Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Więcej słońca w pracy

Więcej słońca w pracy
Zdjęcie: shutterstock

Naukowcy ustalili: im mniej słoneczne biurko w pracy, tym gorsze samopoczucie i stan zdrowia, i tym częstsza absencja w firmie.

Seattle, San Francisco i Pheonix to trzy wielkie miasta w zachodniej części USA. Różni je to, że znajdują się w odmiennych strefach klimatycznych, z czego wynikają różnice w nasłonecznieniu. Seattle leżące w sąsiadującym z Kanadą stanie Waszyngton to jedno z najbardziej zachmurzonych dużych miast amerykańskich, Phoenix z kolei to słoneczna metropolia, jak cała Arizona, której jest stolicą. Kto kocha bezchmurne niebo przez cały rok, ten powinien się tam przenieść. W Arizonie słońce świeci średnio przez ponad 10 godzin na dobę. Chmury w tej okolicy to rzadkość. Natomiast San Francisco jest gdzieś pośrodku.

Piszę o tym, ponieważ właśnie w tych trzech miastach naukowcy postanowili sprawdzić, w jaki sposób dostęp do światła słonecznego w miejscu pracy człowieka może wpływać na jego zdrowie. Do porównań wybrano trzy wysokie biurowce - po jednym w każdej aglomeracji. Część zatrudnionych w wieżowcach ludzi miała stały dostęp do światła dziennego, część - mocno ograniczony. Badacze rozpoczęli swoje analizy od zmierzenia natężenia światła słonecznego na poszczególnych stanowiskach pracy. Pomiary wykonano o różnych porach roku i w różnych godzinach. Powstał z tego dość bogaty zbiór danych, z którego na przykład można się było dowiedzieć, że warunki oświetlenia światłem naturalnym są dość ściśle skorelowane z pozycją danej osoby w firmie. Im gorsze stanowisko, tym mniej okazji w firmie do kąpieli słonecznych.

Nie to jednak było głównym przedmiotem zainteresowania naukowców, wśród których przeważali lekarze: epidemiolodzy oraz specjaliści od medycy pracy. Zespół, którym kierowała Ivy Cheung z Uniwersytetu Północno-Zachodniego w Chicago, zajmował się zdrowotnymi konsekwencjami przesiadywania przez wiele godzin przy biurku pozbawionym naturalnego oświetlenia. Pod lupę wzięto łącznie około 200 osób zajmujących zbliżone stanowiska i mających podobne wynagrodzenie. Połowa z tej grupy pracowała w pomieszczeniach bez okien lub z daleka od nich.

Właśnie oni – jak pokazały ankiety powtarzane kilka razy w roku przez trzy lata – gorzej i krócej spali, w porównaniu ze szczęśliwcami dopuszczonymi do okien, a także byli mniej aktywni fizycznie. Niedobór snu i ruchu przekładały się u nich na osłabienie koncentracji, mniejszą wydajność pracy oraz gorszy stan emocjonalny. Częściej popełniali błędy, a także częściej chorowali. „Niedobór światła słonecznego odczuwany przez pracowników uderzał więc finalnie w pracodawców” – podkreślają autorzy badań.

Efekt ten był najsilniejszy oczywiście w zachmurzonym Seattle, znacznie słabszy w San Francisco i niemal niewidoczny w słonecznym Phoenix. W tym ostatnim mieście najwyżej cenione były nie słoneczne, ale zacienione stanowiska pracy. Niestety, Polsce jest pod tym względem bliżej do Seattle niż do Phoenix, co powinni mieć na względzie projektanci, właściciele i użytkownicy nowych biurowców.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij