Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Rondo - Reaktywacja

Rondo - Reaktywacja
Przed startem... Zdjęcie: Ośka Warszawa
Rondo to religia. Wyznawców poznać po wypasionych rowerach wyścigowych, których cena niejednokrotnie przewyższa cenę samochodu, ogolonych nogach, umięśnionych niczym Avengersi Marvela, i mocy lokomotywy.

Co niedziela spotykają się na Babce, by stoczyć swój pojedynek i przez tydzień cieszyć się sławą najszybszego kolarza Warszawy. Rondo to jedyny w swoim rodzaju wyścig amatorów z ponad trzydziestoletnią historią...

Jest niedziela, dziewiąta rano. Przyjechałem wcześniej i obserwuję zjeżdżających się kolarzy. Od weteranów pamiętających czasy Szurkowskiego (który zresztą bywał na tych treningach) po młode kocury, które właśnie złapały zajawkę na ostre wyścigowe jeżdżenie. Większość ma swoje teamowe barwy. Są ekipy BDC, Żoliber, Óska Warszawa, Legion i WKK. Od razu jasne jest, że ostro będzie od samego początku. Rondo wśród szosowców ma swoją legendę. Można tu przyjechać, kiedy się jest naprawdę mocnym zawodnikiem. "Trzepaki" nie mają poważania w peletonie, a mocne tempo pozbywa się ich na pierwszych 30 km. Do przejechania jest ponad 110 km, a średnia prędkość z to ok. 39-40 km/h. A wszystko zaczęło się w 1970 roku. Wówczas Warszawskie Towarzystwo Cyklistów zaczęło organizować treningi dla amatorów i adeptów tego sportu, którzy pragnęli przystąpić do sekcji kolarskiej. Treningi odbywały się wspólnie z zawodnikami startującymi na co dzień w grupie Seniorów. Początkowo spotykano się pod mostem Śląsko-Dąbrowskim, w latach 80. przeniesiono się na Rondo Babka (obecnie Zgrupowania AK Radosław). Okres po transformacji ustrojowej wpłynął na frekwencję kolarzy i rondo przeżywało okres stagnacji. Od końca lat 90. wprowadzono punktację niedzielnego treningu i pod koniec sezonu ogłoszony zostaje zwycięzca całego cyklu.

Zdjęcie: Ośka Warszawa

O 9.15 ruszamy. Przyjechało ok. 80 zawodników, wielu dołączy do nas jeszcze po drodze. Umownie ściganie rozpoczyna się za światłami w Jabłonnej, a przejazd przez Warszawę traktowany jest rozgrzewkowo. Na ten trening dołączam do grupy Ośka Wraszawa. Trenuję regularnie, ale nie mam formy wyścigowej, dlatego chcę przejechać trasę w kole Ośki. Przy moich superbohaterach prezentuję się jak chłopak z Belleville rysowany przez Chometa. Ciekawe, czy przeżyję...

I się zaczęło!!! Miałem zagadywać kolarzy, zbierać materiały do tekstu, naiwnie myślałem, że może nawet jakieś zdjęcia zrobię w stylu paparazzi. Jak poszedł gaz za Jabłonną, to zbierałem tylko robale na kasku i do gardła. Nagadałem się tylko do siebie, grożąc sobie i przeklinając, że jak puszczę koło, to mam pozamiatane i muszę wytrzymać. Mam pretensje do Chometa, który nie uprzedził mnie, że cały czas będzie przypalać mi uda ogniem piekielnym, a serce nie zejdzie poniżej 170 uderzeń na minutę.

Zdjęcie: Ośka Warszawa

Dzieje się. Nisko pochyleni na kierownicach ciśniemy, ile tylko się da. Skoczyło paru chłopaków w ucieczkę, ale peleton sprytnie ich spawa. Stosuje stary kolarski trik. Dochodzi ucieczkę na jakieś 200 metrów i czeka, aż się przypalą. Kiedy są już porządnie ujechani, połyka ich niczym tornado i wypluwa na swój koniec. Jeżeli zachowali resztki sił, jakoś dojadą do mety, jeżeli dali z siebie wszystko, odpadną zdani na samotną jazdę, powoli dokręcając kilometry porażki. Ale tutaj nie ma czasu na litość i sentymenty. Ciągłe skoki, gaz, chwila rozjazdu i dalej napieramy. Niczym grom z jasnego nieba rozbijamy niedzielny bezwład okolicznych wiosek i miasteczek, pozostawiając zaskoczonych mieszkańców w czasie przeszłym. Niesamowita adrenalina. Kiedy po prawie 3 godzinach zbliżamy się do mety w Jabłonnej, w peletonie robi się nerwowo. Teraz trzeba być czujnym. Ci, którzy najlepiej rozłożyli swoje siły, przechodzą do przodu. Zaraz rozpocznie się końcowy sprint, który wyłoni króla tej niedzieli. Dla mnie to już stanowczo za szybko. Przy ponad 50 km/h zagotowałem się jak czajnik i odpuściłem sprint. A oni poszli takim gazem, jakby zmęczenie ich lekceważyło. Szkoda tylko, że na mnie zwróciło szczególną uwagę. W końcu, z kilkunastosekundową stratą, przekraczam linię mety. Nie widziałem zwycięzcy, ale na stronie internetowej sprawdzę, kto został królem. Emocje i zmęczenie rozjeżdżają się powoli do domów. Serce powraca na swe zwykłe tory. Dziękuję chłopakom z Óski za trening, a z Chometem to jeszcze pogadam na osobności...

Od paru lat daje się zauważyć odrodzenie tradycji niedzielnych wyścigów.  Przyjeżdża coraz więcej osób z młodego pokolenia kolarzy i byłych zawodników, którzy wracają do sportu swojej młodości. Fajne jest to, że powstaje coraz więcej amatorskich grup kolarskich, dla których rondo staje się częścią treningu i spotkania z tradycją, a które swoje sportowe pasje realizują w ogólnopolskich wyścigach klasy Masters. Reaktywacja? Oby na długo.

www. rondobabka.info

Warszawskie Towarzystwo Cyklistów - towarzystwo sportowe z siedzibą w Warszawie założone w 1886 z inicjatywy Edwarda Chrapowickiego w celu upowszechniania kolarstwa. Obecna siedziba WTC mieści się przy ul. Jerzego Waldorffa 34.

słownik kolarski: szymonbike.blogspot.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
angie maj zapytał(a) 10 września 2012
Pytanie dotyczy artykułu Rondo - Reaktywacja
Jakie są najczęstsze kontuzje kolarzy ? Czy ten sport oprócz normalnych wypadków (wiadomo) ma inne ryzyka ? Np. czy kolarze mają częściej raka lub przerost prostaty bo non stop siedzą?
MagMiś zapytał(a) 10 września 2012
Pytanie dotyczy artykułu Rondo - Reaktywacja
Jak dlugo trzeba ćwiczyć aby móc przejechać 100 km ?
CzerwonkaPaulina odpowiedział(a) 28 grudnia 2012
na pewno trzeba robić dużo ćwiczeń na nogi np. przysiady :)
angie maj zapytał(a) 10 września 2012
Pytanie dotyczy artykułu Rondo - Reaktywacja
Jakie są najczęstsze kontuzje kolarzy ? Czy ten sport oprócz normalnych wypadków (wiadomo) ma inne ryzyka ? Np. czy kolarze mają częściej raka lub przerost prostaty bo non stop siedzą?
MagMiś zapytał(a) 10 września 2012
Pytanie dotyczy artykułu Rondo - Reaktywacja
Jak dlugo trzeba ćwiczyć aby móc przejechać 100 km ?
CzerwonkaPaulina odpowiedział(a) 28 grudnia 2012
na pewno trzeba robić dużo ćwiczeń na nogi np. przysiady :)

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj tydzień bez silnika

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Top w kategorii