Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Anna Lewandowska. Nie tylko żona

Anna Lewandowska. Nie tylko żona
Anna Lewandowska. Słabo nie wygląda. Zdjęcie: Marta Wojtal / Facebook
Ostatnio było o Robercie Lewandowskim, a dzisiaj będzie o jego żonie. Bo to kobieta zacna, mocno usportowiona i od żon piłkarzy, które zajmują się głównie tym, żeby nowa torebka była wyjątkowo droga różni się baaaaaardzo.

Ania jest karateką. Utytułowanym. W grudniu razem z koleżankami z reprezentacji zdobyły mistrzostwo świata w kumite drużynowym w Pradze. Ale nie tylko o takie mistrzostwo mi chodzi. Ania razem z mężem mieszkają w tej chwili w Dortmundzie, bo Robert jeszcze gra w Borussi. Za chwilę przeprowadzą się do Monachium, bo właśnie dla Bayernu Robert teraz będzie zdobywał bramki. Ani nie przeszkadza, że jest daleko od drużyny i trenera. Oczywiście, że łatwiej trenować w grupie, bo wszyscy się wtedy nawzajem wspierają, ale jeśli komuś naprawdę na tym zależy, będzie w stanie ćwiczyć również sam. Tak właśnie robi Ania. Czasem pojedzie do polski na ważny trening, czasem poleci na zgrupowanie kadry powalczyć z równymi sobie. Ale żeby utrzymać formę, większość pracy Ania musi wykonać w domu sama. Czasem pomaga jej w tym Robert - postoi w specjalnych poduszkach czy ochraniaczach, żeby ona mogła komuś przykopać. Oprócz tego Ania biega, jeździ na rowerze, na łyżwach. A do tego wszystkiego bardzo zdrowo się odżywia. Studiowała dietetykę, wie, że sportowcom wcale niepotrzebny jest cukier, żeby mieli siłę. 

Ania trochę chyba chciałaby być naszą Chodakowską. Dlatego założyła swojego sportowego bloga Healthy Plan By Ann. To tam wrzuca swoje zdrowe przepisy, swoje ukochane zielone koktajle, swoje soki - bomby witaminowe, które mają wspomóc naszą odporność. Robert nie raz zarzekał się, że Ania wspaniale gotuje, że jej zupy-krem to poezja, a naleśniki to jedyna rzecz, o której marzy po meczu. A pomyśleć, że stać by ich było i na kucharkę, i na gospodynię. Ale po co, skoro Anię to tak kręci? Oprócz tego stara się motywować dziewczyny do ćwiczeń, proponować rozmaite zestawy treningowe. Zachęca do ćwiczeń z koleżanką, bo wtedy można motywować się nawzajem. Sukcesu na miarę Chodakowskiej pewnie nie zrobi, bo nie jest mistrzynią słodkich tekstów a la Paolo Coelho, nie ma też takiego mistrzowskiego PR, ale warto czasem zobaczyć, co proponuje na stronie www.hpba.pl. 

Tagi: uroda, energia, dieta,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Ratunku – nie mogę przytyć!

Małgorzata Różańska

Najpopularniejsze wpisy