Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Zdrowie wyczytane z włosa

Zdrowie wyczytane z włosa
Zdjęcie: shutterstock
Gdy włosy się przerzedzają lub źle wyglądają, bo coś nam dolega, bez odkrycia źródła kłopotów niewiele zwojujemy. Zanim więc zaczniemy testować wszelkie odżywki i suplementy diety, sprawdźmy, jakie kłopoty zdrowotne i w jaki sposób mogą wpływać na kondycję naszych włosów.

Gęste włosy to obiekt pożądania zarówno kobiet, jak i mężczyzn (według statystyk Google’a w 2015 r. po raz pierwszy w historii to panowie częściej niż panie szukali w internecie informacji o trendach fryzjerskich i kosmetykach do włosów). Jednak marzenia marzeniami, a rzeczywistość potrafi brutalnie sprowadzić nas na ziemię. Badania TNS Polska sprzed dwóch lat pokazały, że niezależnie od płci prawie połowa Polaków narzeka na stan swojego owłosienia: 47 proc. rodaków obserwuje u siebie nadmierne wypadanie włosów, ale skarżymy się też na ich cienką i słabą strukturę. Panie nie mają wątpliwości, dlaczego tak się dzieje – według 63 proc. Polek przesadzamy ze stylizacją, 41 proc. jako przyczynę wskazało dietę, 40 proc. sądzi także, że włosom szkodzi stres. Wszystkie wymienione powody są prawdziwe, ale przyczyną kłopotów bywają także choroby lub nasze złe nawyki, które mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Podpowiadamy zatem, jak mogą reagować włosy, gdy ze zdrowiem dzieje się coś niepokojącego.

1. Nadmiernie wypadają

Przerzedzanie się czupryny to nr 1 wśród problemów z włosami, a postawienie właściwej diagnozy może być w tym przypadku prawdziwym wyzwaniem dla lekarza. Na liście dolegliwości zdrowotnych, które bywają przyczyną nadmiernego wypadania włosów (więcej niż 100–150 włosów dziennie), znajdują się m.in.: anemia, depresja, choroby ogólnoustrojowe (np. toczeń rumieniowaty), zmiany hormonalne, zespół policystycznych jajników, choroby autoimmunologiczne (np. Hashimoto) lub zaburzenia pracy tarczycy. Oczywiście fryzura traci na objętości także z innych powodów. Może to być np. przebyta niedawno operacja, narkoza, silny stres, ciąża, zła dieta. Możliwości jest tak dużo, że zorientuje się w nich wyłącznie specjalista. Dlatego nie czekajmy, tylko poszukajmy fachowej pomocy. Internista lub endokrynolog na podstawie opisanych przez nas objawów oraz ogólnego wywiadu zleci odpowiednie badania i doradzi, jak dalej postępować.

2. Są suche lub nienaturalnie połyskują

Łamliwe i suche włosy albo wręcz przeciwnie, delikatne, nieestetycznie błyszczące, mogą oznaczać, że cierpimy na niedoczynność lub nadczynność tarczycy. To bardzo możliwa przyczyna, bo na różnego rodzaju zaburzenia tarczycy cierpi aż 20–30 proc. Polaków (a 15 proc. z nich nie jest tego świadomych). Dlatego warto obserwować wszelkie niepokojące zmiany naszego samopoczucia i wyglądu. Jeśli mamy zbyt mało/zbyt dużo hormonów tarczycowych, z czasem coraz bardziej widać to na głowie. Początkowo włosy gorzej się prezentują, później zaczynają też wypadać. Zastanówmy się, czy nie towarzyszą temu inne objawy, takie jak: osłabienie, zmęczenie, przybieranie na wadze, uczucie ciągłego chłodu, bóle mięśni – przy niedoczynności tarczycy, lub nagłe chudnięcie, drażliwość, nadmierne pocenie się, duszności, kołatanie serca – przy nadczynności. W razie wątpliwości warto skonsultować się z endokrynologiem, który potwierdzi lub wykluczy zaburzenia pracy tarczycy. Pocieszające jest to, że jeśli leki są dobrze dobrane i uda się wyregulować poziom hormonów, włosy po kilku miesiącach wracają do formy.

3. Rosną tam, gdzie nie powinny

Zazwyczaj martwi nas, gdy włosów jest coraz mniej, ale niepokój budzi również ich nadmiar, zwłaszcza gdy pojawiają się nie tam, gdzie chcemy. Ten problem dotyczy głównie kobiet: 5–10 proc. z nich zmaga się z nadmiernym owłosieniem w miejscach, gdzie włosy zwykle mają mężczyźni, czyli nad górną wargą, na brodzie, ramionach, udach, klatce piersiowej czy na brzuchu. Wskazuje to na hirsutyzm – dolegliwość charakteryzującą się na ogół zbyt wysokim poziomem androgenów, czyli hormonów płciowych. W walce z hirsutyzmem najbardziej skuteczne są środki farmakologiczne, a także doraźnie usuwanie i wybielanie włosków, ale pomóc może także picie… mięty. Tego zdania są tureccy naukowcy z Uniwersytetu Süleymana Demirela w Isparcie. Poddali oni eksperymentowi 21 kobiet z hirsutyzmem: przez pięć dni w pierwszej fazie cyklu miesięcznego dostawały one świeżo parzoną herbatę miętową. Okazało się, że picie dwóch filiżanek takiej herbatki dziennie obniżyło u nich poziom testosteronu we krwi. U testowanych pań zanotowano poza tym wzrost kilku żeńskich hormonów płciowych.  

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Jacek Kulbaka zapytał(a) 31 października 2016
Pytanie dotyczy artykułu Zdrowie wyczytane z włosa
Moje pytanie dotyczy kwestii związanych z anemią. Przez około dwa lata intensywnie biegałem aż doszło do tego, że poziom żelaza i hemoglobiny miałem dużo poniżej normy. Trwało to długo. Pojawiły się problemy ze spaniem, permanentne zmęczenie, niepokój, jakby coś działo się z organizmem. Było to bardzo uciążliwe. Czy mieliście coś takiego? Czy brak żelaza (uzupełniam je szelazem i sokami z buraka) jest taki istotny? Teraz powoli wracam do biegów ale nie forsuję się. Mam 44 lata.
spodek odpowiedział(a) 2 listopada 2016
Jacek, wydaje mi się, że najlepiej w takim przypadku zgłosić się do lekarza. Może to nie jest nic poważnego (czego Ci życzę), ale warto sprawdzić. Przynajmniej będziesz miał spokojną głowę. Powodzenia! :)