Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Zupa rybna w tajskiej odsłonie

Zupa rybna w tajskiej odsłonie
Zupa rybna to naprawdę łatwe danie, którego przygotowanie zajmuje – dosłownie - kilkanaście minut. Zdjęcie: Ania Włodarczyk | Strawberries from Poland

Kiedy myślę o zupie rybnej, staje mi przed oczami gęsta, niemal gulaszowa zupa z dodatkiem pomidorów podawana w jednej z knajpek na Półwyspie Helskim. Talerz takiej zupy stanowił idealny posiłek po długim spacerze brzegiem zimowego morza – cudownie rozgrzewał i sycił.

Często wracam do tych smaków. Najczęściej właśnie w zimowe dni, kiedy mój organizm domaga się dodatkowego „ogrzewania”, by mieć siłę do walki ze stadem wirusów i bakterii. Zupa rybna to również zdrowa alternatywa dla wszystkich zup z mięsną wkładką – jest lżejsza i pozwala przemycić do codziennej diety bogate w cenne kwasy omega-3 ryby.

Skuście się, bo zupa rybna to naprawdę łatwe danie, którego przygotowanie zajmuje – dosłownie - kilkanaście minut. Podstawę zupy stanowią oczywiście dobre ryby – zamiast kupować skute lodem mrożonki z marketowych półek, polecam spacer do sklepu rybnego lub na targ (nawet w stolicy można kupić świeże ryby „prosto z kutra”). Jakość i smak świeżej ryby i tej z mrożonki są nieporównywalne.

Zupa rybna, którą gotuję najczęściej, nieco odbiega od wersji, jaką można znaleźć w nadmorskich restauracjach. To zasługa kilku orientalnych dodatków, takich jak mleczko kokosowe, liście limonki czy pasta curry. Do zupy dodaję też kawałek imbiru, który działa rozgrzewająco, a podaję ją z brązowym lub dzikim ryżem. Ten ostatni stanowi idealne odżywcze dopełnienie dania – zawiera dużo białka, potasu, fosforu i witamin z grupy B, odpowiedzialnych m.in. za sprawne działanie układu nerwowego. Talerz takiej zupy wystarczy za cały obiad i wierzcie mi, po jego zjedzeniu z pewnością nie będziecie czuć się głodni.

Zupa rybna na tajską modłę

zupa rybna

Zupa rybna po tajsku. Zdjęcie: Ania Włodarczyk | www.strawberriesfrompoland.blogspot.com

Składniki:

- 2–3 rodzaje nietłustych, świeżych ryb, łącznie ok. 300 g (np. dorsz, halibut, łosoś)
- 1 cebula (+ 1 łyżeczka masła klarowanego)
- ¾ szklanki mleczka kokosowego
- 1 pomidor pokrojony w cząstki
- 2–3 łyżki czerwonej pasty curry
- 2 liście limonki kaffir
- 1 łyżka sosu rybnego (opcjonalnie)
- 1 łodyga trawy cytrynowej
- 1 łyżeczka startego imbiru (można użyć galangalu)
- 1–2 łyżki soku z limonki
- natka pietruszki/kolendra do posypania zupy
- sól do smaku
- do podania: brązowy/dziki ryż 

W wysokim garnku o grubym dnie rozgrzewam masło i podsmażam na nim pokrojoną w piórka cebulę. Dodaję pastę curry, podsmażam moment, aż zacznie pachnieć. Zalewam ok. 1/2 l wody (albo warzywnego bulionu), dodaję mleczko kokosowe, liście limonki kaffir, pokrojoną trawę cytrynową, imbir (galangal) i podgrzewam.

Oczyszczone, umyte ryby kroję w ok. 3-cm kawałki (ryby nie mogą mieć skórki, należy również przejrzeć, czy nie pozostały w nich ości). Cząstki ryb wrzucam do wywaru i gotuję, aż się zetną. Trwa to chwilę, ok. 5 minut – po tym czasie zmniejszam ogień, dodaję pokrojonego pomidora, sok z limonki, sos rybny (opcjonalnie) i gotuję jeszcze 2 minuty. Zdejmuję z ognia, odrobinę dosalam. Gorącą zupę przelewam do miseczek, posypuję natką pietruszki lub kolendrą. Podaję z ryżem. Smacznego na chłodne zimowe dni!

Ania Włodarczyk - na co dzień prowadzi bloga Strawberries from Poland, na którym łączy swoje trzy największe pasje: pisanie, fotografię i kulinaria. I robi to po mistrzowsku.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij