Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Smaki mamy w genach

Smaki mamy w genach
Zdjęcie: shutterstock

Niektórzy nie mogą znieść kolendry. Dlaczego? „No bo przecież smakuje jak mydło…”. Absurd? Niekoniecznie! Okazuje się, że za to, jak odbieramy smaki, odpowiedzialne są geny. Zobaczcie, czego jeszcze genetycy dowiedzieli się o naszych kubkach smakowych. To zaskakujące!

Słone masło, słodka beza i gorzka czekolada. Wszystkie te smaki odczuwamy dzięki receptorom smaku ‒ kubkom smakowym na naszym języku. To właśnie one odbierają sygnały, które neuroprzekaźniki dostarczają do naszego mózgu poprzez skomplikowane chemiczne procesy, i kształtują to coś. Smak.

Jednak to nie jest takie proste, jak się wydaje. Smak potraw nie tylko warunkowany jest poprzez konkretny sygnał odkodowany przez receptory, ale również jest podatny na czynniki takie jak temperatura, zapach, a nawet tekstura! Gdy zatkasz nos podczas gryzienia cytryny, osłabisz percepcję smaku przez „wyłączenie” zmysłu węchu! Sucho w ustach? To również oznacza słabsze odczuwanie smaku, ponieważ czujemy go dopiero, gdy wymiesza się on ze śliną.

Jak się okazuje, za odczuwanie smaku odpowiadają również nasze geny. Najciekawszym na to dowodem i przykładem jest kolendra, która niektórym smakuje jak mydło. Nieźle, co? Tutaj warto przytoczyć dwa ciekawe badania naukowe, które zostały opublikowane w magazynie „Flavour” (ang. smak ‒ no jakżeby inaczej). Pierwsze z nich pokazało, że za odczuwanie smaku kolendry, a dokładniej zawartych w niej dziwnych związków (aldehydów), odpowiada receptor kodowany przez gen OR6A2, który u posiadaczy jego modyfikacji, powoduje mydlany posmak. Dlatego nie dziw się, że komuś może nie smakować np. twoje ulubione chilli, bo to wina genów.

Drugie badanie ukazało różnice w pochodzeniu osób, dla których kolendra bardziej kojarzy się z prysznicem niż z kuchnią meksykańską. Okazało się, że mieszkańcy środkowych rejonów Azji i Europejczycy średnio przepadają za kolendrowym smakiem, w przeciwieństwie do Latynosów, osób pochodzących ze Środkowego Wschodu i południowej Azji, których mydlany problem dotyczy w mniejszym stopniu.

Inny ciekawy przypadek, w którym to genetyka przejmuje kontrolę nad naszym smakiem, to geny, które kodują odczuwanie związków PTC oraz PROP. Te nic niemówiące skróty to nazwy charakterystycznych substancji, przez niektóre osoby odczuwanych w większym stopniu, a przez inne w ogóle niewyczuwalnych. Odpowiadają one za smak gorzki, a najczęściej ujawniają się przy spożywaniu alkoholu. Tak więc geny odpowiadają za to… jaki, i czy w ogóle, smakuje ci alkohol.

A jeśli odrzuca cię jarmuż, kalafior i brokuły, a kawa i woda gazowana powodują nieprzyjemny grymas i posmak, to najprawdopodobniej zaliczasz się do tak zwanych supersmakoszy. Poprzez duże nagromadzenie kubków smakowych i wzmożoną aktywność odczuwania PTC i PROP, zwyczajnie z większą mocą odczuwasz gorzkie smaki, a mimo że grejpfruty są tak zdrowe, nie możesz ich przełknąć. Te ciekawe zjawiska opisuje Linda Bartoshuk z Uniwersytetu Yale i pokazuje, że ludzi można podzielić nawet na tych, którzy są zdolni do smakowania i wąchania różnych rodzajów wina, i tych, którzy nie do końca się do tego nadają.

I znów się okazuje, że geny rządzą…

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij