Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Chodźcie do lasu!

Chodźcie do lasu!
Zdjęcie: shutterstock
Zabieracie dzieci do lasu, czy raczej straszycie maluchy plątaniną gałęzi, kleszczami i wilkiem? Jesienią owady nie są tak agresywne, a kolorowe drzewa wyglądają bajecznie. Pokażecie dzieciakom, że w podmiejskim lasku o wilkach nie może być mowy, a żeby spotkać jakiekolwiek zwierzę, trzeba mieć dużo szczęścia.

Ciągnąć dzieci do lasu? I do tego jesienią? Jeśli ciągle szukacie wymówek i potraficie jak z rękawa sypać powodami, dlaczego to nie jest najlepszy pomysł, mamy mocne kontrargumenty!

- Jest zimno, mokro i wieje.

Właśnie w lesie, między drzewami, jest znacznie cieplej i bardzo przytulnie! Gdy lodowaty wiatr przeszywa aż do kości, a do tego zacina mżawka, gęsto rosnące wysokie drzewa tworzą znakomitą izolację.

- Dziecko ciągle ma katar, spacer po lesie sprawę pogorszy.

Spacery po lesie są zdrowe, więc jeśli to tylko katar, nie ma obaw. Leśny mikroklimat wzmacnia odporność, a las iglasty ma też wyjątkowo dobroczynne działanie dla układu oddechowego. Właśnie tu mamy okazję wdychać działające bakteriobójczo i wykrztuśnie olejki eteryczne. Lecznicza inhalacja w pięknych okolicznościach przyrody? Właśnie tak.

- Pełno tu komarów, pająków, a przede wszystkim kleszczy.

Dobra wiadomość! Aktywność wszystkich leśnych owadów jest większa, gdy cieplej. Wyższe temperatury sprzyjają też odsłanianiu ciała i tak człowiek, mały czy duży, staje się łatwym celem ukąszeń. Jesienią, zwłaszcza tą zimną, opatulenie się od stóp do głów jest bardzo wskazane. Podstawa to długie rękawy, długie nogawki i buty z wysoką cholewką, kalosze w wilgotnym lesie sprawdzą się w sam raz.

- To będzie męczarnia, maluch w lesie się zanudzi.

Las to miejsce, gdzie zabawki leżą pod nogami. Dosłownie, trzeba się tylko schylić! A las jesienią to zabawa na bogato: patyki, gałązki i całkiem pokaźnych rozmiarów kije, kolorowe liście, kasztany, żołędzie i szyszki, wystarczy żeby obdarować niejedną grupkę maluchów. Co robić z tymi skarbami? Zbierać, liczyć, segregować – według kolorów, wielkości, kształtów. Układać w rzędy i stosy, z liści zrobić bukiet, a żołędziami rzucać do celu. A potem zabrać wszystkie leśne łupy do domu i wrzucić do szklanej miski - powstanie niebanalna ozdoba stołu.

- Moje dziecko jest zbyt energiczne, potrzebuje się wyszaleć na placu zabaw.

Ależ las to jeden wielki plac zabaw i tor przeszkód, jakiego trudno szukać na wypasionych osiedlowych placykach! Swobodna zabawa w lesie to doskonałe ćwiczenie równowagi, zwinności, koordynacji ruchowej. Nawet jeśli między drzewami prowadzi wydeptana ścieżka, warto z niej zejść, przeskoczyć przez kałużę albo przejść po powalonym pniu. Wykorzystajcie zwisające gałęzie (do przechodzenia pod), pieńki (do wskakiwania), leżące na ziemi liście (do schylania się) i te jeszcze wiszące na drzewach (do wyciągania się wysoko w górę).

- Las dla nieporadnych jeszcze maluchów jest niebezpieczny. Dziecko na pewno spadnie/potknie się/przewróci i nieszczęście gotowe.

Z pewnością brak tu wyasfaltowanych alejek i strefy bezpiecznego upadku w postaci gumowych płyt, jakimi wykłada się nowoczesne place zabaw. Są za to góry szeleszczących liści i miękki, amortyzujący każdy krok mech. Że mokry? Wystarczy dobrze dzieci ubrać (wodoodporne spodnie rządzą!) i będą mogły poczuć las całym sobą.

- Las jest taki monotonny. Tylko drzewa i drzewa…

A każde inne! Oprócz nich krzewy, ściółka, kamienie. Czasem trafi się strumyk z żabami, a czasem polana z paśnikiem dla saren. W lesie przyda się lornetka (do wypatrywania ptaków) i lupa (do przyglądania się mrówkom). Miejskie dzieci nie mają wielu okazji do bliskiego kontaktu z naturą, tu naprawdę można poczuć się jej częścią. Spacer w gęstwinie drzew to niezwykłe sensoryczne doznanie, na wysokich obrotach pracują dotyk, wzrok, węch i słuch.  Gdzie tu monotonia?

- W sezonie grzewczym potęguje się smog. Żeby go unikać, lepiej nie wychodzić z domu.

W lesie nie ma przemysłu ani samochodowych spalin i nikt nie pali w piecu nie wiadomo czym. Drzewa są naturalnym źródłem tlenu, dodatkowo pochłaniają pyły i toksyny, przez co powietrze jest tu naprawdę czyste – warto uciec kawałek z miasta, żeby móc oddychać pełną piersią.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Zabawki z lasu

Agnieszka Radziszowska

Na spacer z chorym dzieckiem

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska