Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Starość zaczyna się od mózgu

Starość zaczyna się od mózgu
Starość to zmęczenie neuronów, ilustracja: Anna Goszczyńska | www.alkemia.tumblr.com

Starość w naszej kulturze wciąż odbierana jest jako dysfunkcja. Wolimy młodość – witalną, pełną energii. A przecież starzenie się jest nieuniknionym etapem rozwoju każdego organizmu. Na czym polega ten proces? Mniejsza o zmarszczki… Co dzieje się z naszym mózgiem, gdy się starzejemy?

Zużywanie się organizmu jest naturalną koleją losu, zaraz po wypełnieniu roli reprodukcyjnej. Ewolucja nie pielęgnuje starości, bowiem stawia na rozmnażanie i zmienność genotypową organizmu. Organizm uszkodzony lub niezdolny do rozrodu nie jest już potrzebny, wiec dobór naturalny decyduje o jego eliminacji. Starość człowieka jest zatem efektem ubocznym życia. Ewolucja potrzebuje nas tak długo, jak długo możemy płodzić zdrowe potomstwo.

A jednak żyjemy o wiele dłużej. Dlaczego, a właściwie: po co? Bo seniorzy są potrzebni. W populacji ludzkiej seniorzy pojawili się stosunkowo niedawno, bo dopiero ok. 20–30 tysięcy lat temu. Wydłużenie czasu życia związane było z rozwojem kultury i cywilizacji, bo to seniorzy gromadzą wiedzę i przejmują opiekę nad wnukami, podczas gdy ludzie wieku średniego podejmują niebezpieczne wyzwania.

Starość, czyli zmęczone neurony

Mózg zaczyna się starzeć od momentu osiągnięcia pełnej dojrzałości, czyli od około 35. roku życia. Początkowo proces ten rozwija się powoli, drobnymi krokami uświadamia nam swoje możliwości. Zauważamy obniżenie zdolności koncentracji i skupienia uwagi. Kiedyś mogliśmy uczyć się przy hałasie, teraz przeszkadza nam nawet radio. Przyswajanie wiedzy wymaga wielkiego wysiłku. Oznacza to, że włókna komórek nerwowych już zaczęły tracić swoje osłonki mielinowe, które dotychczas utrzymywały dużą szybkość przewodzenia impulsów nerwowych. Informacje zaczynają biec wolniej, a z czasem gubią się na swej drodze.

Komórki nerwowe przekazują sobie informacje dzięki wydzielanym przez siebie neuroprzekaźnikom. Od rodzaju tej substancji chemicznej zależy efekt – pobudzenie lub hamowanie kolejnych reakcji. W procesie starzenia mózgu, wskutek zmniejszonej czynności, neurony zanikają. Ich ubytek upośledza rozliczne funkcje mózgu, w zależności od miejsca zaniku. Wraz z nimi giną także połączenia międzyneuronalne. Prowadzi to do zmian poziomu substancji chemicznych w mózgu, co odzwierciedla się w zachowaniu starzejącego się człowieka. Mogą się one manifestować choćby w postaci śmiesznostek, nawyków lub kompletnej bezradności życiowej. Brak dopaminy powoduje zaburzenia kontroli emocji oraz przewidywania konsekwencji. Jest przyczyną utraty ogólnej radości życia i motywacji, co często prowadzi do starczej depresji. Oprócz tego zaburza również funkcję snu. Obniżenie poziomu serotoniny wywołuje zaburzenia behawioralne. U kobiet często obserwuje się wzrost poziomu agresji, a u mężczyzn nadmierny wzrost popędu płciowego. Deficyt acetylocholiny osłabia pamięć, obniża zdolność koncentracji i uczenia się. Wywołuje senność, osłabia odbiór bodźców zmysłowych. Czy zatem starość to wyłącznie minusy? Niekoniecznie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
hatoto zapytał(a) 16 lipca 2013
Pytanie dotyczy artykułu Starość zaczyna się od mózgu
Odkąd pamiętam mój tato samodoskonalił się poprzez grę w brydża, szachy, dużo czytał książek i różnych ciekawych artykułów z gazet, w dzielnicowej bibliotece publicznej był w czołówce czytelników, którzy rocznie wypożyczali najwięcej książek. Wcześniej długo jako ekonomista z wykształcenia pracował w dziale księgowości. Śpiewał w chórze. Już na emeryturze ciągle go nie było w domu, bo musiał kontaktować się ze swoimi znajomymi . Dobrze się odżywiał, ale był bardzo szczupły i drobny. Dożył 94 lat i gdyby lekkomyślnie nie zapadł w wieku 93 na zapalenie oskrzeli, to pewnie żyłby do dzisiaj. Ale niestety mama, która ma prawie 92 lata, ciągle powtarzała przy byle okazji "Aaa, nie będę sobie łamała głowy" i dwadzieścia kilka ostatnich lat, przesiedziała w fotelu, od kilkunastu lat jest chora na Alzheimera. Pozdrawiam, bo o co tu pytać,? jestem ekspertem.
tito odpowiedział(a) 18 grudnia 2015
Są wyjątki nie ma reguł, każdy człowiek jest inny.