Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Wakacje w domu? Poznaj staycation

Wakacje w domu? Poznaj staycation
Zdjęcie: shutterstock
„Cudze chwalicie, swego nie znacie” – pewnie wiele razy słyszałeś to hasło. Może urlop to dobry moment, żeby lepiej poznać miejsce, w którym funkcjonujesz na co dzień? Właśnie na tym polega staycation. To modny sposób na spędzenie wakacji.

Dlaczego fajnie na wakacje jest zostać tam, gdzie mieszkasz? Bo można spojrzeć na to miejsce w nowy sposób – przekonuje psycholog Sylwia Michalczyk. Załóżmy, że do pracy dojeżdżasz podmiejską kolejką, do której codziennie wsiadasz o 7.15. Znasz pewnie z widzenia większość pasażerów, kontrolerów biletów i wiesz, że pani z czerwoną torebką zawsze stoi przy drzwiach… – Gdy wsiądziemy do tej samej kolejki trzy godziny później, będzie zupełnie inaczej – mówi psycholog. – Często łapiemy się na tym, że pędzimy do obowiązków i przez szybę samochodu lub autobusu patrzymy na ludzi, którzy niespiesznie jedzą śniadanie albo oglądają coś w sklepie. Trochę im zazdrościmy. Dzięki staycation możemy stać się takimi osobami. Turystami we własnym mieście, którzy poznają miłe knajpy, chodzą tam, gdzie na co dzień nie mają czasu pójść, i nie gubią się, bo znają swoje miasto – dodaje. Jakie jeszcze argumenty przemawiają za staycation?

Wersja ekonomiczna

Jasne, możesz teraz powiedzieć: „Nie po to oszczędzałam cały rok na wakacje, żeby teraz zaciskać pasa i liczyć każdą złotówkę”. Ale nie o to tu chodzi. Pomyśl, czy nie fajniej jest zaoszczędzić dzięki temu, że nie wyjeżdżamy na urlop kilka tysięcy kilometrów stąd, a tutaj kupić sobie zabiegi kosmetyczne lepszej jakości, najzdrowsze jedzenie z dobrych restauracji, a może nocleg w hotelu o najwyższym standardzie, na który normalnie szkoda byłoby nam pieniędzy. – Znam kobietę, która przez kilkanaście lat mieszkała obok dużego miasta i codziennie dojeżdżała na studia i do pracy prawie dwadzieścia kilometrów. Pewnego dnia przyznała mi się, że nigdy nie nocowała w tym mieście. Zawsze była na peryferiach, tak mocno przyzwyczaiła się do codziennych dojazdów. Sama była zaskoczona, jak dużą przyjemność sprawiło jej nocowanie w hotelu w centrum tego miasta w czasie służbowego szkolenia ‒ opowiada Sylwia Michalczyk. – Odkryła coś nowego i jednocześnie banalnie prostego, bo bardzo bliskiego – dodaje.

Philippe Delerm, autor wydanej we Francji książki „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności”, zachęcał swoich czytelników, żeby żyli w trybie „Mało brakuje, żeby…”. Mało brakuje, żeby pojechać na wycieczkę. Mało brakuje, żeby podejść do innej osoby i powiedzieć, że nam się podoba. Mało brakuje, żeby pojechać nad morze. To podejście pokazujące potencjalne możliwości. Nagle wszystko jest możliwe, na wyciągnięcie ręki, trzeba to tylko zrobić. Bo mało brakuje, żeby… Tak może być z noclegiem w hotelu oddalonym o 15 kilometrów od naszego domu. Mało brakuje, żeby tam się wybrać. A nocleg tam prawdopodobnie wciąż nie będzie kosztował tyle co pobyt w zagranicznym kurorcie… 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Michał Kubański zapytał(a) 4 lipca 2016
Pytanie dotyczy artykułu Wakacje w domu? Poznaj staycation
Bardzo lubie spędzać wolny czas ze znajomymi na warszawskiej plaży