Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Torba trenera – Bartek Macek, trener personalny CrossFit

Torba trenera – Bartek Macek, trener personalny CrossFit
Zdjęcie: Panato foto | www.panatofoto.com
Nie zauważyć go nie sposób. 190 centymetrów wzrostu, rzeźba jak spod dłuta, zawadiackie spojrzenie.

Bartek Macek, polska twarz CrossFitu, rozchwytywany trener personalny związany z warszawskim Holmes Place, nigdy nie był typem osiłka. Chociaż swoją przygodę z CrossFitem zaczął dopiero dwa lata temu, mówi, że trenował go od zawsze, tylko o tym nie wiedział. Starał się, by jego trening był przede wszystkim praktyczny, pomagał mu nie tyle budować masę, ile przede wszystkim rozwijać ogólną sprawność. I po prostu być zdrowszym. Poza tym jego zdaniem w CrossFicie nie chodzi o wyścig. Jeśli udaje mu się ukończyć jakieś ćwiczenie w najlepszym czasie, cieszy się, że mu się udało, ale do końca zostaje na sali, dopóki nie skończą wszyscy współtrenujący. Pomaga, podpowiada – i tym właśnie między innymi CrossFit różni się od samotnego wyciskania na siłowni. I tym też różni się Bartek od klasycznego trenera stawiającego na rywalizację.

Czy ktoś tak zakręcony na punkcie trenowania robi sobie czasem wolne? Jasne, i to regularnie. Zasada Bartka jest prosta: trzy dni treningowe i jeden dzień błogiego lenistwa. Zero treningu. Zamiast siedzieć przed telewizorem, zdecydowanie woli poczytać. Najlepiej literaturę faktu, bo jest zbyt konkretny na konfabulacje. Uwielbia Kapuścińskiego: „Lapidarium”, „Imperium”, „Heban” po kolei… Właśnie kończy kontrowersyjną „Kapuściński non fiction” Artura Domosławskiego. W końcu z wykształcenia jest dziennikarzem. Oczywiście sportowym. Swoją drugą pasję – pisanie o sporcie – realizuje na co dzień na www.facebook.com/CrossFit-Warszawa.

Jeśli kino, to też konkretne. Najlepiej w typie „Seven”. Dlatego też zapytany o ulubionego filmowego bohatera odpowiada bez zastanowienia: Oczywiście że Tyler Durden zagrany brawurowo przez Brada Pitta w legendarnym już „Podziemnym kręgu”.

Za to muzycznie Bartek jest lokalnym patriotą. Warszawski rap z Molestą na czele – to jego muzyka, jak na chłopaka z Mokotowa przystało. Chociaż ostatnio coraz rzadziej czegokolwiek słucha. iPhone, dzięki któremu nawet w metrze, za pomocą aplikacji crossfitowych, np. iCross Fitness, może planować nowe treningi, jest bezkonkurencyjny. Wychodzi na to, że wszystkie drogi prowadzą do CrossFitu…

Zdjęcie: Panato foto

Zresetować i oderwać się od nawet najfajniejszej pasji jednak czasem trzeba, a Bartek resetuje się lokalnie – na długim spacerze po Warszawie. Oczywiście pieszo, przez Mokotów, Powiśle, Śródmieście, a po drodze przystanek na zimne piwo – koniecznie niepasteryzowane, taka mała słabość.

Innych słabości nie zanotowano, no, może nie licząc afektu, jakim darzy włoską kuchnię, z klasyczną pizzą pepperoni na czele. W ogóle włoskie specjały mógłby jeść bez końca, ale jako sportowiec musi pilnować diety. I się stara.

Zamiast buły z baleronem na śniadanie autorskie placki otrębowe. Jajka, otręby, orzechy, odżywka białkowa, a wszystko podlane oliwą z oliwek. I na patelnię. Pracochłonne, ale starcza też na lunch. Poza tym drób, wołowina i masa surowych warzyw. Kawa? Towarzysko. Słodycze? Nie lubi (szczęściarz!). Wygląda na to, że zdrowy tryb życia nic go nie kosztuje. Jeśli dodamy do tego minimum siedem godzin snu na dobę, to zdrowiej już być nie może.

Zdjęcie: Panato foto

Nie jest rozrzutny, no, chyba że chodzi o wakacje. To jest czas wyjątkowy, więc zamiast oszczędzać, woli poszaleć na snowboardzie we włoskich albo austriackich Alpach. Albo latem, jak w zeszłym roku, wybrać się ze znajomymi na objazdówkę po Stanach Zjednoczonych. Wielki Kanion? Proszę bardzo, ale najlepiej działać bez planu, rezerwacji, punktów do zaliczenia, iść na pełen żywioł. Adrenalina musi być.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
lukas zapytał(a) 11 listopada 2013
Mam pytanie. Czy trenując crossfit można zbudować masę mięśniową taką jak trener Bartek Macek?
anna.sul.980 odpowiedział(a) 18 listopada 2013
Z tego co się orientuję to wyłącznie crossfitem byłoby ciężko zbudować imponującą masę mięśniową