Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Agnieszka Chylińska. Im więcej dzieci, tym mniej...

Agnieszka Chylińska. Im więcej dzieci, tym mniej...
Agnieszka Chylińska - piękna i szczupła, na diecie dziecięcej. Zdjęcie: East News
Im więcej dzieci, tym mniej w pasie. Taką zasadę ukułam, przyglądając się Agnieszce Chylińskiej, Ani Przybylskiej i kilku innym matkom. Czyli co teraz? Chcesz schudnąć - urodź sobie dużo dzieci?

Widzieliście ostatnio Agnieszkę Chylińską? Tę mega laskę?! Prze-laskę?! Dżinsy rurki, wysokie szpile. Włosy super blond, twarz mega szczupła, brzucha brak. Niby nic, gdyby nie to, że niewiele ponad pół roku temu urodziła trzecie dziecko. TRZECIE! Śladu nie ma, powiedziałabym nawet, że wygląda jeszcze lepiej. Ale żeby nie było - nie ona jedna. Ania Przybylska ma to samo. Albo jeszcze lepiej. Troje dzieci, a jej nic nigdzie nie zwisa, paska od spodnie nie oblepia, nic się nie trzęsie. Ja wiem, że to gwiazdy nasze polskie, że one NA PEWNO włożyły w to dużo pracy i diety, więcej niż my, szaraczkowie, bo pokazują się w telewizji, a tam trzeba wyglądać bosko.
Nie wiem, być może trenują nocami, nie jedzą i łykają łzy, ale szczerze mówiąc nie wyglądają, jakby były aż tak nieszczęśliwe. Ale zapytane o to, jak to się dzieje, że tak świetnie wyglądają, zgodnie twierdzą, że to właśnie przez / dzięki dzieciom. Bo z trójką to już nie zabawa, to już nie lelum polelum, tylko poważne życiowe wyzwanie. Szczególnie, że obie są raczej zaangażowane w swoje macierzyństwo. Upiorą, ugotują, uczeszą, umyją, na spacer pójdą, a nawet pobawią się w międzyczasie. W drugim międzyczasie popracują, no bo jak to? Współczesna kobieta bez pracy to jak zegar bez wskazówek, co nie? Agnieszka ma swój "Mam Talent", próbuje skończyć nagrywać kolejną płytę (nie jest łatwo), a w wolnych chwilach, których nie ma, napisała kolejną książkę dla dzieci (wyjdzie jesienią). Ania Przybylska gra w filmach, gra w serialach, a czasem w reklamach, bo dlaczego by nie, skoro nieźle płacą? Podobno jak się ma tyle na głowie, jak się tak od rana do nocy pozachrzania w tych domowych papuciach od kaszki do sznura na bieliznę i z powrotem, to się chudnie. Warunek chyba jest jednak taki, że dzieci muszą być raczej małe. Bo większe nie dają takiego spalania kalorii. Większymi to już można nawet czasem się wyręczyć!

Przypomnę więc, ile się spala kalorii w czasie domowych czynności (w ciągu godziny):
gotowanie - 119
mycie okien - 280
odkurzanie - 315
prasowanie - 168
zakupy - 210
zmywanie - 84
mycie podłogi - 250
ale jej szorowanie - 430
zamiatanie - 100
ścieranie kurzy - 240
pucowanie łazienki - 250
pranie ręczne - 150

Dorzućmy do tego bieganie za dziećmi - w zależności od tego, czy nasze dziecko jest szybkie, czy wolne, spalimy od 600 do 1000 kalorii w godzinę. A jeśli mamy trójkę dzieci? Przekonane?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy