Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Podzielność uwagi – same plusy?

Podzielność uwagi – same plusy?
Czy duża podzielność uwagi daje satysfakcję? Zdjęcie: shutterstock

Czy telefon komórkowy ułatwił wasze życie, czy raczej wprowadził do niego więcej zamieszania? Często rozmawiając przez komórkę, myślami jesteśmy gdzie indziej, a fizycznie zabieramy się do zrobienia czegoś jeszcze innego. 100 procent podzielności uwagi… Tylko czy to nam służy?

Z jednej strony w internecie możemy znaleźć testy i ćwiczenia mające na celu zwiększenie podzielności naszej uwagi. Najczęściej są one skierowane do mężczyzn, bo to panowie mają, według najpopularniejszych teorii, najwięcej kłopotów z jednoczesnym wykonywaniem kilku zadań. Z drugiej jednak strony, czy nie jest tak, że osoba mająca (lub próbująca mieć) bardzo podzielną uwagę, jest symbolem niesamowitego tempa i pędu naszych czasów? Pewnie każdy z nas potrafi podać przykład osoby, która jednocześnie rozmawia przez służbowy telefon, odpowiada na e-mail, je drugie śniadanie i kontroluje czas przed kolejnym spotkaniem. Albo człowieka, który goli się, przeglądając poranną gazetę, słuchając serwisu informacyjnego w radiu oraz wybierając ubranie na nowy dzień – a to wszystko w jednej chwili. I tu rodzi się pytanie, czy takie zachowanie jest zdrowe.

Amerykański psychoterapeuta Richard Carlson przekonywał, że kiedy ktoś wykonuje kilka czynności równocześnie, nie jest zdolny do skupienia się na teraźniejszości. – To niesie ze sobą dwojakie konsekwencje – mówi Renata Wolska, psycholog. – Po pierwsze, nie możemy rozsmakować się w chwili obecnej, w „tu i teraz”. Po drugie, możemy stać się nieefektywni, nieskuteczni w naszych działaniach. Gdy są to zadania z jakiegoś powodu dla nas ważne, z takiego miejsca jest już prosta droga do frustracji – dodaje.

Skup się na jednym!

Kolejne pytanie brzmi: czy duża podzielność uwagi daje satysfakcję? – Jako osoba pracująca na co dzień z pacjentami uważam, że nie – mówi Renata Wolska. – Zróbmy eksperyment. Czy osoba, która wykonuje kilka czynności naraz, wydaje się szczęśliwa? Moim zdaniem nie! A to dlatego, że jest zbyt zaabsorbowana tym, co w danej chwili robi – zauważa psycholog. My też możemy to przetrenować. – Zrobiłam sama na sobie mały test. Nie lubię zmywać naczyń, ale zaczęłam je zmywać, nie robiąc nic innego. Nie zerkając na telewizor, nie układając w głowie scenariusza kolejnych porządków czy następnego dnia pracy. Skupiłam się tylko na zmywaniu i... zaczęło mi się ono wydawać mniej przykre i uciążliwe niż zwykle – mówi psycholog. W takim ujęciu multifunkcjonalność nie wydaje się kusząca.

Kłopot z podzielnością uwagi występuje często u dzieci z zespołem Aspergera. Objawia się on, w największym skrócie, między innymi tym, że dziecko nie rozumie metafor, abstrakcyjnego myślenia, nie lubi zmian i często bawi się samo, w oderwaniu od grupy kolegów. – Rzeczywiście, takie dzieci na specjalnych zajęciach są zachęcane na przykład do jednoczesnego rysowania i mówienia. Opowiadają o tym, co rysują, i w ten sposób ćwiczą podzielność uwagi oraz kontrolę nad samym sobą – tłumaczy psycholog. – Jest to jednak sytuacja terapeutyczna. Obserwując pacjentów, którzy nie mają takich problemów, jestem zdania, że skupienie się na jednym zadaniu redukuje frustrację i stres – dodaje. – Odpowiada za to nasza kora przedczołowa, w której przetwarzane są płynące do nas z różnych źródeł informacje i ‒ co więcej ‒ są one łączone z różnymi emocjami – mówi Wolska.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij