Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Agnieszka Radwańska. Nago!

Agnieszka Radwańska. Nago!
Agnieszka nad basenem. Jak ją pan bóg stworzył. Zdjęcie: ESPN
Wielkie aj waj. Tenisistka nam się rozebrała. Oczywiście w taki sposób, że nic nie widać. Ale już jest powód, żeby na nią plwać. Straszne!

Księża plwają. I Terlikowski. Bo przecież kiedyś chwaliła się, że nie wstydzi się Jezusa, a dzisiaj takie rzeczy. Kto to widział? A przecież młoda jest, ładna, ciało boskie, części intymne elegancko ukryte, czego tu się wstydzić? Jak dla mnie tylko trochę szkoda, że sesja raczej taka niezbyt wyjściowa, bardziej jak reklama plastikowych leżaków w OBI niż elegancka do magazynu, ale w sumie nie o tym chciałam. Bo obok sesji wywiad z Agnieszką, gdzie opowiada o swoim stylu życia i treningach.

Mówi na przykład o swoich ukochanych ćwiczeniach. Co to? Oczywiście brzuszki. Robi codziennie. Ile? Przynajmniej 300. Wtedy czuje, że jej brzuch jest jak skała. Żeby nie było, kiedy jest w połowie chciałaby, żeby już było po. Ale jak je skończy, to jest się z czego cieszyć, bo mozna bezkarnie wsunąć kolejną czekoladkę.

Jeśli chodzi o treningi, to najbardziej lubi biegać ze swoją siostrą Ulą nad brzegiem krakowskiej Wisły. Cóż, bieganie jest nudne (uf, nie tylko ja tak myślę), ale nic lepiej nie wypracowuje wytrzymałości. Ale kiedy biega z Ulą, jest lepiej. Nawzajem się w tym biegania podkręcają. Jak jedna zdycha i już nie może, to druga na pewno ma to samo. A to, wbrew pozorom, pomaga. Lubią razem biegać, ale Agnieszka nie chciałaby spotkać się z siostrą na korcie. Za dobrze się znają, trudno by im było nawzajem się czymś zaskoczyć.

Co jest najtrudniejsze w tenisie? Granie wileu meczy pod rząd. Agnieszce zdarzyło się kiedyś 14 meczy w ciągu trzech tygodni. Może wtedy jeść, co jej się żywnie podoba, dowolną ilość węglowodanów, i tak wszystko spali. Wzmacnia się warzywami. Co potem? Po takim ciągu pozwala sobie na JEDEN DZIEŃ przerwy od tenisa. Leży, masuje się, idzie na zakupy, ogląda seriale. Jeden z jej ulubionych? "24 godziny". Cudownie odstresowuje.  

Twierdzi, że wszystkich dziwią jej przyzwyczajenia jedzeniowe. Inni zawodnicy kończą jeść przynajmniej dwie godziny przed meczem, Agnieszka objada się na pół godziny przed. W każdym innym wypadku w połowie meczu jest po prostu głodna i nie jest w stanie myśleć o niczym innym. Skąd się to wzięło? Jeszcze z czasów szkoły, kiedy tata zabierał ją samochodem po lekcjach i wiózł na zawody. Nie było czasu na obiad. Agnieszka musiała najeść się w samochodzie, tuż przed meczem. 

Wie, że są silniejsze od niej, szybsze, bardziej umięśnione. Ale tenis to przecież nie tylko siła. A już na pewno nie tylko ta płynąca od mięśni. To się ma w głowie. Albo nie. Agnieszka jest mistrzynią improwizacji i niespodzianek. Sara się tak opanować piłkę, żeby zawsze czymś przeciwniczką zaskoczyć. Miejmy nadzieję, ze ta taktyka sprawdzi się kiedyś na tyle, że nasza tenisistka trafi na pierwsze miejsce największych tenisowych mistrzostw. I zrobią jej ładniejszą, rozbieraną sesję. 

Tagi: treningi

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
liliie zapytał(a) 16 lipca 2013
Pytanie dotyczy artykułu Agnieszka Radwańska. Nago!
Szum, szum i jeszcze raz szum wokół nagiej tenisistki, która pokazała niewielką część swojego rewelacyjnego ciała. Jestem katoliczką, chodzę do kościoła i nie rozumiem co tak oburza ludzi? Jej nogi, brzuch, plecy czy też ramiona? Bo nic więcej na tym zdjęciu nie widać !!
TheDioda14 odpowiedział(a) 21 lipca 2013
Niestety tak to jest. Większość polaków ma to do siebie, że jeśli chodzi o religię to nie stać ich na zrozumienie, odstępstwo od reguły czy chociażby odrobinę dystansu. Widać to było bardzo wyraźnie po występie Abelarda Gizy o papieżu...Jezus kochał każdego, wybaczał winy i nawoływał do wzajemnej miłości i pokoju. Szkoda, że niektórzy "gorliwi" katolicy, którzy teraz potępiają Panią Agnieszkę o tym zapomnieli.

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy