Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Wrotki – reinkarnacja!

Wrotki – reinkarnacja!
Wrotki wracają, zdjęcie: shutterstock

Moda na wrotki wróciła. Coraz częściej chcemy śmigać nie na wypasionych rolkach, ale właśnie na oldschoolowych dwutorówkach. Czujecie wiatr we włosach i powiew peerelu?

Właśnie zaczęły się wakacje. Wisieliśmy klasycznie na trzepaku głową w dół, dziewczyny niezmordowanie grały w gumę i już mieliśmy się zbierać po napój z torebki kupowany w warzywniaku na rogu, gdy na podwórko wyszła Zośka. Na nogach miała klasyczne białe, dwutorowe wrotki otrzymane za ukończenie czwartej klasy z wyróżnieniem wzorowego ucznia. Śmignęła koło nas z zawrotną prędkością i pognała w stronę boiska. Efekt był lepszy niż strzał ze śruby. Nasze plastikowe deskorolki-rybki przy jej wrotkach odpadły. Od tamtego lata wrotki rządziły. Z czasem wszystkie dzieciaki na podwórku miały albo wrotki albo deskorolki. Wrotki w większości były metalowe, dopinane paskami do zwykłych butów. Te bardziej wypasione przypominały łyżwy figurówki, ale na nie stać było niewielu. Na długi czas wrotki zesłały nasze składaki do piwnic i rządziły na dzielnicy przez całe lato dziewięćdziesiątego roku. Z czasem, jak wszystko, co nowe, deskorolki i wrotki znudziły się nam i nawet nie zorientowaliśmy się, kiedy zniknęły i odeszły na długo w zapomnienie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij