Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Skąd się bierze nudny seks?

Skąd się bierze nudny seks?
Seks w wersji "romantyczny kicz". Ilustracja: Gosia Herba | www.gosiaherba.pl

Niestety, z tego tekstu nie dowiecie się, jak sprawić, by łóżko znudzonych kochanków znów zawrzało, a najlepiej od razu eksplodowało. Ale za to być może odkryjecie, z czego wynika nuda w łóżku. A to już bardzo dużo.

Nuda w seksie? Nuda w seksie nie jest niczym wyjątkowym i nie różni się specjalnie od innych rodzajów „nud” – tej na zebraniu w pracy, przy telewizji w niedzielny poranek albo na wakacjach „wymarzonych” przez jakieś biuro podróży. One się przydarzają tak po prostu, od czasu do czasu, chociaż bywa, że się niebezpiecznie rozrastają i pączkują na wszystkie obszary życia. Nuda totalna jest przejawem generalnego kryzysu wynikającego z braku motywacji i poczucia sensu. To jasne, że szybko uaktywnia się w seksie, bo kryzys dotyka wszystkich sfer życia – bez wyjątku. Nie bez powodu jednym z objawów depresji jest spadek pożądania – libido jest przecież energią życiową...

Nuda zwykła, ta codzienna, bywa przejawem zmęczenia na każdym poziomie – tego fizycznego, wynikającego z przepracowania, tego prowokowanego własnymi myślami, które krążą wokół jakiejś nierozwiązanej sprawy, tego wywoływanego obecnością innej osoby, która nie daje „odpocząć” od siebie, albo powracającej nie do końca chcianej sytuacji. Jest chwilą, na którą nie ma się pomysłu, albo nie chce się go na nią mieć.

Tym razem zastosuję analogię do nudnej rozmowy. Jakiego rodzaju rozmowa sprawia, że czekamy na to, kiedy się skończy, mimo że się nawet jeszcze nie zaczęła?

Seks według scenariusza

Nudna rozmowa jest kompletnie oczywista z powodu swojej przewidywalności i prostoty, bywa, że prymitywizmu. To taka rozmowa, która nie służy ani porozumieniu, ani wymianie informacji.

Pierwsze i podstawowe skojarzenie z nudą w seksie jest bardzo podobne. Wchodzenie w schemat – ustaloną kolejność działań i żelazny zestaw „atrakcji” – sprawia, że już od samego początku skazani jesteśmy na nudę, nawet jeśli seks przyjmie jakieś radykalne formy. „Zaliczenie” dziesięciu pozycji seksualnych dla zaawansowanych ze strony o boskim seksie też może być śmiertelnie nudne. Niedźwiedzią przysługę w tej dziedzinie oddają różne strony i poradniki, a najbardziej komercyjne porno. Z nich bierze się absurdalne przekonanie, że do udanego (i nienudnego!) seksu konieczne jest: masowanie i gryzienie piersi, fellatio z wytryskiem na twarz albo kontaktem analnym w finale. Nuda, aż grozą wieje...

Seks w wersji „romantyczny kicz”

Wersją rozmowy pozbawionej treści jest konwencjonalny „small talk” – pusty, łatwy i przyjemny. To sytuacja bardzo podobna do poprzedniej, aczkolwiek nie tak oczywista – wersja przewidywalności, ale w romantycznym wydaniu. Seks w blasku świec – konieczne zapachowych – piórka porozrzucane na bordowej satynowej pościeli przy relaksacyjnych dźwiękach z płyty na „specjalne okazje” może stać się uosobieniem rutyny i zobowiązania, na które tak naprawdę nie ma się ochoty. Romantyzm wynika z sytuacji, to oczywiste, a nie z walentynkowej wersji seksu. Czasami to może pasować do zaistniałych okoliczności, ale bardzo łatwo staje się zwykłym emocjonalnym i erotycznym kiczem. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij