Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Żyć jak... Beata Sadowska

Żyć jak... Beata Sadowska
Zdjęcie: shutterstock, eastnews

Beata Sadowska, dziennikarka, prezenterka, mama, która bez biegania nie wyobraża sobie życia. Skąd czerpie życiową energię, by wciąż chciało jej się chcieć jeszcze bardziej? 

STYL ŻYCIA: Jak żyć, by długo było dobrze? 

Świadomie. Uważnie. Mądrze. I to nie są puste słowa. Warto nauczyć się nieprzegapiania. Słuchania tego, co mówi do nas nasze ciało. Jak się nadstawi ucha, to naprawdę słychać. Warto umieć się zatrzymać w biegu. Przyjrzeć się sobie i posłuchać, czego tak naprawdę chcemy i czy rzeczywiście robimy cokolwiek, żeby tę potrzebę zrealizować. Jak jeszcze? Zdrowo. Ciało zapamiętuje wszystko, czym je faszerujemy. I albo kiedyś zapłaci zdrowiem, albo odpłaci nam pięknym za nadobne. 

RUCH: Regularne treningi czy raczej bieg do tramwaju – byle nie za szybko? 

Regularne. Od ośmiu lat. Kocham biegać (napisałam książkę „I jak tu nie biegać!”), ale nikogo nie będę namawiała do maratonu. Za to do aktywności fizycznej tak! Warto amatorsko się poruszać. I poczuć buzujące endorfiny.  

STRES: Ty radzisz sobie z nim czy on robi z tobą, co chce? Kto wygrywa tę walkę? 

Nigdy nie byłam typem histerycznym, ale zdarza mi się oczywiście czymś zamartwiać. Co wtedy robię? Idę pobiegać i łapię dystans. Do głowy przychodzą pomysły, jak sobie poradzić z problemem, a czasami złota myśl pt. odpuść, nie warto się zadręczać.  

DIETA: Autorska, od lat sprawdzona, supernowa i modna czy może wszystko ci jedno? Co rządzi twoim talerzem? 

Zdecydowanie nie jest mi wszystko jedno. Staram się jeść mądrze, dostarczać organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje. Poza rybami nie jem mięsa, więc muszę pamiętać o roślinach strączkowych i sojowych produktach. O warzywach, które mają dużo żelaza. Kocham kasze: jaglaną, gryczaną, uwielbiam komosę ryżową i amarantus. Do tego olej rzepakowy (ultrazdrowy!), kokosowy albo lniany. Świeże zioła i... już mi się chce jeść!  

MLEKO: Po której stronie mlecznej barykady stoisz – zdrowe jest czy nie? 

Wierzę, że do któregoś momentu jest niezbędne w rozwoju dziecka. My, dorośli, zdecydowanie możemy je sobie odpuścić. Ja zastępuję je mlekiem migdałowym, ryżowym, owsianym albo sojowym. 

GLUTEN: Chętnie eliminowany u alergików, choć to niełatwe. Próbowałaś kiedyś żyć bez niego? 

Próbowałam i to naprawdę nie jest straszne. Na co dzień prawie nie jem glutenu. Ale jeśli mam ochotę na coś słodkiego, a w zasięgu ręki nie ma wegańskiego ciastka migdałowego, zjem croissanta bez wyrzutów sumienia. 

BIAŁA ŚMIERĆ: Cukier i sól. Walczysz z nimi, unikasz czy sypiesz tonami? 

Białego cukru nie używam od lat, soli też prawie nie, choć mam taką ukochaną z ziołami, z Bretanii, i jej trudno mi się oprzeć. Ląduje tylko na pomidorze. 

SZYBKI STRZAŁ: Kiedy klimat dołuje, czym się podpierasz kawa, herbata, yerba mate?

Organiczna kawa na mleku owsianym z wanilią, cynamonem i syropem z agawy. Mniam! 

BADANIA: Regularne czy dopiero wtedy, gdy boli i przebadać się trzeba, bo nie ma innego wyjścia? 

Robię przegląd samochodu i robię przegląd siebie. Regularnie. To może uratować nie tylko zdrowie, ale też życie. Nie wyobrażam sobie nie pójść do ginekologa raz na pół roku. Cytologia to podstawa. 

LEKI: Grzecznie łykasz wszystko, co pan doktor przepisał, czy ufasz w tej kwestii wyłącznie sobie i kurujesz się domowymi metodami? 

Lek przeciwbólowy brałam cztery razy w życiu. Nie faszeruję się pigułkami. Stawiam na homeopatię i zdrowy tryb życia. Na szczęście nie choruję. Ja po prostu o siebie dbam. Ale kiedy przed maratonem lekarz przepisał mi antybiotyk, bo wiedział, że 42 km 195 metrów to nie przelewki, nie dyskutowałam.  

TAJNA BROŃ: Twój własny, autorski sposób na postawienie się na nogi, gdy choroba cię z nich zwala. 

Imbir, miód, cytryna. Miód zalać letnią wodą, dodać imbir. Zostawić na noc, rano dodać sok ze świeżo wyciśniętej cytryny. Znakomite lekarstwo na odporność! 

SUPLEMENTY: Garściami, na wszelki wypadek, tylko wtedy, gdy czegoś ci brakuje, a może nigdy – bo wszystko można znaleźć w dobrym jedzeniu? 

Prawie nigdy. W ciąży brałam kwas foliowy, a potem żelazo, bo miałam porządne niedobory. Poza tym unikam. Mądra dieta powinna dostarczyć nam większości witamin i mikroelementów.  

UŻYWKI: Temat tabu, ale zapytamy: w ogóle nie wiesz, co to takiego? Tylko okazjonalnie? A może jednak rockandrollowo? 

Szkoda zdrowia, lepiej pójść pobiegać. Ale dobry szampan po maratońskiej mecie czemu nie? 

STERYLNOŚĆ: Gdzie plasujesz się na skali od 1 do 10, jeśli dwudziestokrotne mycie rąk w ciągu doby to 10, dzieci jedzące z psami z jednej miski to 5, a 1 to chroniczny brak mydła w domu już od kilku miesięcy? 

Myję ręce odpowiednio do potrzeby, nie jem z miski mojego psa, ale też nie wyparzam mojemu synkowi smoczka za każdym razem, kiedy wyląduje na ziemi. 

EKOLOGIA: Marketingowe narzędzie do podnoszenia cen i domena nawiedzonych czy słuszny kierunek rozwoju świadomości mas? 

I marketingowe narzędzie, i dobry kierunek. Czy dla mas, tego nie wiem. Poza regulacjami państwowymi czy regionalnymi (segregacja śmieci, zarządzanie odpadami) i tak najważniejsze są indywidualne wybory. Wierzę w metodę małych kroków: w zakręcanie wody, kiedy szczotkujemy zęby, i używanie ekotoreb. 

SEN: Potrzebujesz wiele snu czy ożywasz dopiero po zmierzchu i funkcjonujesz na kilku godzinach dziennie? 

Najlepiej czuję się po przespanych ośmiu godzinach, ale przy dziewięciomiesięcznym synku to marzenie ściętej głowy! 

ULUBIONY ORGAN: Którą część swojego ciała najbardziej kochasz i jak o nią dbasz?

Staram się nie zaniedbywać żadnej. Pewnie różnie mi to wychodzi, ale wierzę w całościowe, holistyczne podejście. Dlatego biegam ;-)



Tagi: żyć jak,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij