Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Ziarna zdrowia

Ziarna zdrowia
Ilustracja: Hosanna
Od głowy bolenia i kuśki stojenia, czyli kawa jest dobra na wszystko

Naukowcy wręczyli kawoszom ostateczny argument w debacie ze sceptykami: kawa wydłuża życie! W trakcie 13-letnich badań, których wyniki opublikowano ostatnio na łamach „New England Journal of Medicine”, zmarło o 10 proc. mniej osób regularnie pijących kawę niż tych z grupy stroniącej od tego napoju. Naukowcy wyszczególnili choroby, które rzadziej uśmiercały kawoszy. Są to schorzenia serca, problemy z oddychaniem, udary, wypadki, cukrzyca i infekcje. Badania przeprowadzono na zlecenie National Cancer Institute, ale jak na ironię śmiertelność z powodu raka nie różniła się w obu grupach. Wcześniejsze doświadczenia wykazały jednak, że kawosze rzadziej zapadają na nowotwory m.in. jelita i piersi. Wszystko dzięki metylpyridiniumowi (wypicie filiżanki kawy powinno ułatwić wymówienie tej nazwy), przeciwutleniaczowi, którego znaczącej ilości nie stwierdzono w żadnym innym pokarmie.

Porcelanowe filiżanki i kubki kawy na wynos powinny jednak odejść do lamusa. Badania wskazują, że kawę powinno się podawać w wiadrach! Kobiety, które wypijają cztery lub więcej filiżanek kawy dziennie, o 20 proc. rzadziej doświadczają udaru niż te, które delektują się nią zaledwie raz w miesiącu – wynika z badań opublikowanych na łamach „Circulation: Journal of the American Heart Association”. Dwa do trzech espresso dziennie zmniejszają ryzyko wylewu o 19 proc. (Picie kawy na wiadra to oczywiście żart – 80 filiżanek mocnej kawy to dawka zalecana zdeterminowanym samobójcom). Badania wytrąciły jednak z ręki argumenty Jimowi Jarmuschowi, autorowi filmu „Kawa i papierosy”, i innym entuzjastom takiego połączenia – w wypadku pań, które oprócz kofeiny lubią nikotynę, ryzyko udaru maleje zaledwie o 3 proc. Te, które nie palą, zawyżyły średnią w badaniu – aż o 43 proc. rzadziej niż inne doświadczały wylewu krwi do mózgu.

Wygląda na to, że w tym wypadku zbawienny wpływ espresso nie jest związany z kofeiną – picie herbaty czy napojów z tym związkiem chemicznym nie przynosiło takich pożytków. Prawdopodobnie chodzi więc o przeciwutleniacze wspierające naturalne mechanizmy obronne komórek, a więc wydłużające ich życie. Optymalnego stężenia antyoksydantów nie znajdziemy jednak w polskiej plujce, bo czas ekstrakcji, czyli kontaktu kawy z wodą, powinien wynosić 25 sekund. W tym czasie uwolni się kofeina i aromaty, ale nie zdążą tego zrobić substancje drażniące. Palenie i parzenie kawy jest tak złożoną sztuką, że statystyczny barista we Włoszech może się pochwalić aż 48 dyplomami i certyfikatami.

Kofeina to składnik wielu leków przeciwbólowych, jest bowiem łagodnym środkiem uśmierzającym ból, a dodatkowo nasila działanie innych substancji. Jest szybko wchłaniana i równie szybko wydalana przez organizm. Rozkłada się głównie w wątrobie – średnio w ciągu sześciu godzin pozbywamy się połowy wypitej kofeiny. Dlatego większość osób nie ma problemów z zaśnięciem, jeśli wypije kawę sześć godzin przed snem. Ci, którzy chełpią się, że najchętniej zasypiają po trzech czarnych jak smoła espresso, niekoniecznie są tylko intrygującymi mitomanami. Kofeina jest bowiem jedną z substancji, której wpływ jest bardzo zależny od tzw. zmienności osobniczej, czyli różnic w budowie, fizjologii i zachowaniu poszczególnych osób. Ponadto kawa może mieć bardzo różną zawartość kofeiny. Zależy to od jej gatunku, stopnia i sposobu palenia oraz techniki parzenia. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że tej samej wielkości kawa w Starbucksie zawiera 259 mg kofeiny, a w Dunkin Donuts – 143 mg.

„Kawa ma więcej prozdrowotnych niż szkodliwych właściwości” – podsumowuje prof. Frank Hu z Harvard School of Public Health, który poświęcił wiele lat badaniom nad wpływem kawy na zdrowie. Czy kawosz może liczyć na lepszą wiadomość?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
powerpuffgirl zapytał(a) 28 sierpnia 2014
Pytanie dotyczy artykułu Ziarna zdrowia
"Ci, którzy chełpią się, że najchętniej zasypiają po trzech czarnych jak smoła espresso, niekoniecznie są tylko intrygującymi mitomanami" - nie tyle pytanie, co komentarz. Kofeina przede wszystkim potrzebuje około 1h, aby dotrzeć z układu pokarmowego do układu krwionośnego i stamtąd zacząć działać pobudzająco - dlaczego ten znak zapytania na końcu nie znika?
jola.maziarz zapytał(a) 14 marca 2014
Pytanie dotyczy artykułu Ziarna zdrowia
a jak jest z kawą zieloną? czy ma te same właściwości - bo w artykule pisane było raczej o kawie palonej?
Basia odpowiedział(a) 3 listopada 2015
Zielona kawa jest z tego co mi wiadomo powszechnie uznawana za zdrowszą, a to z tego względu, że w porównaniu do czarnej - nie jest palona. Proces palenia wytrąca tzw. kwas chlorogenowy, bardzo zdrowy związek - naturalny przeciwutleniacz, który dodatkowo wspomaga też odchudzanie. Więcej informacji można znaleźć na http://opinieozielonejkawie.pl/
tajemnicekawy.com odpowiedział(a) 13 listopada 2014
Kawa zielona zawiera inny zestaw przeciwutleniaczy niż palona - w procesie palenia część związków ulega przemianom. Ponadto zielone ziarno zawiera więcej kwasów chlorogenowych i witamin. Warto pić oba warianty - palony i niepalony. W palonej kawie wykazano obecność przeciwutleniaczy, których w zielonej kawie "jeszcze" nie ma.
powerpuffgirl zapytał(a) 28 sierpnia 2014
Pytanie dotyczy artykułu Ziarna zdrowia
"Ci, którzy chełpią się, że najchętniej zasypiają po trzech czarnych jak smoła espresso, niekoniecznie są tylko intrygującymi mitomanami" - nie tyle pytanie, co komentarz. Kofeina przede wszystkim potrzebuje około 1h, aby dotrzeć z układu pokarmowego do układu krwionośnego i stamtąd zacząć działać pobudzająco - dlaczego ten znak zapytania na końcu nie znika?
jola.maziarz zapytał(a) 14 marca 2014
Pytanie dotyczy artykułu Ziarna zdrowia
a jak jest z kawą zieloną? czy ma te same właściwości - bo w artykule pisane było raczej o kawie palonej?
Basia odpowiedział(a) 3 listopada 2015
Zielona kawa jest z tego co mi wiadomo powszechnie uznawana za zdrowszą, a to z tego względu, że w porównaniu do czarnej - nie jest palona. Proces palenia wytrąca tzw. kwas chlorogenowy, bardzo zdrowy związek - naturalny przeciwutleniacz, który dodatkowo wspomaga też odchudzanie. Więcej informacji można znaleźć na http://opinieozielonejkawie.pl/
tajemnicekawy.com odpowiedział(a) 13 listopada 2014
Kawa zielona zawiera inny zestaw przeciwutleniaczy niż palona - w procesie palenia część związków ulega przemianom. Ponadto zielone ziarno zawiera więcej kwasów chlorogenowych i witamin. Warto pić oba warianty - palony i niepalony. W palonej kawie wykazano obecność przeciwutleniaczy, których w zielonej kawie "jeszcze" nie ma.