Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Ale plama! Będzie ciekawie

Ale plama! Będzie ciekawie
Rozbłysk i wyrzut materii słonecznej 3 maja 2013 r. Źródło: NASA Solar Dynamics Observatory
Zagrożenie nazywa się AR1748. To dużych rozmiarów plama słoneczna, która od wczoraj absorbuje astronomów. I będzie ich tak absorbowała przez kilka następnych dni.

Słońce to wyjątkowo stabilne ciało niebieskie. Wahania jego nastrojów są niewielkie. Ale są. Od półtora wieku wiemy, że aktywność gwiazdy zmienia się w cyklu trwającym średnio 11 lat. Teraz jesteśmy w maksimum 24 cyklu, jak dotąd dosyć spokojnego i rozłożonego na raty, choć rozpoczętego mocnym akcentem w sierpniu 2011 r. Tak ów "akcent" wyglądał w nadfiolecie:

Rozbłysk z 8 sierpnia 2011 r., największy do tej pory w 24 cyklu. Źródło: NASA' Solar Dynamics Observatory.

Od tego czasu było jednak względnie spokojnie. Od wczoraj już nie jest… Zaczęło się od potężnego rozbłysku najwyższej klasy X, który nastąpił z niedzieli na poniedziałek naszego czasu. Potem, w odstępie paru godzin, pojawiły się jeszcze dwa wielkie rozbłyski - również kategorii X. Każdy kolejny był silniejszy od poprzedniego. Tak wyglądał pierwszy z nich, sfotografowany przez sondę Solar Dynamics Observatory:

Rozbłysk klasy X z nocy z niedzieli na poniedziałek. Źródło: NASA

Źródłem wszystkich trzech słonecznych strzałów była plama słoneczna, której astronomowie nadali kod  AR1748. Wczoraj znajdowała się po zachodniej stronie tarczy słonecznej, dzięki czemu kanonada naładowanych cząstek oraz promieniowania szczęśliwie nas ominęła. Ale… Słońce wiruje, a wraz z nim wiruje też plama AR1748, odwracając się w kierunku Ziemi. I może się zdarzyć, że słoneczne działo odpali właśnie wtedy, gdy akurat będzie wymierzone w naszą planetę. Jego kaliber jest wielokrotnie większy od jej średnicy.

Nie sposób przewidzieć, jak sytuacja rozwinie się w najbliższych dniach - aż tak dobrze Słońca nie znamy. Być może po trzech wstępnych eksplozjach, które napędziły nam stracha, plama AR1748 po prostu zamilknie. Ale równie dobrze Słońce może kichnąć tak potężnie, że uszkodzi satelity, sieci energetyczne i wrażliwe systemy elektroniczne. Zobaczcie takie kichnięcie z profilu:

Wyrzut materii słonecznej w maju tego roku. Źródło: NASA Solar Dynamics Observatory

Bez jedzenia można wytrzymać kilkanaście dni, bez wody – tydzień. A bez prądu? W naszych czasach - maksymalnie 2 dni. Tak niedawno ocenili naukowcy z waszyngtońskiego National Defense University. Potem spadłaby na nas lawina nieszczęść. Ta ocena dotyczy oczywiście tych rejonów globu, gdzie prąd jest konsumowany intensywnie i napędza gospodarkę. Około miliarda ludzi na Ziemi wciąż nie ma  dostępu do elektryczności – im rozbłyski słoneczne są obojętne. Ale nam mogłyby trochę skomplikować życie.

No cóż, pewnie nie warto martwić się przesadnie tym, na co nie ma się żadnego wpływu. Warto natomiast podziwiać niezwykłe zjawiska rozgrywające się na jedynej bliskiej nam gwieździe. Pogoda na niej może pozostać zmienna jeszcze przez kilka następnych miesięcy, dopóki nie zakończy się maksimum 24 cyklu. Zatem przed nami jeszcze trochę plam i odrobina niepokoju, czy aby przez którąś z nich nie zostaniemy zbombardowani.

Generalnie jednak ze Słońcem nie jest źle - na szczęście nie należy ono do tych znerwicowanych gwiazd, które to wpadają w depresję, to znów rozpiera je nadmierna energia paraliżująca otoczenie..

Z takim ciałem (niebieskim) długo byśmy nie wytrzymali. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

365 dni bez cienia

Andrzej Hołdys

Najpopularniejsze wpisy