Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Poznaj prawo pomniejszonych zysków

Poznaj prawo pomniejszonych zysków
Ilustracja: shutterstock

To prawo dobrze znane ekonomistom, które działa też w naszym codziennym życiu. Im więcej robimy rzeczy, które sprawiają nam przyjemność, tym bardziej tracą one w naszym odczuciu na wartości. Jak to możliwe?

Korzyści i przyjemności, które czerpaliśmy z wykonywania przyjemnych rzeczy, zaczynają się zmniejszać. Przykładów i dowodów działania tego prawa jest bardzo wiele. Prawo pomniejszonych zysków działa bowiem w wielu sytuacjach. Prostym przykładem będzie wizyta w cukierni i zamówienie ulubionego deseru czekoladowego z obfitą porcją bitej śmietany. Choć deser ten jest przepyszny i jego jedzenie sprawia nam dużo przyjemności, to zamówienie i pochłonięcie jego czterech porcji nie będzie ani zdrowe, ani przyjemne, bo prawdopodobnie przyprawi nas o mdłości. Jak wskazuje Richard Carlson, amerykański psychoterapeuta, podobnie sprawa ma się z… przyjaciółmi. Dobrze jest ich mieć, ale kiedy zaczynamy chcieć mieć ich jak najwięcej i ich liczba zaczyna przechodzić w dziesiątki, a potem w setki (multifrenia to częste zjawisko na Facebooku), to ich posiadanie będzie wstępem do frustracji, bo nie będziemy w stanie dotrzymać im kroku i poświęcać im należytej uwagi.

Inny przykład to korzystanie z internetu lub nowego sprzętu mobilnego takiego jak smartfon. – Może nam to dać dużo satysfakcji i radości, ale znam pacjentów, którzy przestali zajmować się innymi rzeczami i ciągle byli online, ciągle siedzieli w internecie i dorobili się w ten sposób poważnych kłopotów – mówi psycholog Marzena Szczygieł. Ten sam mechanizm działa w wielu sytuacjach. – Mam znajomego, który definiuje sam siebie jako miłośnika kawy z ekspresu. Nie ma w tym nic dziwnego, sama lubię dobre cappuccino – mówi psycholog. – Ale w momencie, gdy mój kolega wypija kilka filiżanek czy kubków dziennie, robi się maksymalnie zdenerwowany, bardzo łatwo jest wytrącić go z równowagi i kawa zdecydowanie mu nie służy. Mam też wrażenie, że czwarta filiżanka nie daje mu już takiej frajdy smakowej jak ta pierwsza – dodaje Marzena Szczygieł. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Top w kategorii