest tylko woda, potem pojawia się połowa gatunków, a na końcu jest ich komplet. Okazało się, że w tym ostatnim przypadku odwiedzający zatrzymywali się na znacznie dłużej. Części z nich przed i po wizycie w akwarium mierzono ciśnienie krwi oraz puls, stwierdzając wyraźną korelację: im więcej gatunków było w zbiorniku, tym więcej czasu ludzie spędzali na ich obserwowaniu, i tym wyraźniej reagowały ich organizmy.

Również ankiety psychologiczne potwierdzały wyraźną poprawę nastroju. Utrzymała się ona przez około godzinę po opuszczeniu akwarium. – Takie miejsca skupiają się zwykle na funkcjach edukacyjnych. Wygląda na to, że mogą też pełnić funkcję zdrowotną – podsumowuje Cracknell. Jak widać, nie tylko jedzenie ryb przynosi nam korzyści. Wystarczy na nie popatrzeć, jak sobie pływają, by poczuć się lepiej (pod warunkiem, że nie są to żarłacze ludojady). Wyniki badań opublikowało czasopismo „Environment and Behavior”.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij