Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

5 sygnałów, że pora do lekarza, chłopaku!

5 sygnałów, że pora do lekarza, chłopaku!
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

Przeciętny Polak o samochód dba bardziej niż o siebie. Kiedy coś stuka w zawieszeniu, do mechanika jedzie od razu, ale kiedy coś go boli, czeka, aż samo przejdzie. Generalnie 4 na 10 facetów bierze się za siebie dopiero wtedy, kiedy ze zdrowiem jest naprawdę źle, a czasami już nawet za późno.

To jeden z powodów, przez które mężczyźni żyją krócej. Tymczasem jest kilka prostych sygnałów nie pozostawiających wątpliwości, że organizm zmienia się w to, co w nomenklaturze samochodowej nosi swojską nazwę „szrotu” i czas zabrać się za siebie, a jeszcze przed tym zajrzeć do lekarza i sprawdzić, czy to czasami nie jest już moment, w którym to on powinien się nami zająć.

Sygnał pierwszy to pogarszająca się kondycja. Szybko pojawiająca się zadyszka to coś, co zwykle zrzuca się na siedzący tryb życia, chwilowe zmęczenie, itp. Itd. Bywa, że jest to prawda. Bywa jednak i tak, że zbliża się… zawał. Zwłaszcza, kiedy zadyszce towarzyszą bóle w klatce piersiowej i duszności. U ciebie to niemożliwe? Cóż. Lekarze mówią, że są dwa pewne symptomy ataku serca: ból w klatce piersiowej to pierwszy z nich. Drugi: zaprzeczenie, że do zawału doszło. A warto pamiętać i o tym, że żyjemy w kraju, w którym powietrze jest najgorsze w Europie. To ma swoje konsekwencje i powoduje poważne choroby, na które rocznie umiera 45 tys. rodaków. Wśród nich jest np. Postępująca Obturacyjna Choroba Płuc. Z tego powodu, kiedy na słabnącą kondycję odpowiada się bieganiem, to trzeba uważać, gdzie się biega, bo efektem może być jeszcze słabsza kondycja. O ile tylko, bo np. o bieganiu przy krakowskich Błoniach medycy mówią: samobójstwo…

Sygnał drugi to obniżona potencja. Zmniejszające się seksualne możliwości lubimy tłumaczyć stresem. Jednak 70 proc. przypadków to wynik istnienia innego schorzenia. Ponieważ we wszystko są zaangażowane naczynia krwionośne, to bardzo często jest to postępująca choroba wieńcowa. Ale bywa i tak, że cukrzyca, choroby nerek lub... alkoholizm. Dlatego, kiedy pojawiają się problemy tego rodzaju, a penis nie wstaje razem z jego posiadaczem, trzeba się poddać lekarskim oględzinom. No i zadbać o dietę i aktywność.

Sygnał trzeci to chroniczne zmęczenie lub zawroty głowy. To pierwsze jest na ogół oznaką przepracowania, nadmiernego stresu lub/i wypalenia zawodowego.. Ale często oznacza, że jesteśmy chorzy. Najczęściej chodzi o problemy z sercem. A kiedy rzecz idzie w parze z zawrotami głowy, to robi się naprawdę groźnie, bo te mogą zwiastować zbliżanie się wylewu.

Sygnał czwarty to częstsze wizyty w toalecie lub/i krew w moczu. To może zwiastować problemy z prostatą, o której nikt nie wie, że ją ma, dopóki na nią nie zachoruje. Rzecz może też oznaczać, że rozwinęło się zapalenie dróg moczowych lub kamienie nerkowe. Sprawy, które leczy się łatwo, ale zaniedbane mogą rozwinąć się w naprawdę poważne choroby.

Sygnał piąty to zmiana wagi. Niepokojący powinien być zwłaszcza jej nagły i niedający się niczym wytłumaczyć spadek. Jednak nie należy lekceważyć też momentu, w którym obwód w pasie zaczyna się szybko zwiększać. Zdarza się, że powodem jest cukrzyca, choć znacznie częściej jest nim zaniedbanie, które dopiero z czasem odbija się na zdrowiu. Robi to za to niezwykle dotkliwie.

Kiedy pojawia się którykolwiek z powyższych sygnałów, trzeba reagować natychmiast. Zawały, wylewy, a nawet cukrzyca powoli stają się ostatnio plagą już wśród 30-latków. Pierwszy krok to wizyta u lekarza. W kroku drugim, który dobrze postawić równocześnie, należy w trybie przyspieszonym zadbać o siebie. A jak to zrobić tak, żeby zbyt szybko nie zamienić się w „szrot”?

Po to macie Hello Zdrowie! 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy