Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Tłuszcz, który spala kalorie

Tłuszcz, który spala kalorie
Zdjęcie: shutterstock

„Tłuszcz to wróg, z którym należy toczyć nieustanną i zaciętą walkę, bo zniekształca sylwetkę i psuje zdrowie”. Nieprawda! Naukowcy odkryli, że jest taki tłuszcz, który... pomaga w odchudzaniu!

Wszystko, co występuje w brązowej odmianie, zyskało miano zdrowszego lub mniej szkodliwego – brązowy cukier, brązowy ryż, brązowy makaron... ale żeby tłuszcz? Bynajmniej nie chodzi tu o formę spożywczą, ale pewną tkankę, którą niedawno na nowo odkryli naukowcy.

Tkanka tłuszczowa występuje w dwóch rodzajach. Ta, która odkłada się na brzuchu, tworząc niechcianą oponkę, a także w innych strategicznych miejscach na naszym ciele, to tkanka biała. Jej zadaniem jest magazynowanie zapasu energii na cięższe czasy oraz wydzielanie niektórych hormonów. Istnieje także tkanka brązowa. Do niedawna uważano, że występuje ona jedynie u niemowlaków – stanowi aż 5 proc. masy ich ciała. Okazało się jednak, że chociaż w miarę dorastania ta ilość znacznie się zmniejsza, dorosłe osoby wciąż zachowują jej niewielką część.

Brązowa tkanka tłuszczowa odpowiedzialna jest za generowanie ciepła. Energię potrzebną do tego procesu pobiera ona z... komórek białego tłuszczu.

Z przeprowadzonych eksperymentów wynika, że maksymalnie stymulowana tkanka brązowa może spalić nawet do 500 kcal dziennie. Grupa badaczy z Virginia Commonwealth University School of Medicine przeprowadziła testy na grupie osób otulonych kocami termicznymi, których temperatura stopniowo zmniejszała się z 26 st. C do 12 st. C. Wydatek energetyczny uczestników badania wzrósł średnio o 48 proc. Dodatkowo u osób, które zaczęły drżeć z zimna, aktywność mięśni zwiększyła się o 88 proc. Zbadano przy tym również poziom iryzyny ‒ hormonu odpowiedzialnego za rozwój brązowej tkanki tłuszczowej, a tym samym regulację temperatury ciała. Podczas chłodzenia organizmu jego poziom znacznie wzrósł.

Brązowa tkanka nie wystarczy!

Zła wiadomość jest taka, że większa ilość białej tkanki tłuszczowej nie oznacza wcale większej ilości tkanki brązowej – wręcz przeciwnie, u osób otyłych praktycznie nie stwierdzono jej obecności. Tak więc szlaban na niezdrowe kalorie dalej obowiązuje. Na pocieszenie – nie musisz odchudzać się poprzez zamknięcie się w kriokomorze i szczękanie zębami z zimna. Ta sama grupa badaczy obliczyła poziom wydzielania iryzyny podczas ćwiczeń fizycznych – wynik okazał się zbliżony do tego, który uzyskano poprzez wychłodzenie organizmu.

Naukowcy ciągle pracują nad metodami wykorzystania brązowych komórek tłuszczowych do walki z otyłością. Jednak, jak podsumowuje dr Tseng z Joslin Diabetes Center, badania te mają na celu odkrycie, jak pomóc osobom z zaburzeniami metabolizmu, a najlepszą metodą na zrzucenie kilku zbędnych kilogramów wciąż pozostanie nierozłączna para – zdrowa dieta i aktywność fizyczna.

Jesteś ciekawy, jaki procent twojego organizmu to tkanka tłuszczowa? Możesz sprawdzić to za pomocą specjalnego urządzenia – odwiedź Centrum Stworzone dla Zdrowia w Gdańsku. Oprócz zmierzenia parametrów ważnych dla twojego zdrowia będziesz mógł także zaczerpnąć medycznej wiedzy oraz wziąć udział w zdrowych aktywnościach. Więcej znajdzecie także na profilu Stworzone dla Zdrowia.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij