Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Boskie kształty Christiny Hendricks

Boskie kształty Christiny Hendricks
Zdjęcie: East News
Kiedy zaczynała pracę jako aktorka, każdy agent już na pierwszym spotkaniu mówił jej, że musi stracić kilka kilogramów, żeby dorównać do normy.

Ale ona, zamiast wpaść w kompleksy i natychmiast przejść nie dietę cud typu „jem liść sałaty i popijam wodą, ale jutro już sama woda”, uparła się. Uparła się, że zrobi karierę w takim właśnie kształcie, bo... taka się sobie podoba najbardziej. Nie chudsza, nie wyższa, nie z mniejszą pupą czy biustem. Powiecie, że nie ma takich kobiet? Że to zbyt piękne, by mogło być prawdziwe? Christina twierdzi, że to wszystko dzięki mamie. „Nigdy nie usłyszałam od niej, że czuje się gruba czy brzydka”.

Christina pracowała kiedyś jako modelka we Włoszech. W kraju kawy, pasty i pizzy natychmiast przytyła – 7 kilogramów. Ale to w niczym jej nie przeszkodziło. „Chętnie stawałam przed lustrem, rozbierałam się i podziwiałam swoje nowe, piękne kształty. Czułam się taka kobieca! Dlaczego więc miałabym się odchudzać?”

Jako dziewczynka i nastolatka Christina była tancerką. „Nigdy nie musiałam się martwić o to, co jem ani ile ćwiczę, bo robiłam to cały czas. Kiedy przestałam, wszystko się zmieniło. Na początku musiałam się zmuszać do tego, żeby pójść na siłownię czy salę gimnastyczną. Nie przepadałam za tym, ćwiczenia wydawały mi się nudne. Wszystko się zmieniło, kiedy zaczęliśmy trenować razem z moim mężem. Nawet bieganie na bieżni, za czym nie przepadam, dziś może być rozrywką.”

Christina najbardziej lubi ćwiczenia na piłce. Ale kiedy ma przerwę między zdjęciami, w swojej przyczepie na planie filmowym najczęściej robi po prostu brzuszki i pompki. „Ćwiczenia bardzo proste, nie potrzeba do nich żadnych przyrządów, a dają doskonałe efekty.”

Niestety, przepada za niezdrowym i raczej tuczącym jedzeniem. „Moja mama nie lubiła warzyw. Nie umiała ich gotować, czasami dawała nam jakieś z puszki. Jej ukochanym daniem był smażony kurczak i mocno śmietanowe puree ziemniaczane. Ale i dla mnie szczytem pyszności są chipsy z tłustym, cebulowym francuskim dipem. Nauczyłam się jednak nie ulegać wszystkim tego typu zachciankom – francuski dip cebulowy zamieniłam na cebulową zupę z beztłuszczowym jogurtem. Zupa to świetna przekąska. Zawsze staram się mieć ją w lodówce. Umiem też przyrządzać warzywa tak, że są smaczne. Nawet moja mama je polubiła!”

Christina stara się też celebrować życie. Dzień rozpoczyna długą, odprężającą kąpielą. Stara się długo spać. Relaksuje się, robiąc na drutach. A najbardziej na świecie lubi spędzać czas ze swoim mężem i z przyjaciółmi. I jeszcze czytać książki. Banalne? Ale działa!

Boska Christina lubi się pokazywać w dessous. Źródło: New York Magazine

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy