Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Postanowienia noworoczne? Metodą małych kroków!

Postanowienia noworoczne? Metodą małych kroków!
Źródło: www.stocksnap.io | Lindsay Henwood

Na początku roku postanawiamy, że zrobimy coś konkretnego: nauczymy się w końcu angielskiego, żeby mieć certyfikat, napiszemy doktorat albo ukończymy kurs tańca. Przyjrzyj się uważnie tym projektom. Wszystkie składają się z kilkunastu lub kilkudziesięciu mniejszych kroków!

– Postanowienia noworoczne można podzielić na dwie grupy: „będę” i „nie będę”. Pierwsza z nich jest dużo większa – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. – Należy do niej większość naszych planów: będę jadł pięć posiłków dziennie, będę chodził na siłownię, będę trenował tak intensywnie, żeby przebiec półmaraton... Za każdym z tych „będę” kryje się zwykle ambitny plan – dodaje. I właśnie wtedy, gdy stawiamy przed sobą taki plan, warto przypomnieć sobie o istnieniu metody małych kroków.

3 angielskie słówka lub 15 brzuszków

– Jeżeli każdego dnia poświęcalibyśmy 20 minut na zbieranie informacji na jakikolwiek temat, w ciągu roku stalibyśmy się specjalistą w tej dziedzinie co najmniej na skalę kraju! – przekonuje psycholog. – Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkimi ekspertami już są. Stało się tak dlatego, że regularnie poświęcają czas swojej pasji: niezależnie, czy jest to zbieranie znaczków pocztowych, płyt winylowych, czy czytanie o najnowszych osiągnięciach kosmonautów lub nowoczesnych butach do biegania – dodaje. Właśnie na drobnym, ale systematycznym działaniu opiera się metoda małych kroków.

Wyobraź sobie grubą książkę do nauki języka angielskiego. W kolejnych rozdziałach wyjaśnione są zawiłości różnych czasów, okresów warunkowych, a kolejne kilkadziesiąt stron to słówka przypisane do poszczególnych kategorii… – Opanowanie całości wydaje się nieprawdopodobne, prawda? W takiej sytuacji warto sobie uświadomić, że już popularne „włożenie sobie do głowy” 10 procent zawartości książki będzie dużym sukcesem. A opanowanie jednej czwartej ‒ ogromnym osiągnięciem. W ten sposób zaczynamy dzielić nasze zadanie na mniejsze kawałki – mówi Tomasz Wojtoń.

 Główna zasada brzmi: dziel na mniejsze części to, co możesz dzielić. A potem regularnie rób kolejne kroki: dziennie ucz się trzech słówek w obcym języku albo jednego nowego okresu warunkowego. Każdego dnia wieczorem rób 15 pompek lub 20 brzuszków. Zamierzasz więcej czytać? Przeczytanie wszystkich książek Stiega Larssona w pięć dni to chyba nie jest najlepszy pomysł. Może lepiej zacząć od kilkunastu stron dziennie systematycznego czytania przed snem albo w czasie podróży autobusem?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij