Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Zoom na bloga: Idalia

Zoom na bloga: Idalia
Zdjęcie: Idalia, archiwum własne

Na blogu Idalia (Idalia Makeup & Beauty Blog – www.idaliablog.com), a prywatnie Magda. Artystyczna dusza zafascynowana kolorem i kreską. Od wielu miesięcy nieustannie zakochana w kosmetykach mineralnych oraz naturalnej pielęgnacji skóry i włosów. Lubi zgłębiać tajniki urody Japonek oraz Hindusek.

Kosmetyk, który Twoim zdaniem jest niedoceniany:

Do kosmetyków niedocenianych mogłabym zaliczyć z pewnością róż do policzków. Mam wrażenie, że wiele kobiet nie docenia jego właściwości wizualnie odmładzających i odświeżających twarz. Rumieńce kojarzą się przecież z wypoczętą i zadbaną skórą oraz dobrym samopoczuciem. Odrobina różu potrafi zdziałać cuda – twarz natychmiast zyskuje na kolorycie i zdrowym wyglądzie. Zauważyłam, że niektóre panie zamieniają róż na popularne bronzery. Myślę, że nie warto rezygnować z tego kosmetyku na rzecz produktu brązującego, ponieważ efekt uzyskany tym drugim nie jest tak naturalny i odświeżający jak rumiane policzki namalowane dobrze dobranym pod względem kolorystycznym różem. Warto pamiętać o zasadzie doboru odcienia - najlepszy dla nas róż powinien przypominać naturalny kolor naszych ust.

Największy urodowy błąd, jaki można popełnić:

Do największych błędów urodowych zaliczam na pewno źle dobrany odcień podkładu lub pudru. Twarz jest tym elementem naszego ciała, na którym skupiamy wzrok bardzo często. Podczas pierwszego kontaktu to między innymi po wyglądzie twarzy wysuwamy wnioski oceniające nowo poznanego człowieka. Warto więc, by jej kolor był jak najbardziej zbliżony do naturalnego, komponował się z kolorem włosów, ust i oczu.

Mimo ogromnego wyboru odcieni podkładów i pudrów kobiety mają niemały problem z dobraniem tego idealnego. Kosmetyki oglądane w oświetleniu sklepowym często odbiegają kolorystycznie od rzeczywistego ich koloru. Zdarza się także, że mają tendencję do ciemnienia tuż po aplikacji na twarz. Dobór podkładu jako bazy dla reszty kosmetyków jest w makijażu sprawą kluczową.

Twoje ostatnie urodowe odkrycie:

Kosmetyki mineralne marki Lily Lolo, z dużym naciskiem na podkład. Moja skóra jest bardzo wymagająca – niekorzystnie reaguje na niektóre składniki tradycyjnych podkładów – m.in. na parafinę, oleje mineralne, sylikony. W kosmetykach Lily Lolo tych składników nie znajdziemy, są w pełni naturalne, wolne od chemii, pozbawione tzw. zapychaczy porów. Ogromną zaletą podkładów LL są prawdziwie jasne, rzadko spotykane wśród podkładów drogeryjnych odcienie o różnych tonacjach – od neutralnych, po ciepłe i chłodne. Dla siebie wybrałam idealny odcień z żółtymi tonami, który na skórze nie ciemnieje, nie podkreśla porów, pięknie ujednolica cerę oraz utrzymuje się bez konieczności poprawek kilka godzin. Makijaż wykonany podkładem LL wygląda naturalnie i świeżo.

Twój sposób na zakamuflowanie oznak wielkiego kaca:

Niewyspanie i zmęczenie staram się kamuflować makijażem oraz intensywniejszą pielęgnacją. Jeśli chodzi o makijaż, to stawiam na lekki, rozświetlający podkład, płynny korektor pod oczy, odrobinę różu na policzki, jasne, o satynowym wykończeniu cienie, delikatną kreskę na górnej powiece wykonaną brązowym eyelinerem i subtelnie wytuszowane rzęsy. Usta pociągam bezbarwnym lub jasnoróżowym balsamem. Jeśli chodzi o pielęgnację, to pierwszym krokiem, tuż po przebudzeniu, jest chłodny prysznic, podczas którego używam cytrusowych kosmetyków myjących, pobudzających mnie zapachem do działania. Drugi krok to lekki masaż skóry twarzy połączony z wklepywaniem nawilżającego kremu. Ostatnim krokiem jest walka z opuchniętymi oczami. W tym celu nakładam schłodzone w lodówce okulary żelowe.

Kosmetyk przereklamowany:

Kosmetykami przereklamowanymi są dla mnie wszelkie preparaty – żele, kremy, lotiony, mleczka, balsamy – obiecujące zlikwidowanie cellulitu. Uważam, że żaden kosmetyk nie jest w stanie wpłynąć na złe rozmieszczenie tkanki tłuszczowej. Ujędrnienie skóry, napięcie, polepszenie kolorytu tak, ale nie usunięcie tzw. skórki pomarańczowej. Producenci preparatów antycellulitowych niesłusznie wmawiają klientkom, że regularne wcieranie, wmasowywanie czy wklepywanie uwolni je od problemu. Moim zdaniem tylko zbilansowana, zdrowa, pozbawiona wysokoprzetworzonego jedzenia dieta i regularny wysiłek fizyczny połączony z odpowiednią pielęgnacją skóry może przynieść efekty. Cellulit jest uwarunkowany przede wszystkim naszymi złymi nawykami i niezdrowym stylem życia.

Badania pokazują, że przeciętnie kobieta używa 12 kosmetyków dziennie. A Ty? Potrzebujesz tylko trzech czy może aż 50? Przedstaw swój codzienny urodowy niezbędnik:

Raczej wyznaczam górną granicę… Żeby starczyło miejsca na stronie, wymienię tylko kosmetyki do makijażu. Mój niezbędnik kosmetyczny to: lekki, sypki podkład mineralny; puder matujący nakładany na czoło, nos i brodę, czyli na problematyczną strefę T; mineralny róż do policzków w jasnym, chłodnym odcieniu przybrudzonej maliny; mineralny puder brązujący, którym wykonuję konturowanie twarzy; płynny, rozświetlający korektor pod oczy i na powieki; utrwalająca baza pod cienie, zestaw do stylizacji brwi: dwa cienie – jasnobrązowy i ciemnobrązowy – do wypełnienia włosków oraz kremowy, którym podkreślam łuk brwiowy; matowe cenie do powiek, zazwyczaj w neutralnych, spokojnych kolorach; brązowy lub czarny eyeliner w żelu do wykonania kreski na górnej powiece; wodoodporny tusz do rzęs; nawilżający balsam do ust oraz pomadka o satynowym lub matowym wykończeniu w kolorze brudnego różu.

Twój sposób na codzienny i wieczorowy makijaż:

Makijaż rozpoczynam od aplikacji płynnego korektora pod oczy. W drugiej kolejności wcieram podkład mineralny oraz utrwalam go pudrem matującym. Kolejnym krokiem jest konturowanie owalu twarzy pudrem brązującym. Następnie na szczyty policzków aplikuję odrobinę różu. W skórę powiek wklepuję niewielką ilość bazy pod cienie, po czym na całą powiekę, aż do załamania, nakładam matowy, jasny cień. Zewnętrzny kącik podkreślam ciemniejszym kolorem, a na górnej linii rzęs wykonuję kreskę eyelinerem. Makijaż kończę wytuszowaniem rzęs, wypełnieniem brwi oraz pomalowaniem ust malinową pomadką.

Makijaż wieczorowy różni się od dziennego tym, że pod podkład stosuję utrwalającą bazę, na powieki kładę ciemne, połyskujące cienie, naturalne rzęsy uzupełniam sztucznymi kępkami, a usta maluję matową, jasną szminką.

Tagi: uroda

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij