Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Chcesz się kochać? Posprzątaj...

Chcesz się kochać? Posprzątaj...
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

Mężczyźni, którzy biorą na siebie „uczciwą część” domowych obowiązków, częściej uprawiają seks. Tak, tak! Jednak tych, którzy pomyśleli, że im więcej, tym lepiej, należy ostrzec. Nie przesadzajcie…

Najlepszy afrodyzjak? Wygląda na to, że jest nim zmywanie. Amerykańscy naukowcy (sic!) odkryli, że niewiele jest rzeczy, które na jakość życia seksualnego wpływają tak dobrze jak podział obowiązków domowych. A dokładniej podział „uczciwy”. „Uczciwy” to w tym wypadku taki – przykro mi Panowie – który za dobry uznaje kobieta w związku. Przeciętnie oznacza to, że facet bierze na siebie jakieś 40 proc. pracy. Co ciekawe to ilość, którą sam przeciętnie ocenia na połowę, za to jego partnerka na 1/3. Bo i tu, tak jak wszędzie, punkt widzenia zależy od punktu...

W każdym razie zespół badaczy, w którym znalazł się między innymi Daniel Carlson, socjolog z Georgia State Univeristy, ale też naukowcy m.in. z Cornella, wziął na tapetę życie domowe oraz seksualne 600 par. Policzył różne zależności, ale przede wszystkim sprawdził, jak podział domowych obowiązków wpływa na ilość i jakość seksu. Okazało się, że najczęściej uprawia się go w tych domach, gdzie sprzątanie, zmywanie i gotowanie jest dzielone. I to w miarę sprawiedliwie. A jakby było mało, że seks uprawia się tam najczęściej, to uprawia się go też najlepiej. Takie pary chodziły „do łóżka” przeciętnie blisko osiem razy w miesiącu. Na dokładkę w związkach szczęśliwych, a te dzielące domowe obowiązki częściej są takie, ta liczba jeszcze trochę idzie w górę – do 11. Dla porównania - te, w których to panie uwijały się po domu, robiły to 6,7 razy w miesiącu. I nie chodziło chyba nawet o to, że strój pokojówki i miotełka do kurzu kręcą nie tylko facetów, ale też kobiety, co o to, że ponoć najbardziej sexy – przynajmniej w długotrwałych relacjach – są faceci, którzy są fajni i w porządku. - Jest wiele dowodów, że mężczyźni, którzy zajmują się dziećmi i angażują w prace domowe, są sexy, a kobiety, które są silne i niezależne, podkręcają facetów – komentował Carlson. Co znajduje potwierdzenie też w innych badaniach, które pokazały, że na ogół życie seksualne idzie w zgodzie z zasadą „Work hard. Play hard.” W domach, w których partnerzy pracują więcej, erotyzm kwitnie.

Ale jest też wytłumaczenie drugie. Też brzmi całkiem sensownie. Takie, że faceta seks relaksuje. Natomiast kobieta, żeby uprawiać seks, musi być zrelaksowana. A tam gdzie jest brudno, o relaks jest wyjątkowo trudno.

Wniosek? Najlepszą tabletką na „ból głowy” jest ta do zmywarki. Byle nie przesadzić, bo rzecz dotyczy par, które obowiązki dzielą, a nie tych, które zwalają je na głowę faceta. W domach, gdzie mężczyzna sprzątał, prał i gotował, a żona wchodziła w buty macho, seksu było najmniej – średnia spadała do pięciu razy w miesiącu - i był najgorszy. Wiadomo. Złoty środek zawsze w cenie.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Porządnickie

Marta Niedźwiecka

Najpopularniejsze wpisy