Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Zmiana czasu - jesteście gotowi?

Zmiana czasu - jesteście gotowi?
Zdjęcie: shutterstock
W nocy z 29 na 30 października cofamy zegarki o godzinę, czyli śpimy dłużej. Co oznacza przejście na czas zimowy dla naszego organizmu? I czy da się coś zrobić, by nie zaliczyć wtedy spadku formy?

Mamy argumenty dla tych z was, którzy uważają, że przestawianie zegarków dwa razy w roku przynosi więcej szkody niż pożytku. Prof. Christopher Barnes z Uniwersytetu w Waszyngtonie badający wpływ braku snu na zdrowie i samopoczucie uważa, że przesuwanie wskazówek zegara do przodu (wiosną) oraz cofanie ich (jesienią) jest działaniem wbrew naszej naturze. Opierając się na badaniach, dowodzi, że w dniach następujących bezpośrednio po przejściu na czas letni można zaobserwować wzrost liczby nieszczęśliwych wypadków w pracy, a także na ulicach. Zdaniem prof. Barnesa powodem jest gorsza kondycja psychofizyczna ludzi w tym okresie. I choć teraz nie będzie aż tak źle jak wiosną, to dodatkowa godzina paradoksalnie również nie zadziała na naszą korzyść. Opisujemy, jak zachowuje się ciało, gdy fundujemy mu „podróże w czasie”, i radzimy, co zrobić, by skutki tego wstrząsu były jak najmniejsze.

Jak reagujemy na zmianę czasu?

Słabo. Przez kilka-kilkanaście dni możemy czuć się senni, zmęczeni, rozbici, mieć gorszy nastrój, problemy z koncentracją, skarżyć się na dolegliwości żołądkowe. Bardzo przypomina to jet lag po podróży samolotem (przy zmianie kilku stref czasowych też „tracimy” lub „zyskujemy” godziny). Wymienione dolegliwości biorą się stąd, że kiedy majstrujemy z zegarami w realnej rzeczywistości, nasz zegar biologiczny, który reguluje m.in. sen i metabolizm, wariuje. Jest zaprogramowany na pracę w 24-godzinnych cyklach, więc godzina, którą jesienią zyskujemy, nie jest dla niego prezentem, ale problemem, z którym musi sobie poradzić.  

Dlaczego jesteśmy senni, choć śpimy dłużej?

Cofnięcie wskazówek zegara sprawia, że dzień gwałtownie się skraca – wcześniej zapada zmrok. Brakuje nam przez to światła słonecznego, którego o tej porze roku i tak jest niewiele. Wstajemy po ciemku, w ciemnościach wracamy z pracy do domu… Organizm nie pozostaje na to obojętny. Szyszynka, czyli gruczoł dokrewny znajdujący się w mózgu, zaczyna w takiej sytuacji produkować więcej melatoniny. Hormon ten reguluje pracę naszego zegara biologicznego – „mówi” mu, jaka jest pora doby. Nocą osiąga najwyższy poziom, dlatego stajemy się wtedy zmęczeni i senni (organizm otrzymuje sygnał, że czas pójść spać). Jednak szyszynka wytwarza więcej melatoniny nie tylko nocą, ale też w ciągu dnia, jeśli do mózgu przez oczy dociera zbyt mało światła słonecznego. Czyli np. po zmianie czasu w październiku i generalnie jesienią oraz zimą. Oczywiście w końcu adaptujemy się do nowych warunków, ale przypływ energii poczujemy dopiero na wiosnę.

Co znosimy lepiej: przejście na czas letni czy zimowy?

Teraz będzie łatwiej niż w marcu, bo szybciej przyzwyczajamy się do tego, że śpimy dłużej niż krócej. Skutki przestawiania zegarków do przodu na wiosnę bywają natomiast nie tylko mało przyjemne, ale również groźne dla zdrowia. Dr Jori Ruuskanen z Uniwersytetu w Turku (Finlandia) na podstawie przeprowadzonych badań stwierdził, że w ciągu dwóch dni po zmianie czasu na letni ryzyko udaru jest o 8 proc. większe niż dwa tygodnie przed przestawieniem zegarków oraz tydzień po nim. Naukowiec wiąże to z zaburzeniami snu, które występują u wielu z nas w tym czasie. Z kolei badania prowadzone przez badaczy z Uniwersytetu Alabama w Birmingham wykazały, że gdy wiosną „tracimy” godzinę, o 10 proc. rośnie u nas prawdopodobieństwo ataku serca. Jesienią nie zaobserwowano takich tendencji, a najczęstszymi dolegliwościami, jakie odczuwamy, bywają te opisane wyżej. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij