Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Zoom na bloga: Agowe petitki

Zoom na bloga: Agowe petitki
Zdjęcie: archiwum własne

Aga, autorka bloga Agowepetitki.blogspot.com, to mistrzyni pędzla, która kocha to, co robi. Pasjonatka sztuki makijażu i fotografii, wizażystka, żona swojego męża zakochana bez pamięci w swoim psie.

Kosmetyk niedoceniany:

Moim zdaniem niedoceniany bywa róż do policzków. Jak żaden inny kosmetyk potrafi dodać skórze blasku, odmłodzić i odświeżyć, oczywiście jeśli jest umiejętnie nakładany. Różowy, brzoskwiniowy, brązowy... Ma wiele form, więc każda kobieta bez problemu znajdzie coś dla siebie. Najpopularniejszy jest róż w kamieniu, czyli prasowany. W płynie czy w kremie przyda się posiadaczkom cer dojrzałych i suchych. Może występować w postaci kuleczek, perełek albo jako sypki róż mineralny – dla fanek ekologicznego makijażu.

Największy urodowy błąd, jaki można popełnić:

Błędy urodowe to temat rzeka. Źle dobrany odcień podkładu, zbyt duża ilość kolorowych kosmetyków na twarzy, wyskubane brwi nitki, ciemna konturówka w duecie z jasną szminką czy posklejane rzęsy...

Najgorzej jest chyba z doborem odpowiedniego koloru podkładu. Idąc ulicami miasta, nie sposób nie zauważyć, że wiele kobiet sobie z tym nie radzi. Najczęściej dobierają podkład zbyt ciemny lub zbyt jasny, za pomarańczowy czy mocno różowy. Jeśli mamy problem z idealnym dopasowaniem koloru, nałóżmy kosmetyk także na szyję, a nie tylko na twarz. Zbyt pomarańczowy podkład kończący się na linii żuchwy sprawia, że mamy mało estetyczną maskę, a kolor szyi dramatycznie odcina się od twarzy.

Twoje ostatnie urodowe odkrycie:

Kosmetyki mineralne. Nie jest to odkrycie świeże, jednak tak bardzo zrewolucjonizowało mój makijaż, że wymaga wyróżnienia. Kosmetyki mineralne to idealne wyjście dla kobiety świadomej, która nie chce już tylko pięknie wyglądać w dobrym makijażu, ale też chce dbać o skórę nawet podczas malowania się. Nie ma sensu wybierać – kryjący podkład czy zdrowa skóra – skoro dzięki kosmetykom mineralnym możemy mieć jedno i drugie. Warto tu wspomnieć o marce mineralnej Lily Lolo, która oferuje nie tylko podkłady, pudry, cienie, róże czy korektory. W ofercie są także naturalne tusze do rzęs, szminki, błyszczyki czy kredki.

Twój sposób na zakamuflowanie śladów po nieprzespanej nocy:

Na dzień dobry – szklanka soku pomarańczowego, który doda sił i uzupełni zawartość witaminy C w organizmie, oraz lekkostrawny posiłek. Sprawdza się masaż twarzy – najlepiej z użyciem peelingu, który usunie martwy naskórek i pobudzi krążenie. Na opuchnięte oczy pomogą schłodzone łyżeczki lub torebki herbaty. Makijaż w takim dniu powinien być lekki, najlepiej użyć kosmetyków rozświetlających – podkładu i korektora, prócz tego odrobiny różu i błyszczyku. Na koniec spacer po świeżym powietrzu i można w miarę normalnie funkcjonować.

Kosmetyk przereklamowany:

Dla mnie przeceniane są kosmetyki matujące. Myślę, że nawet w przypadku cery problematycznej, ze skłonnościami do przetłuszczania się, są one zbędne. Z reguły wystarczy odpowiednie nawilżanie, które reguluje pracę gruczołów łojowych. Nie ma sensu katować swojej skóry agresywnymi wysuszaczami na bazie alkoholu. Takie kosmetyki działają na chwilę, doraźnie. Po użyciu takiego produktu na powierzchni skóry mamy Saharę, a gruczoły łojowe dostają sygnał „sucho!”. I w efekcie produkują jeszcze więcej sebum. W ciągu dnia zdecydowanie lepiej sprawdzają się bibułki matujące.

Badania pokazują, że przeciętnie kobieta używa 12 kosmetyków dziennie. A ty? Potrzebujesz tylko trzech czy może aż 50? Przedstaw swój codzienny urodowy niezbędnik:

Mój codzienny niezbędnik pielęgnacyjno-kolorówkowy nie jest rozbudowany. W przypadku pielęgnacji sięgam po: naturalny olejek do mycia twarzy, którym zmywam też makijaż, płyn tonizujący, krem pod oczy, krem na dzień, krem na noc, serum, olejek z drzewa herbacianego, żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do rąk, pastę do zębów, nić dentystyczną i płyn do płukania ust. Dwa razy w tygodniu sięgam po peelingi i maseczki. Włosy pielęgnuję szamponem, olejami, odżywką i maską. Makijaż to odrobina korektora, podkład mineralny, szminka i tusz do rzęs. I gotowe.

Twój sposób na wieczorowy makijaż:

Makijaż wieczorowy powinien być bardziej wyrazisty niż jego dzienna wersja, by nie zginął w towarzystwie kreacji i dodatków. Sięgam po kryjący podkład, który sprawi, że moja skóra będzie wyglądać nieskazitelnie. Utrwalam go sypkim pudrem. Policzki akcentuję różem i rozświetlaczem. Makijaż oczu zwykle jest rozbudowany – efektowne cienie, sztuczne rzęsy... Wieczorem wyraziste akcenty. Na koniec dopasowuję kolor ust do reszty makijażu.

Tagi: uroda, skóra

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij