Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Buty do chodzenia po zdrowie

Buty do chodzenia po zdrowie
Wyglądają jak zwykłe plażówki-sandały do kąpieli, ale są z mocnej stali i kosztują 200 euro. Zdjęcie Gost Barefoots.
Podobno obuwie czyni człowieka. Nie chodzi o to jak nasze buty wyglądają, ale czy są przewiewne, lekkie, wygodne i dają stopie właściwe oparcie!

Lubię buty i lubię się im... przyglądać. Najfajniej wyglądają oczywiście szpilki, bo w nich damskie łydki to poezja dla moich oczu. Jestem samcem, ale nawet najbardziej zapatrzony w kobiety facet doskonale wie, że cierpią - dla naszych ładnych widoków - niezłe katusze. Stopa w bucie na obcasie tkwi w jakimś nienaturalnym wygięciu, na czym cierpi kościec, mięśnie, kręgosłup, i w końcu także samopoczucie. Kobiety szpilek się nie wyzbędą i to mnie cieszy. Z drugiej strony wiem, że ich stopy co jakiś czas powinny odpoczywać. Zresztą, nie oszukujmy się, męskie stopy - choć mamy znacznie wygodniejsze i zdrowsze buty (przynajmniej teoretycznie) - też powinniśmy regenerować. Jak to zrobić? Cóż, najlepiej byłoby pochodzić sobie boso po mchu, wodzie, piasku, liściach. Bieganie? Jak najbardziej! No tak, ale przecież goła stopa na gałęziach to ryzyko szpitala - skóra jest delikatna, a pod nogami szkła, ostre kolce, kamienie? Łatwo można sobie z tym poradzić. Wystarczą buty, które mnie jako żywo skojarzyły się z sandałami do pływania. Każdy kto chociaż raz pojechał do Chorwacji lub wszędzie tam, gdzie do wody wchodzi się po ostrych skałach, na 200 procent zna takie obuwie. Zwykłe sandały są lekkie, bardzo elastyczne, mają cienką podeszwę i - uwaga, bo do tego parametru jeszcze wrócę - są tanie. I w zasadzie mógłbym jeszcze dodać, że także jednorazowe, bo błyskawicznie się niszczą i po tygodniu najczęściej nadają się do kosza. Chodzić po zwykłym lądzie w takim pływackim ekwipunku się nie da (cienka podeszwa), niezbyt "toto" stabilne więc o bieganiu można tylko pomarzyć. Pogadałem? No to wracam do butów, które TYLKO PRZYPOMINAJĄ nieszczęsne sandały do pływania.

Buty są lekkie, ale bardzo wytrzymałe. No i nie rdzewieją - jak reklamuje producent. Zdjęcie Gost Barefoots

Niemiec Jorg Peitzker z miasta Mönchengladbach postanowił nieco "plażówki" dopracować. Zamiast tandetnego plastiku, gumy lub namiastki neoprenu używa... tkaniny złożonej z tysięcy metalowych kółek. To właśnie metal sprawia, że buty stały się mocniejsze, bardziej wytrzymałe i prawdopodobnie (!) na lata. Kółka idealnie układają się do stopy, nie tamując ani dostępu powietrza, ani - gdy chcemy takiego kontaktu - ziemi, piasku czy wody. Obuwie idealnie nadaje się do pływania, a także można w nim biegać. Wprawdzie kostki nie trzyma, ale o stan skóry możemy się przestać obawiać. Bolesne będą za to koszty, bo produkty ze sklepu obuwniczego herr Peitzkera (w sieci!) nie są tanie. Póki co Gost Barefoots oferuje trzy modele Paleo Delinda, Paleo Anterra i Paleo Pronativ, za które trzeba zapłacić od 180 do 200 euro. Słono, ale jak się chce - dosłownie - pójść po zdrowie to żadne inwestycje nie będą za małe... 

Taka niepozorna "skarpetka" z metalowych kółek kosztuje nawet 200 euro! Zdjęcie Gost barefoots.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
killemka zapytał(a) 9 lutego 2013
Pytanie dotyczy artykułu Buty do chodzenia po zdrowie
Hmmm nie wiem czy takie buty są idealne i praktyczne, wymieniona tu Chorwacja...jak dla mnie to po skałach mogę chodzić bez takiego obuwia, natomiast ono jest mi potrzebne, żeby nie wbić kolca jeżowca i to główny powód zakupu takich butów. Te buty mają małe dziurki, więc kolec jeżowca ma dojście do skóry... no chyba, że źle rozumuje... Co Wy na to?
Erazmina odpowiedział(a) 21 września 2013
Chyba nigdy nie byłeś/byłaś w Chorwacji, tam w wielu miejscach skały w wodzie są tak ostre, że bez butów to sobie nogi poranisz

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita