Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Stawy nie lubią stresu

Stawy nie lubią stresu
Zdjęcie: shutterstock

Wszelkie napięcia emocjonalne bezpośrednio wpływają na nasze ciało, niektóre skutki możemy jednak odczuwać z opóźnieniem. Długotrwały stres uderzy między innymi w nasze stawy, ale kto z nas powiąże ten ból z emocjonalnym napięciem?

Kiedy Franz Alexander ‒ prekursor medycyny psychosomatycznej ‒ opublikował ponad 70 lat temu listę chorób psychosomatycznych, w świecie medycznym zawrzało. Na liście schorzeń wywoływanych przez silne przeżycia emocjonalne pojawiły się wówczas: choroba wrzodowa, astma oskrzelowa, nadciśnienie, reumatyzm i nadczynność tarczycy. Wynikiem podsumowania jego badań dotyczących wpływu stresu na nasz organizm była książka „Psychosomatic Medicine” wydana w 1950 roku. Dziś lista chorób psychosomatycznych jest bardzo długa, a wszystkie biorą się z niewyrażonych emocji, tłumionych lub przeżywanych wielokrotnie. Bóle stawów są na tej liście od dawna.

Jak to działa?

Mięśnie i kości połączone są ze sobą za pomocą więzadeł i ścięgien. Długotrwałe napięcie mięśni powoduje usztywnienie powięzi i ścięgien, co ostatecznie skutkuje chorobowymi zmianami w układzie kostno-stawowym. Napięcia mięśni prowadzą do przeciążenia stawów, w efekcie czego odczuwamy silny ból. Możemy oczywiście likwidować skutki, ale co z przyczyną? Otóż przyczyną mogą być lęki, złość, gniew, smutek, bezradność ‒ emocje, z którymi spotykamy się codziennie. Żyjemy pod presją czasu, przytłoczeni obowiązkami zawodowymi i domowymi, sprawami do załatwienia, niekończącą się listą deadline’ów w pracy... Nie zauważamy, kiedy zaczynamy chodzić lub siedzieć z przykurczonymi ramionami, napiętymi mięśniami twarzy, zaciśniętymi zębami, zwiniętymi palcami u stóp i dłoni. Rzadko kiedy jesteśmy naprawdę rozluźnieni, a nasze ciało pozbawione napięć.

Krótki test

Połóż się. Oddychaj. Na razie nie rób nic poza oddechem. Tylko nie zaśnij... A teraz powoli zacznij rozluźniać ciało, zaczynając od stóp. Dalej kolana, uda, pośladki, brzuch, klatka piersiowa, dłonie, ramiona, barki, szyja, na końcu mięśnie twarzy. Powoli rozluźniaj etapami całe ciało. Zero napięć. Pamiętaj o swobodnym oddechu. A teraz uwaga: na 3 sekundy napnij z całej siły wszystkie mięśnie, począwszy od powiek, a skończywszy na palcach u stóp. I rozluźnij. Powtórz napięcie. I rozluźnij. Teraz właśnie dokładnie poczułeś, co to jest napięcie, jakie to uczucie, w których miejscach odczułeś je najbardziej. Mięśnie napinasz stale – tyle że nieświadomie. I niekiedy nawet zasypiając, nie jesteś w pełni rozluźniony. Wykonuj to ćwiczenie, kiedy tylko możesz, i pozbywaj się w ten sposób automatycznych napięć mięśni, tak niekorzystnych dla organizmu.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij