Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Aero-X: crossover XXII wieku

Aero-X: crossover XXII wieku
zdjęcie: www.aerofex.com
Ni to samolot, ni to poduszkowiec. Aero-X pozwoli dotrzeć tam, dokąd dociera się z trudem. I w dodatku zrobicie to w wielkim stylu, czyli z powietrza.

Cały czas mam przed oczami sceny z Gwiezdnych Wojen. W pierwszym bodaj odcinku tej kosmicznej sagi Luke Skywalker poruszał się po pustyni na przedziwnym, lewitującym pojeździe. W zamyśle miał to być poduszkowiec przyszłości. Z czasem, gdy George Lucas ujawnił nieco filmowej kuchni, okazało się, że "poduszkowiec" w istocie miał kółka. Wykasowano je w czasie tzw. postprodukcji. Byłem zawiedziony, bo taki powietrzny skuter był dla mnie – wtedy dzieciaka – bardzo atrakcyjny. Po latach do tego pomysłu wrócili Amerykanie z firmy Aero-X. Postanowili zbudować coś, co w przyszłości zastąpi samochody terenowe. Do specjalnej ramy z włókna węglowego wmontowali mały silnik i dwa wentylatory, które umożliwiają poruszanie się nad ziemią. W odróżnieniu od poduszkowców Aero-X może latać wyżej niż kilkadziesiąt centymetrów! Nieoficjalnie mówi się, że osiągnie pułap nawet trzech metrów. Po co? A choćby po to, żeby przemierzać tereny podmokłe i bagna czy latać nad polami. Sterowanie jest uproszczone i trochę przypomina kierowanie motocyklem. Fajne? Tyle, że drogie. Za trzy lata ten aparat latający trafi do sprzedaży. Już teraz można go sobie zarezerwować, ale to kosztuje aż 85 tysięcy dolarów. Aero-X nie służy do trenowania ani – wprost – uprawiania ruchu fizycznego. Ma jednak podstawową zaletę i dlatego postanowiłem o tej maszynie napisać. Posłuży do takiej formy turystyki, której wcześniej nie było. 
Jedyne nad czym ubolewam to fakt, że Aerofex ma zwyczajny silnik spalinowy. Rozumiem, że trudno w takim aparacie latającym zastosować motor elektryczny, ale Aerofex na baterie byłby pojazdem idealnym. Może jednak ktoś nad tym popracuje?

zdjęcie: www.aerofex.com

zdjęcie: www.aerofex.com



Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita