Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Warsztaty milczenia: potęga ciszy

Warsztaty milczenia: potęga ciszy
Milczenie okazuje się wyzwaniem większym, niż moglibyśmy przypuszczać. Zdjęcie: shutterstock

Cisza wcale nie jest cicha. To prawdopodobnie najbardziej zaskakujące odkrycie dla osób, które po raz pierwszy decydują się na odosobnienie medytacyjne z klauzulą milczenia. Najpierw zadziwia je istna kakofonia dźwięków na zewnątrz, a potem przytłacza potworny hałas… własnych myśli.

Milczenie okazuje się wyzwaniem większym, niż moglibyśmy przypuszczać. Czujemy się niekomfortowo, gdy nagle obiektem własnej uwagi stajemy się my sami. Nawykli do komentowania, oceniania, wyrażania opinii, roztrząsania spraw ważnych i nieważnych, nagle mamy wrażenie, jakby ktoś nas zakneblował. Jednak szybko się okazuje, że słowa są tylko alibi do długo odkładanego spotkania z samym sobą. 

Umysł to gaduła

Decydując się na przebywanie w ciszy, na ogół nie zdajemy sobie sprawy, że największą przeszkodę stanowić będzie dla nas umysł. Milcząc, odkrywamy, że on nieustannie gada i nie można go wyłączyć. Rozpamiętuje w nieskończoność przeszłe zdarzenia, analizuje, roztrząsa, ocenia, wybiega w przyszłość, szuka wrażeń i przyjemności. Nie daje chwili wytchnienia. Jednak gdy zdamy sobie z tego sprawę, pierwszy punkt dla nas. Zaczynamy się orientować, że taka jest natura umysłu. Po pewnym czasie pojawia się refleksja, że nasze myśli to nie my. Łapiąc do nich dystans, uczymy się je oglądać, tak jak widz w kinie ogląda film. Owszem, filmy są wciągające, ale to tylko filmy, nie rzeczywistość. Z myślami tak samo – to tylko zdarzenia na ekranie świadomości, produkty rozgadanego umysłu, nic bardziej realnego niż film o agencie 007.

Co widać w lustrze

Gdy przebywamy w ciszy dłużej i częściej, zaczynamy wyłapywać powtarzające się nawyki i wzory myślowe. To wielka szansa. Zauważenie wzorca daje nam możliwość transformacji. Przebywanie w ciszy może zaprocentować realną zmianą zachowania w życiu codziennym. Przestajemy reagować jak psy Pawłowa, zaczynamy zachowywać się adekwatnie do sytuacji. Na co dzień może oznaczać to, że nie wdamy się w kłótnie z błahego powodu lub też nie wytrąci nas z równowagi drobne zdarzenie. Dzięki milczeniu zaczynamy też doceniać wagę słów i używać ich mniej pochopnie. Zaczynamy również postrzegać rzeczywistość bardziej realnie. Cisza wyostrza zmysły. To tak, jakby po latach wyczyścić lustro. Zakurzone zniekształcało rzeczywistość, czyste daje wyraźne, niezafałszowane odbicie. Umysł wytrenowany w ciszy widzi rzeczy takie, jakimi są. Nie zawsze jest to wygodne. Kto decyduje się na ciszę, powinien wiedzieć, że na ogół oznacza ona wyjście ze strefy komfortu, zmiany w życiu i dalszą pracę nad sobą. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Ewelina Pajdak zapytał(a) 22 września 2016
Pytanie dotyczy artykułu Warsztaty milczenia: potęga ciszy
To prawda... Mój umysł jest strasznie upierdliwy a jak wyśle sygnał do wątroby to prawie brak słów...