Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Bufalino – kamper jak... namiot

Bufalino – kamper jak... namiot
wizualizacja: Cornelius Comanns
Bufalino, kamper dla samotników, na pewno się wam spodoba. Wiem, wiem ma pewne wady, ale też sporo zalet. Trochę smrodzi, bo ma silnik (ale robi to w niewielkim stopniu, to w końcu motorower), ale za to jest znacznie wygodniejszy od namiotu.

Szanse na to, że Bufalino zobaczycie na ulicy, są niewielkie. Dlaczego? Bo to prototyp, który narysował niemiecki designer Cornelius Comanns z Regensburga. Ale od czego jest własna kreatywność? Napiszcie do projektanta (gwarantuję, że się do was odezwie; Herr Comanns odpowiada na każdego maila), poproście o plany i rysunki, a potem coś takiego sami zbudujcie! Bufalino za podwozie ma trójkołowiec APE, który wciąż jest popularny na włoskiej prowincji. Wystarczy taki sobie kupić i sprowadzić (gwarantuję, że zrobicie to za grosze). A potem do warsztatu! Nie, nie blacharskiego lecz do stolarza. Cornelius zaprojektował wykończenie wnętrza trójkołowca z najtańszych i najprostszych materiałów: sklejki i zwykłych desek. Do tego plastikowe szuflady, podest do spania, pulpit na laptopa, mini-kuchnia z kuchenką gazową i zlewem (wykonanym z... kubła), lodówka i zbiornik na wodę. Wzór prostoty, moi drodzy. Plus odrobina dobrego smaku – niemiecki designer ozdobił kampera w sposób niezwykle elegancki, używając kratki jak od Burberry. Już sobie wyobrażam mini zazdrosnych kempingowiczów, bo Bufalino wygląda urzekająco! Może naprawdę warto coś takiego samemu zbudować? Cornelius twierdzi, że to idealny pojazd wycieczkowy. Powolny – i owszem, ale gdy się jedzie wolno, zwiedza się przecież lepiej. I rowery można ze sobą zabrać, i na podróż wydacie niewiele (dwususowy silnik APE nie jest paliwożerny).

wizualizacja: Cornelius Comanns

wizualizacja: Cornelius Comanns

wizualizacja: Cornelius Comanns

Tagi: turystyka

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Przyczepa art deco

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita