Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Promieniowanie - bać się, czy nie?

Promieniowanie - bać się, czy nie?
Ilustracja: shutterstock

Nigdy wcześniej nie byliśmy wystawieni na tak wielką ilość fal elektromagnetycznych jak dziś. Wi-fi, telewizja naziemna, telefonia komórkowa, radio ‒ to tylko część z wielu sztucznych źródeł promieniowania elektromagnetycznego. Czego się obawiać, a co jest dla nas bezpieczne?

Kwestia jest bardziej złożona, niż może się wydawać. Przede wszystkim najsilniejszym źródłem promieniowania elektromagnetycznego jest słońce. Z szacunków wynika, że energia dostarczona przez nie do Ziemi w ciągu 56 dni odpowiada całej energii zgromadzonej w złożach konwencjonalnych ‒ przybliża to skalę zjawiska. Nic więc dziwnego, że w ciągu lata borykamy się z poparzeniami słonecznymi, jeśli bez filtra UV spędzimy południe na plaży ‒ jest to skutek niewidzialnego promieniowania ultrafioletowego (UV), które dociera do nas obok światła widzialnego.

Promieniowanie UV nie jest jedynym rodzajem fali, której nie możemy zobaczyć ‒ podobnie nie widzimy mikrofal (wykorzystywanych m.in. w telefonii i domowych podgrzewaczach), fal radiowych (wi-fi, telewizja, radio) i całej reszty nieskończonego spektrum (wyłączając tylko wąski zakres światła widzialnego). Nie przejmujemy się nimi, bo nie przykuwają uwagi żadnego z naszych zmysłów. Czy słusznie?

Telefon nie w kieszeni!

Zwracaliśmy już uwagę na szkodliwy wpływ telefonów komórkowych na człowieka ‒ i nie chodzi tu o niepokój związany z oczekiwaniem na ważną wiadomość. Źródła promieniowania, takie jak komórki, mogą wpływać na położone blisko nich organy ludzkie, w tym upośledzając płodność u mężczyzn (gdy noszone w kieszeni) oraz zwiększając krążenie krwi w zewnętrznej części mózgu, korze mózgowej (podczas zbliżenia telefonu do głowy). Badania wskazują także na niewielkie obniżenie poziomu koncentracji i sprawności pamięci. Co możesz zrobić, aby zminimalizować szkodliwe efekty? Przede wszystkim nie trzymaj telefonu pod poduszką lub w pobliżu głowy w czasie snu! Natężenie pola elektromagnetycznego maleje bardzo szybko wraz z odległością. Wystarczy, że postawisz telefon go metr dalej na szafce nocnej. Podobnie ‒ nie noś go w kieszeni, jeśli nie musisz.

Odległość to podstawa

Co z sieciami wi-fi i popularnymi routerami? Emitują promieniowanie z mocą podobną do telefonów komórkowych, lecz na ogół znajdują się w dużej odległości od nas. Podobnie radio i telewizja naziemna ‒ niebezpieczeństwo może wynikać tylko z bezpośredniej bliskości anteny. Ta różnica sprawia, że mają one na nas taki wpływ jak telefon noszony przez kolegę w kieszeni, czyli bardzo nikły. Wyjątkiem jest sytuacja, w której router jest postawiony na twoim biurku ‒ lepiej tego unikać.

Względem wymienionych wcześniej źródeł o niskiej mocy energia promieniowania w kuchenkach mikrofalowych jest znacznie wyższa ‒ nawet 500-krotnie. W większości jest ona skupiona wewnątrz urządzenia i istnieją normy regulujące ilość energii, która może „wyciekać”. Pomimo że mikrofale nie są tak groźne jak promieniowanie jonizujące (rentgenowskie czy UV), mogą powodować doświadczenia dźwiękowe (pozorne dźwięki powstające w mózgu w wyniku ekspozycji), a przy dużych natężeniach nawet przyspieszać denaturację białek w organizmie. Do możliwych efektów należą m.in. zaćma i poparzenia. Nic złego nie powinno się jednak wydarzyć, jeśli zastosujesz się do prostych rad ‒ nie ignoruj nieprawidłowego działania kuchenki lub jej widocznych uszkodzeń i pozostań od niej kilka kroków dalej w czasie pracy. Natężenie promieniowania spada szybko wraz z odległością ‒ dziesięciokrotne jej zwiększenie zapewni stukrotny spadek natężenia.

Tymczasem zadbaj o to, aby raz na jakiś czas, choćby przez weekend, zminimalizować swój kontakt z elektroniką. Zrób sobie technologiczny detoks. Niech organizm dostanie chwilę wytchnienia!


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij