Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Pracujesz w biurowcu? Walcz o więcej słońca!

Pracujesz w biurowcu? Walcz o więcej słońca!
Źródło. www.unsplash.com

Niedobór światła słonecznego zagraża zdrowiu – twierdzą autorzy badań przeprowadzonych wśród ludzi pracujących w biurowcach. A za oknem coraz ciemniej, zwłaszcza po zmianie czasu…

W eksperymencie wzięło udział 49 mieszkańców Chicago. Wszyscy zaczynali pracę o dziewiątej rano, a kończyli ją o piątej po południu. Typowa dzienna szychta pracowników wielkomiejskich biurowców. Wśród uczestników eksperymentu większość (27 osób) stanowili nieszczęśnicy pracujący w pomieszczeniach pozbawionych bezpośredniego dostępu do światła słonecznego. Pozostali (22 osoby) byli szczęściarzami - ich biurka sąsiadowały z dużymi oknami. Jaki to miało wpływ na stan fizyczny i psychiczny jednych i drugich? Olbrzymi.

Ci spod okna byli za dnia bardziej aktywni fizycznie, a gdy wieczorem kładli się do łóżka, spali dłużej i głębiej. Średnio o 46 minut, jak skrupulatnie wyliczyli autorzy badań. Z ich obserwacji wynika też, że przedstawiciel uprzywilejowanej grupy z dostępem do okna otrzymywał średnio w ciągu dnia prawie trzy razy większą dawkę światła słonecznego (!), aniżeli osoba, której okno w pracy nie przysługiwało. W tej sytuacji trudno się dziwić, że ci pierwsi kipieli energią i rzadko poddawali się jesiennym i zimowym infekcjom.

Nasłonecznieni mają lepiej…

Inicjatorka badań Phyllis Zee, profesor neurobiologii z Northwestern University w Chicago, zauważyła nawet, że na podstawie wyników eksperymentu mogła łatwo ustalić, kto spośród jego uczestników ma wysoką pozycję zawodową. „Wyższe miejsce w hierarchii zawsze przekładało się na większy dostęp do światła słonecznego, na większe dawki snu i ruchu” – mówi Zee.

Uczestnicy jej badań, opisanych około miesiąc temu w „Journal of Clinical Sleep Medicine”, przez kilkanaście tygodni nasili na ręku instrumenty pomiarowe zwane aktygrafami. Są to małe, podobne do zegarka urządzenia, zwykle umieszczane na nadgarstku. Mierzą one aktywność ruchową człowieka oraz natężenie światła słonecznego w jego otoczeniu. Z zapisów aktygrafu można się dowiedzieć, ile czasu dana osoba spędza w ruchu, kiedy zasypia i wstaje, ile razy się budzi w nocy, czy ucina sobie drzemki w ciągu dnia.

„Gdybym miała w jednym zdaniu podsumować wyniki badań, powiedziałbym: im więcej naturalnego światła słonecznego za dnia, tym lepsza jakość życia za dnia i w nocy” – mówi Zee. Podkreśla ona, że najcenniejsze dla zdrowia i psychiki jest to światło, które dociera do nas w godzinach porannych i przedpołudniowych. „Zadbajmy, by wtedy mieć z nim kontakt. Zarezerwujmy sobie przynajmniej pół godziny na spacer lub jazdę rowerem do pracy. Jeśli to możliwe, w ciągu dnia zróbmy sobie przechadzkę wokół budynku lub zjedzmy lunch na zewnątrz. Nasz mózg i ciało potrzebują światła słonecznego, jak roślina wody” – mówi badaczka. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij