Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Chill out Panowie...

Chill out Panowie...
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org
Okazuje się, że wcale nie trzeba wylewać siódmych potów, pracując na siłowni nad sześciopakiem, by w damskich oczach zyskać nieco na atrakcyjności. Wystarczy dobry... chill out. Tak w każdym razie wynika z badań dr Fiohny Moore ze szkockiego Dundee.

Psycholożka z Wielkiej Brytanii przebadała to, jak na postrzeganą atrakcyjność mężczyzn wpływa poziom kortyzolu w ich organizmach. (Kortyzol to tzw. hormon stresu, który w sytuacjach napięcia i niebezpieczeństwa pozwala nam lepiej reagować, ale kiedy jego poziom jest podwyższony przez dłuższy czas, to fatalnie odbija się na zdrowiu.) Co oznacza tyle, że dr Moore sprawdzała, jak na ocenę męskiej urody przez panie wpływają oznaki nadmiernego zestresowania widoczne u panów.

Okazało się, że bardzo, a facet zestresowany nie jest atrakcyjny. Atrakcyjny jest facet wyluzowany. - Analizowaliśmy różne poziomy oraz kombinacje poziomów testosteronu oraz kortyzolu i odnaleźliśmy silną współzależność pomiędzy niskim poziomem kortyzolu, który jest obecny, gdy ktoś ma niski poziom stresu, i byciem atrakcyjnym dla kobiet – mówiła psycholożka ze szkockiego Dundee. A z zależności pomiędzy testosteronem, kortyzolem oraz postrzeganą atrakcyjnością wywnioskowano jeszcze, że na tę ostatnią dobrze wpływa nie tylko niski poziom stresu, ale też umiejętność reagowania na stresujące sytuacje z zimną głową. Eksperymentów było kilka, badania trwały przez lata, prowadzono je w kilku krajach i za każdym razem wyniki były podobne oraz znaczące.

Sama badaczka wyjaśniała to, odwołując się do argumentów ewolucyjnych: „Tłumaczymy to tym, że umiejętność reagowania na takie sytuacje sugeruje solidny zestaw genów, to że partner jest odpowiedni do długoterminowego związku oraz zdolny przekazać »dobre geny« dalej.” Mówiąc krótko i prosto: partner spokojny generalnie lepiej wróży na przyszłość, niż nerwus i kobiety to wyczuwają. A najlepiej wyczuwają to... - to też wyniki badań dr Moore – wtedy, kiedy są w płodnym okresie cyklu, co tylko potwierdza wnioski wyciągnięte przez psycholożkę.

Tego, czy facet spokojny, ale niezbyt urodziwy jest bardziej atrakcyjny od takiego, który w stresie pracuje nad swoim sześciopakiem, niestety nie sprawdzono. Tak jak i tego, jak bardzo atrakcyjny jest facet, który jednocześnie wygląda jak z żurnala i dba o odpowiednią dawkę luzu w życiu. Pewne praktyczne wnioski da się jednak wyciągnąć.

Na przykład taki, że kiedy chce się przykuć kobiecą uwagę, to zamiast iść na siłownię, czasami lepiej pojechać na solidne wakacje lub porządny weekendowy chill out. Ale można i taki, że skoro jednym z najlepszych antystresorów jest wysiłek fizyczny, to dobrze by było jednocześnie popracować nad jednym i drugim – czyli i nad chill outem, i nad bicepsem. W drugą stronę – gdy mężczyźni oceniają kobiety - podobno działa to dokładnie tak samo. Im mniej stresu, tym bardziej magnetyczna uroda. Nie wiem jak was, ale mnie to przekonuje.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Stres ma płeć

Anna Chorowiec

Najpopularniejsze wpisy