Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Co radzą słynne panie od fitnessu?

Co radzą słynne panie od fitnessu?
Jeanette Jenkins, jedna z bohaterek mojego artykuły ze swoją podopieczną, Kelly Rowland. Zdjęcie: Facebook
No cóż, im pewnie jest łatwiej. Z racji wykonywanego zawodu ćwiczą codziennie, pewnie i po kilka godzin. Ale czy z tego, co one robią dla siebie, żeby wyglądać dobrze, wynika coś dla nas? Sprawdzam, analizuję, syntetyzuję.

1. Ćwiczą codziennie. Nie ma innej opcji. Czasami kilka godzin pod rząd. Oczywiście my sobie na takie coś nie możemy pozwolić, bo praca, dzieci, obowiązki, różne zajętości. Kilka godzin dziennie - nie. Ale może chociaż zostańmy przy tym codziennie? Jak mamy więcej czasu, idziemy na trening do klubu, jak mniej - robimy proste ćwiczenia w domu. Same, albo z youtubem (następnym razem postaram się polecić wam kilka moich ulubionych, youtubowych trenerek). Albo idziemy pobiegać. Albo wracamy z pracy na rowerze. Cokolwiek, byle ruch zaistniał codziennie. Żeby stał się nawykiem. Ale jeśli trenujemy całkiem ostro, zróbmy sobie jeden dzień odpoczynku. Żeby nam się zregenerowały mięśnie. 

2. Zmieniają ćwiczenia. Raz to jest pilates, raz joga, raz taniec, innym razem crossfit. Kickboxing, pływanie, aerobic. W każdym klubie zajęć jest bez liku. Niektóre stawiają na rozwój mięśni dolnych części ciała, inne górnych, niektóre mają rozwijać naszą kondycję. Na jednych więcej jest stretchingu, na innych pot płynie z nas jak rzeka. I wiecie co? Każdy rodzaj ćwiczeń jest dobry i potrzebny, a im bardzie zróżnicowane, tym lepiej dla nas i dla naszych mięśni, bo najlepiej, żeby rozwijały się jak najbardziej wszechstronnie (czyli pracując nad pośladkami, brzuchem i udami, nie zapomnij o ramionach). 

3. Naprawdę wystarczy pół godziny! Niech to jednak będzie bardzo mocne pół godziny. Czyli przysiady, brzuszki, podpory, pompki w seriach, przedzielone aktywnym, minutowym kardio na skakance albo pajacykami. Bez przerwy, tak, żeby bolało. Skakanka w ogóle jest super i warto do niej wrócić. 

4. Niestety, momentami wszystkie brzmią jak Chodakowska. Czyli jeśli chcesz mieć piękne ciało, musisz najpierw pokochać to, co masz. I nie walczyć z nim, tylko DLA niego. Nie chodzi o to, żeby w krótkim terminie się ZAMĘCZYĆ, tylko ZACHĘCIĆ do ćwiczeń na dłużej. Na zawsze może?

5. Szukają swojej drogi. Każdy z nas jest inny, ma inny metabolizm, inne predyspozycje, inaczej się odżywia. To, co świetnie podziałało na jednego, na drugim może się nie udać. Super, że koleżanka tak ładnie się wyrzeźbiła u tego trenera, ale mi się on niestety nie podoba. Szukam dalej. 

6. Same ćwiczenia to za mało! Niestety, tak mi przykro. Nad sześciopakiem przede wszystkim pracuje się dietą. Ale nie chodzi o głodówki czy wymyślne zestawy. Jemy mało, często, nie przetworzone, dużo warzyw, mniej owoców, pijemy wodę. Pa pa , słodycze, pa pa, alkohol. Tak mi przykro, bo to nie jest dieta od - do, na trzy tygodnie czy miesiąc. To jest dieta na zawsze, więc lepiej, żeby nam zaczęła smakować.

Ulubione ćwiczenia? Pompki, przysiady, wszelakie podpory. Skakanka i oczywiście bieg. Bieg jest dobry na wszystko 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Powiedz nie głodówkom!

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Fit dodatek do diety - jagody Acai

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy