Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

8 rad dla zestresowanych rodziców

8 rad dla zestresowanych rodziców
Zdjęcie: shutterstock

Bycie rodzicem to praca całodobowa. Bez wolnych weekendów, świąt czy wakacji. Jak sprostać temu wyzwaniu i nie zwariować?

Nie ulega wątpliwości, że misja wychowania dzieci jest zadaniem odpowiedzialnym. Może być przygodą i pozwolić z najlepszych w dzieciństwie rzeczy uszczknąć coś dla siebie, może też zatruwać myśli śmiertelną powagą i wtedy zostaje wyłącznie obowiązek, a z zabawy nici. Jak uciec przed permanentnym stresem i nie oszaleć, będąc rodzicem? Oto osiem rzeczy, o których warto pamiętać.

Daj sobie prawo do improwizacji. Niektórym trudno w to uwierzyć, ale są rodzice (no dobrze, przodują tu mamy), którzy katalogują dziecięce szafy w plikach excela i nie przepuszczą żadnej skarpetce. Jak twierdzą – pozwala im to zapanować nad chaosem i zdecydowanie usprawnia zakupy. Ale gdzie miejsce na spontaniczność? Mama, która działa według rozpiski co-do-sekundy, potrafi rozsypać się psychicznie, gdy wyszykowany do wyjścia kilkulatek obleje się sokiem albo gdy na trasie do przedszkola zrobią objazd i cały misterny plan runie. Plany są fajne, ale wtedy, gdy jest w nich miejsce na pewne przesunięcia.

Nie porównuj. To konkurencja, w której przodują zwłaszcza początkujący, ale i rodzicom ze sporym stażem zdarza się wpaść w tę pułapkę. Z perspektywy mamy roczniaka może to wydawać się nie do osiągnięcia, ale naprawdę zdecydowana większość kilkulatków bez problemu mówi, chodzi (a nawet biega), jeździ na rowerze i potrafi posługiwać się sztućcami. Szczególnie bolesne może być porównywanie w obecności dzieci, których fakt, że są wolniejsze/mniej sprawne/bardziej strachliwe wcale nie motywuje do rozwoju, a w dłuższej perspektywie definitywnie podcina im skrzydła. Chcesz rywalizacji? Niech maluch ściga się sam ze sobą, to uczciwe i rozwojowe. Zamiast porównywać do dziecka sąsiadki, popatrz, jakie postępy zrobił w stosunku do tego, co potrafił kilka tygodni temu.

Rozluźnij związek z doktorem Google. Czy kobieta w ciąży może bezpiecznie korzystać z komputera? Prawidłowa odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem, że nie jest on podłączony do internetu. Podobnie jest ze zdenerwowanymi rodzicami. Jeśli każdą wątpliwość będziesz próbować rozstrzygnąć z pomocą wyszukiwarki, nic dobrego z tego nie wyniknie. Szczególnie daleko trzymaj się od forów, gdzie roi się od mrożących krew w żyłach opowieści, a najbanalniejszy symptom wskazuje na ciężką chorobę.

Miej plan „b”. Nie uprawiaj czarnowidztwa w stylu „jeśli coś się ma nie udać, to z pewnością się nie uda”, ale bierz pod uwagę, że dzieci są nieprzewidywalne. To oszczędzi ci wielu stresów i rozczarowań. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nowe spodnie z pierwszego wyjścia na podwórko wrócą z dziurą na kolanie, świeżo pomalowany pokój zostanie ochlapany zupą pomidorową, a dzieci rozchorują się w święta, podczas długiego weekendu albo gdy właśnie macie wyjeżdżać na wakacje. Czy da się to przeskoczyć? Nie. Wszystko sprowadza się do odrobiny elastyczności i bycia gotowym na niespodziewane.

Korzystaj z pomocy. Nie wszystko musisz robić samodzielnie (chociaż oczywiście właśnie ty zrobisz to najlepiej na świecie). Bierz, gdy dają – wolny czas, obiad w słoiku od babci, zaproszenie na piżamowe przyjęcie dla dzieci u sąsiadów. Deleguj zadania, nawet na najmłodszych i nie myśl, że będą przeciążeni obowiązkami. Samodzielność da im poczucie sprawczości i wielką moc.

Pamiętaj, że stała jest tylko zmiana. Śpi za dużo albo wstaje za wcześnie? Je za mało? Boi się mycia głowy? A może ubiera się wyłącznie na różowo? Myślisz, że tak już będzie zawsze, ale to minie, prędzej niż się spodziewasz. Jako że życie nie lubi próżni, masz jak w banku, że w miejsce starego pojawi się nowy, odpowiedni do wieku, problem. A potem następny i następny.

Ustal priorytety. Nie walcz o wszystko, bo powodów do starć będzie całe mnóstwo. Tak jak nie ma idealnych rodziców, nie ma też dzieci narysowanych od linijki, według rodzicielskich wyobrażeń. Zastanów się, co jest ważne dziś i w perspektywie wielu lat i nie krusz kopii o drobiazgi. Lepiej kupić teraz ten nieszczęsny piórnik z różowym konikiem, niż za chwilę negocjować wytapetowanie wszystkich ścian wizerunkami kucyków. Doświadczeni stratedzy wiedzą, że czasem warto odpuścić bitwę, żeby wygrać całą wojnę.

Stawiaj granice. Prywatnie i służbowo. Wyraźnie oddziel czas pracy i czas dla rodziny. Jaka przyjemność z weekendowej wycieczki, skoro z tyłu głowy masz zawodowy projekt? W domu zadbaj o czas dla siebie i ten poświęcony innym. Zamknij za sobą drzwi łazienki, dzieci wcale nie muszą ci towarzyszyć. A gdy miarka się przebierze i poczujesz, że musisz wyjść - już, natychmiast i bez towarzystwa - wyjdź, ale po to żeby wrócić z odświeżoną głową i z ochotą, a nie wyłącznie z obowiązku. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Jakim typem rodzica jesteś?

Agnieszka Radziszowska

Co widzi tata?

Agnieszka Radziszowska

Rodzicu, zachowuj się!

Agnieszka Radziszowska

Ja sam!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska