Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Szpital bliżej natury

Szpital bliżej natury
Źródło. www.unsplash.com

Szpitale są przeważnie ponurymi i raczej dość smutnymi miejscami. Szkoda. Gdyby było w nich więcej zieleni, naturalnego światła, kolorów i zapachów, zdrowielibyśmy w nich przeciętnie o jedną trzecią szybciej. Tak twierdzą naukowcy.

Przy okazji projektowania nowej kliniki psycholodzy i architekci z Princeton University – jednej z najlepszych uczelni świata – postanowili przeprowadzić test. Zanim zdecydowano się na wzniesienie całego nowego gmachu, najpierw zbudowano niewielki budynek z kilkoma salami dla chorych. W każdej znajdowały się wielkie okna z widokiem na ogród. Na ścianach powieszono obrazki z sielskimi krajobrazami, a ściany pomalowało na radosne kolory. Na koniec wstawiono do sal jasne meble w ciepłym odcieniu brązu.

Do tak sympatycznie i „nie po szpitalnemu” przygotowanych pomieszczeń przeniesiono chorych z oddziału ortopedycznego. Przeważały osoby skierowane na operacje bioder i kolan. W ciągu paru następnych miesięcy rozdawano pacjentom ankiety z pytaniami. Pytano między innymi o pracę pielęgniarek i jakość posiłków. Okazało się, że pacjenci z modelowego pawilonu stawiali wyższe noty, niż chorzy przebywający w starym budynku szpitalnym. A przecież jedni i drudzy dostawali to samo jedzenie i byli identycznie obsługiwani przez personel.

Więcej zieleni, zdrowsi pacjenci

Najbardziej zaskakujące dla pomysłodawców eksperymentu było jednak to, że pacjenci leczeni w salach, które miały mniej szpitalny wygląd i ogród za oknem, mniej cierpieli – o leki przeciwbólowe prosili o 30 proc. rzadziej, i szybciej wracali do zdrowia. Szybko podsumowano korzyści – dla pacjentów: mniejsze ryzyko złapania infekcji szpitalnej i wyższy poziom zadowolenia z opieki zdrowotnej, dla szpitala: oszczędności wynikające z krótszego leczenia. Nic dziwnego, że decyzja o wzniesieniu nowego budynku kliniki, który byłby kopią modelowego pawilonu, zapadła w ciągu paru miesięcy. Dziś ten nowy szpital w Princeton już działa.

O potrzebie uczynienia ze szpitali miejsc nieco bardziej bliskich naturze, a przez to i człowiekowi, pisał już w 1984 r. Roger Ulrich, obecnie profesor architektury na politechnice w Chalmers w Szwecji i ekspert brytyjskiego odpowiednika naszego NFZ. Trzydzieści lat temu naukowiec porównał dwie grupy pacjentów po operacji woreczka żółciowego powracających do zdrowia w tym samym szpitalu. Jedni oglądali przez okno park, drudzy – wpatrywali się w ścianę budynku. Innych różnic nie było. I okazało się, że pierwsi wyraźnie rzadziej uskarżają się na ból i są wypisywani do domu przeciętnie o kilka dni wcześniej. Praca Ulricha doczekała się tysięcy cytowań w fachowych czasopismach medycznych, architektonicznych i psychologicznych, a on sam stał się ekspertem od projektowania „szpitali bliskich naturze” (ang. evidence-based healthcare design).

Jednak idea, choć liczy trzy dekady, przebija się powoli do świadomości tych, którzy decydują o wyglądzie budynków szpitalnych. Górę biorą konwencjonalne oczekiwania: ma być sterylnie, higienicznie i chłodno. Niedawno na łamach znanego pisma medycznego JAMA ukazał się artykuł psychologa, który prowadzi badania wśród pacjentów. Zwrócił on uwagę na olbrzymi kontrast między oddziałami dla dorosłych i dla dzieci w tym samym szpitalu. Tam, gdzie leżeli dorośli, było szaro, przygnębiająco i nudno, tymczasem na oddziałach pediatrycznych było kolorowo, blisko natury i radośnie. „Gdy kiedyś trafię do szpitala, chciałbym być potraktowany jak dziecko” – apelował autor artykułu.

Temu postulatowi z pewnością przyklasnęliby autorzy rozbudowy Rigshospitalet, głównego szpitala Kopenhagi. W nowych budynkach, które zostaną oddane do użytku w 2017 r., z zewnątrz i w środku dominować będzie natura: zielone fasady, zielone dachy z alejkami i ławkami, zielone tereny wokół szpitala. I mnóstwo światła słonecznego w jego wnętrzu. “Światło obniża ciśnienie krwi i poprawia nastrój. Sprawia, że częściej się śmiemy i stajemy się bardziej optymistyczni” – mówi Rana Zadeh, psycholożka z Cornell Universitry, autorka opublikowanych ostatnio w fachowej prasie („Health Environments Research and Design”) badań dotyczących korzyści z dobrego nasłonecznienia szpitali – zarówno dla pacjentów, jak i personelu. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij