Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Wiosna – cudowna i… męcząca

Wiosna – cudowna i… męcząca
Zdjęcie: Luke Pamer i Matthew Smith | Źródło: www.stocksnap.io

Jak wiosna działa na naszą psychikę: rozleniwia nas czy raczej działa jak zastrzyk energii? Sporo zależy od tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Ale można dostrzec pewne prawidłowości i dzięki temu zrozumieć, dlaczego na wybuch wiosny reagujemy właśnie tak, a nie inaczej.

Przede wszystkim wiosna ma w sobie paradoks. ‒ Na wiosnę zwykle chcemy dużo, bo dzień robi się dłuższy. Bo pogoda kusi, żeby wyjść z domu. Bo mamy wrażenie, że możemy więcej ‒ mówi psycholog Anna Krzemień. ‒ Z drugiej strony właśnie w marcu nasz organizm jest wyczerpany zimą, a to powstrzymuje w nas apetyt na dużą aktywność ‒ dodaje. Co zrobić, żeby nie stało się to powodem frustracji?

Ciepło-zimno

O przesileniu wiosennym słyszeliśmy chyba wszyscy. Na jego określenie powstało wiele nazw, w tym angielskie „Spring Fever” czy niemieckie „Frühjahrsmüdigkeit”. Ale jest też coś więcej. Badacze z Virginia Institute for Psychiatric and Behavioral Genetics w Richmond udowodnili, że wiosenna pogoda, w tym przede wszystkim regularnie rosnące temperatura i ciśnienie, pozytywnie wpływa na tych z nas, którzy często przebywają na dworze. Badanym wraz z pojawieniem się pierwszych wiosennych promieni słońca polepszał się humor i poprawiała się pamięć. W kolejnych tygodniach, gdy zbliżało się lato, nie obserwowano już takich zmian. ‒ Powód to prawdopodobnie różnica w temperaturach, która jest znacznie większa między zimą a wiosną niż choćby między wiosną a latem ‒ mówi internistka Marta Gawlik. A to niejedyna znacząca różnica...

Wiosna to nie tylko przebiśniegi, słońce i dłuższy dzień. Często to także rewolucja. ‒ Zauważmy, że nigdy w ciągu roku nie zwracamy uwagi na zmiany tak mocno jak właśnie wiosną. Gdy jesień przechodzi w zimę, nie robi to na nas większego wrażenia, bo zdążyliśmy już wyjąć z szaf cieplejsze kurtki i czapki. Gdy lato przechodzi w jesień, też nie jesteśmy zszokowani, bo końcówka wakacji zwykle jest chłodniejsza i bardziej kapryśna, jeśli chodzi o aurę ‒ mówi Anna Krzemień. ‒ Wiosna wybucha nagle, niespodziewanie. Jeszcze wczoraj było szaro i deszczowo, a dzisiaj słońce świeci prosto w oczy. Wczoraj w domu grzały kaloryfery, a dzisiaj jest mi za ciepło w zimowej kurtce ‒ dodaje. Nagle okazuje się też, że musimy zapomnieć o nawykach, które wyrobiliśmy sobie w czasie ostatnich miesięcy.

‒ Zaczynamy inaczej się ubierać, inaczej wygląda świat rano, mimo że budzik cały czas mamy ustawiony na tę samą godzinę ‒ wylicza psycholog. Jeśli chodzi o spanie, jest jeszcze jedno: w perspektywie mamy przesunięcie wskazówek zegarków i spanie o godzinę krócej. ‒ Wiosna oznacza tutaj zmiany, które są nieuniknione i przez to emocjonalnie kosztują nas jeszcze więcej. To wyjście poza naszą ciepłą i zimową strefę komfortu ‒ mówi Anna Krzemień.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij