Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Bicymple - dwa koła, dwa ślady

Bicymple - dwa koła, dwa ślady
Bicymple jest lekki, ma prostą konstrukcję, jest zwrotny i wydaje się niezawodny. Zdjęcie Bicymple.com

Rower? Z grubsza nie zmienił się od ponad 100 lat. No, dobra. Żeby być w zgodzie z prawdą historyczną, trzeba wspomnieć, że kiedyś były głównie kolarki, turystyki oraz damki, a dziś mamy rowery górskie, amortyzowane, 29-calowe, miejskie, hybrydowe, dirtowe, XC, z dopędem elektrycznym, do downhillowego spadania z górki, do ścigania, do czasówek i triatlonu, plażowe cruisery i Bóg wie, jakie jeszcze. Wszystkie łączy wspólny mianownik. Bez względu na to, na jaki rower wsiądziecie i jaką przyjmiecie pozycję na jego siodełku, wszystkie prowadzi się podobnie. I wszystkie (za wyjątkiem tych trójkołowych) zostawiają za sobą tylko JEDEN ślad.

Bicymple wygląda jak zwyczajny rower. Ma 29-calowe koła, ramę, przedni hamulec tarczowy, siodełko, kierownicę i... tu kończą się podobieństwa. Zdjęcie Bicymple.com

To podstawowa różnica między rowerami klasycznymi oraz prototypowym „bicymplem”, który amerykański konstruktor Josh Bechtel definiuje wprost: - Oto rower uproszczony! O co chodzi? A o to, że jego „bicymple” obywa się bez łańcucha, bo pedały są zamontowane bezpośrednio w tylnej piaście (ale działają przez odpowiednią przekładnię, więc rower jeździ tak samo skutecznie jak normalne maszyny „łańcuchowe” i nie jest tak mało skuteczny jak XIX-wieczne welocypedy, w których pedały były podobnie mocowane). Dzięki temu ma prostszą budowę i jest lżejszy od znanych nam wszystkim klasyków. Na tym nie koniec.

Słabo widać, bo to prototyp i nie wykonano mu jeszcze profesjonalnej sesji zdjęciowej, ale... No tak, bicymple'em da się jeździć wężykiem! Zdjęcie Bicymple.com

Amerykański wehikuł ma krótką i prostą ramę z dwóch kawałków rur stalowych, która z obu stron została wyposażona w... widelce. Pierwszy, ten przedni, służy za punkt obrotu kierownicy, a więc jak w normalnym rowerze dzięki niemu da się skręcać. Ten drugi mocuje sztycę, czyli rurę pod siodełkiem. Najsprytniejsze jest to, że tylne koło też się obraca (o ile wyłączymy jego blokadę). Rower, jeśli tylko „jeździec” tego sobie życzy, na zakrętach robi się wtedy dwuśladowy. Trudno go z początku opanować, ale kiedy to się uda, „bicymple” jest zdecydowanie bardziej zwrotny. Kiedy się czymś takim przejedziecie? Nie wiadomo. Oficjalnie to prototyp, ale mister Bechtel nie ukrywa, że jeśli znajdzie się inwestor i projekt uda się dopracować, dziwadło rowerowopodobne znajdzie się w sklepach.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita