Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz! Piasek czyściciel

Patrz! Piasek czyściciel
Wisła w okolicach Warszawy jest wciąż nie do końca uregulowana. W samej stolicy jednak uporządkowanie koryta rzeki doprowadziło do wyraźnego spadku aktywności mieszkańców piasku. Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Plaża i kocyk. A pod kocykiem? Piasek, ale niezwykły! Bo gdy my wypoczywamy na plaży, pod nami trwa ciężka praca. Życie, które trudno nawet dostrzec, wepchnięte między drobne ziarenka piasku, niemal bez ustanku czyści wodę. Rocznie potrafi przerobić tony brudów.

Przez długie lata uważano, że w piasku nic się nie dzieje. – Na oko jest on żółty i czysty, stąd przekonanie, że również aktywność biologiczna w nim musi być niska – mówi dr Magdalena Puczko z Instytutu Geofizyki PAN. Ten pogląd jako pierwszy podważyli badacze morza. W plaży zalewanej przez słone wody odkryli całą menażerię. Między ziarenkami piasku dostrzegli stworzenia o egzotycznych nazwach i jeszcze bardziej egzotycznym wyglądzie. Wśród nich znajdowały się wydłużone nicienie, misiowate niesporczaki, dziwaczne wrotki, wirki i brzuchorzęski. Do tego masa mikroorganizmów – bakterii i grzybów, które żyją na galaretowatej błonce otaczającej ziarna piasku. Rzeczne osady piaszczyste zainteresowały badaczy dużo później. Prawdopodobnie dlatego, że większość dużych europejskich rzek pracowicie uregulowano. Na łachy, odsypy i naturalne plaże nie było tam w ogóle miejsca. Jedynie w środku Europy zachowała się wielka dzika rzeka, której splątany nurt co rusz usypuje rozległe piaszczyste powierzchnie. To Wisła.

W okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego Wisła tworzy naturalne odsypy i dzikie plaże, w których wre praca czyścicieli.
Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Tam właśnie dr Magdalena Puczko wraz prof. Krzysztofem W. Opalińskim, który był promotorem jej pracy doktorskiej wykonywanej w Centrum Badań Ekologicznych PAN, zagłębili się w piasek. – Woda, którą widzimy, to tylko część rzecznej wody – mówi badaczka. – Więcej jej filtruje się przez osady, niż płynie na powierzchni.

Tam zaś, między ziarenkami piasku, natyka się na gotowe do pracy stworzenia. Wyłapują one brudy płynące w rzece i rozkładają je do najprostszych związków: dwutlenku węgla oraz wody. – Obliczyliśmy, że na odcinku między Górą Kalwarią a Warszawą w piasku jest rozkładane ponad 10 ton mokrej materii organicznej rocznie, z czego większość stanowią zanieczyszczenia komunalne – twierdzi dr Puczko.

Jeśli turyści, którzy jak tutaj w Płocku odwiedzają nadwiślańskie plaże, chcą dbać o ich czyścicielskie właściwości, nie powinni zostawiać po sobie śmieci, przekopywać osadów oraz dużo deptać i tupać. Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Na pustych na pozór plażach robota aż wre. Gdyby plany regulacji Wisły zostały zrealizowane, stracilibyśmy darmowego czyściciela. – Pogorszyłaby się jakość wody w rzece i trzeba by więcej zainwestować w budowę oczyszczalni ścieków – mówi badaczka.

Drodzy plażowicze, ratujcie świat spod kocyka!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Patrz! Babie lato

Wojciech Mikołuszko

Patrz! Dzielny komar

Wojciech Mikołuszko

Patrz! Żaba waleczna

Wojciech Mikołuszko

Patrz! Orgia kwiatów

Wojciech Mikołuszko

Top w kategorii