Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

ASAP: pływanie jak w "Słonecznym patrolu"

ASAP: pływanie jak w "Słonecznym patrolu"
zdjęcie:www.asapwatercrafts.com
Po angielsku ASAP to skrót od „as soon as possible”, co tłumaczymy „najszybciej jak się da”. Idealna nazwa dla wehikułu (nie tylko) dla ratowników.

Jak wygląda codzienność ratownika pracującego nad morzem czy jeziorem? Nie trzeba znać serialu „Słoneczny patrol”, żeby sobie to wyobrazić. Ot, człowiek cały dzień wpatruje się w wodę, a gdy – nie daj Bóg – ktoś wymaga pomocy, ratownik próbuje jak najszybciej dotrzeć do nieszczęśnika. No i tutaj zaczynają się schody. Ratownik musi mieć sporą krzepę i dobrze pływać lub - przynajmniej - skuter wodny pod ręką. Procedura od lat oczywista, prawda? Nic dziwnego, że gdy pierwszy raz przeczytałem o ASAP, pomyślałem: -Po co ktoś marnował siły na takie coś? Jaki jest sens w projektowaniu maszyny, która zastąpi dopracowany i bardzo przecież skuteczny skuter wodny? A jednak jest! Brytyjski projektant słusznie zauważył - skutery wodne są ciężkie, wielkie, kłopotliwe w utrzymaniu, a przede wszystkim drogie. Może i przy tym wygodne, ale ASAP - osobisty pędnik do szybkiego pływania -  jest od nich lepszy. Dlaczego? Po pierwsze rozmiary oraz masa - ASAP zmieści się do każdego auta, od biedy można go nawet transportować motocyklem czy czterokołowcem. Łapie się takie coś pod pachę, wpada w wodę i płynie, reagując szybciej niż w przypadku skutera. Po drugie - ASAP jest eko, bo ma napęd elektryczny i da się go ładować z zamontowanej na wierzchu baterii fotowoltaicznej. Po trzecie - pędnik "made in Wielka Brytania" okazał się na tyle dorosłym projektem, że na jego rozwój dał fundusze sam Richard Branson. No dobrze, ale w Hello Zdrowie zwykle zajmujemy się czymś, z czego mogą skorzystać "masy". Co ma ASAP do zdrowotnego piernika? A ma! Pływak-pędnik będzie produkowany także dla amatorów (do kupienia pod nazwą Wave Jam). Cena? Jak obiecali - dużo taniej niż w przypadku jet-ski (skutera wodnego). Wave Jam można kupić za niecałe 20 tysięcy złotych. 

zdjęcie:www.asapwatercrafts.com



zdjęcie:www.asapwatercrafts.com



 

 

Tagi: sporty wodne

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Nurkowanie – tego musisz spróbować!

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita