Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Uwolnij uszy

Uwolnij uszy
Ilustracja: shutterstock

Nasze uszy na co dzień muszą znosić wiele. Hałasy, które nas otaczają, nie pozostają bez wpływu na nasz słuch. Chociaż zgiełk miasta czy ryczący telewizor nie ogłuszą nas tak od razu, sami dolewamy oliwy do ognia, wkładając do uszu słuchawki i ustawiając maksymalną głośność.

Przeciętny 60-latek kilka razy powtórzy „słucham”, nim zrozumie, co przez telefon chce przekazać mu rozmówca. Niebawem granica wieku może się znacznie przesunąć, gdyż sami prosimy się o kłopoty ze słuchem. Już 15 proc. dorosłych Amerykanów (20‒69 lat) doświadcza skutków tzw. urazu akustycznego.

Granica tolerancji naszych uszu kończy się w okolicach 85 decybeli. Tymczasem natężenie dźwięku w słuchawkach, których tak ochoczo używamy, słuchając muzyki, może wynosić aż 105 dB. Według amerykańskiego instytutu, który bada problem głuchoty i trudności w komunikowaniu – wystarczy jedna minuta dziennie, podczas której nasze uszy będą narażone na taką częstotliwość, a utratę słuchu mamy niemal zagwarantowaną. Jakby tego było mało – pokochaliśmy słuchawki, które pakuje się prosto do uszu.

Naukowcy z University of Texas odkryli, w jaki sposób zbyt długa ekspozycja na wysokie natężenie dźwięku wpływa na zniekształcenie odbieranych przez nasz mózg sygnałów.

We wnętrzu naszego ucha znajdują się komórki czuciowe przypominające drobne włoski (zapewne dlatego nazywa się je rzęsatymi). Kiedy dźwięk przedostanie się już do ucha wewnętrznego, wprawia je w drgania, które zostają przez nie „przetłumaczone” na impuls elektryczny docierający do mózgu.

Niestety, komórki rzęsate to edycja limitowana naszego organizmu. Raz zniszczone – nie będą już miały szansy na regenerację. Zbyt wysokie dźwięki narażają ich delikatną strukturę na uszkodzenia. Efekt nie jest odczuwalny natychmiastowo. Z tego powodu trudno jest przyjąć nam do wiadomości, jak bardzo zgubne może okazać się częste słuchanie głośnej muzyki. Zniszczone komórki rzęskowe przekazują do mózgu zniekształcony dźwięk. Im więcej tych uszkodzeń, tym trudniej nam zrozumieć, co inni do nas mówią.

Często łapiesz się na tym, że prosisz znajomych o powtórzenie tego, co przed chwilą powiedzieli? Zamiast polecać im wizytę u logopedy, sam zgłoś się do laryngologa.

Chociaż naukowcy zachęceni odkryciem pracują już nad pierwszymi prototypami urządzeń, które mogłyby pomóc osobom tracącym słuch z powodu uszkodzeń komórek rzęskowych, lepiej samemu zatroszczyć się o własne uszy. Słuchawki odłóż na półkę, a jeśli już nie możesz obejść się bez słuchania muzyki w drodze do pracy czy szkoły, przynajmniej ustaw minimalną głośność.

W Centrum Stworzone dla Zdrowia możesz sam się przekonać, jaki wpływ na twój słuch mają otaczające cię hałasy. Dzięki interaktywnemu urządzeniu sprawdzisz, jak za kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat będziesz słyszał otaczające cię na co dzień dźwięki. Dowiesz się także, jak zadbać o inne, nie mniej ważne aspekty swojego zdrowia. Więcej znajdzecie także na profilu Stworzone dla Zdrowia.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij