Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Zima pachnie inaczej niż lato

Zima pachnie inaczej niż lato
Zdjęcie: shutterstock

Zmiana temperatury otoczenia wywołuje kaskadę reakcji w naszym organizmie. Do nowej sytuacji przystosowują się także receptory węchowe w jamie nosowej. Nie jest im obojętne, czy na zewnątrz panują upały, czy też siarczyste mrozy. 

Gdy wdychamy powietrze, do jamy nosowej dostają się też lotne substancje zapachowe. Ich molekuły lądują na naszych receptorach węchowych, a te informacje o wykrytych aromatach natychmiast przesyłają do mózgu. Zimą jednak koncentracja wielu wonnych substancji w powietrzu spada. W niskich temperaturach unoszą się one i wędrują niechętnie. Za to latem krąży ich w powietrzu bez liku. Dlatego w ciepłej połowie roku bukiet aromatów docierających do naszej błony zapachowej jest o wiele bogatszy.  

To nie wszystko. Z jednego jeszcze powodu zima jest uboższa w wonne doznania. Jak wyjaśnia Pamela Dalton, neurobiolożka z amerykańskiego instytutu Monell Chemical Senses Center w Filadelfii, komórki nerwowe odpowiedzialne za rejestrowanie związków zapachowych są mniej efektywne w niskich temperaturach. – Nos ma wtedy ważniejsze zadania. Musi szybko ogrzać powietrze, które wdychamy, żebyśmy nie dostali zapalenia płuc. I na tym się koncentruje. Latem natomiast, gdy temperatura otoczenia jest optymalna, może się zająć przede wszystkim wąchaniem – wyjaśnia Dalton, która ostatnio przeprowadziła badania na ten temat.

Wskazuje ona na kolejną istotną przyczynę różnic zapachowych pomiędzy zimą i latem. – Nic tak nie uaktywnia substancji zapachowych jak ciepły deszcz, którego zimą nie uświadczysz. Można się o tym przekonać, obserwując zwierzęta, które po deszczu ruszają do obwąchiwania wszystkiego wokół siebie. Ludzie nie czynią tego tak spektakularnie, ale ich receptory węchowe również pracują wtedy na pełnych obrotach – wyjaśnia Dalton. Neurobiolożka zwraca też uwagę, że zapach to jedno, a emocja z nim związana to drugie: – Kto lubi zimę, ten mroźne powietrze skojarzy z czymś przyjemnie orzeźwiającym. Kto jej nie lubi, ten żadnej przyjemnej woni nie poczuje. Może więc – choćby ze względów olofaktorycznych - pora się jednak z zimą polubić?


Tagi: zima

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij