Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Co wziąć na festiwal

Co wziąć na festiwal
Co wziąć na festiwal? Najlepszy byłby rozkładający się namiot - taki jak ten prototyp autorstwa Vanessy Harden, VanessaHarden.com
Co wziąć – to pytanie zadajemy sobie przed każdym festiwalem, zwłaszcza jeśli mamy już więcej niż 17 lat i lubimy ciut wygody. Podpowiadamy, jakie eko-gadżety najbardziej przydadzą się świadomy festiwalowiczom.

Co wziąć ze sobą na to święto muzyki, podczas którego śpi się niewiele, a jeśli już, to w warunkach, które normalnie uznalibyśmy za nieakceptowalne, za to dużo się je (śmieciowego jedzenia), jeszcze więcej pije (koncernowych browarów) i spędza czas przede wszystkim na świeżym powietrzu?

Zacznijmy od tego, co wziąć do ubrania. Oprócz obowiązkowych koszulek z nazwami zespołów (od poziomu fanatyzmu zależy, czy przystroimy się w wizerunek bandu akurat występującego czy dowolnego ulubionego) warto zaopatrzyć się w coś od deszczu. W rankingach eko-płaszczy dużo jest eleganckich peleryn za setki euro, takich jak np. przeciwdeszczowe ubrania o najmodniejszych krojach szwedzkiej marki Stutterheim czy innowacyjne technologie w rodzaju organicznej bawełny pokrytej woskiem pszczelim lub sojowym, nad którymi od lat pracuje twórczyni innowacyjnej marki Raffauf. Nam jednak niezmiennie najbardziej podoba się patent, na który nie wydamy setek pieniędzy, tylko skromne 7 euro, a w zamian, kiedy już nasz biodegradowalny płaszcz zakończy swój spektakularny żywot, zasilimy ziemię kompaktową kulką nasion różnych łąkowych ziół i roślin. Takie właściwości ma Spud Raincoat stworzony kilka lat temu przez hiszpańską firmę Equilicua z bioplastiku uzyskanego ze skrobi ziemniaczanej. Do dzisiaj nikt nie wymyślił nic sensowniejszego, ładniejszego i bardziej odnawialnego.

Co wziąć na festiwal? Oczywiście biodegradowalną pelerynkę Spud!, źródło: Equilicua.com

Kiedy akurat nie będziecie moknąć (cały przeciwdeszczowy sprzęt w duchu eko znajdziecie tutaj), w kolejce pod prysznic na polu namiotowym najlepiej sprawdzą się klapeczki. Oczywiście ekologiczne – takie jak powstające z naturalnej gumy japonki firmy FeelGoodz, które po zużyciu rozłożą się ostatecznie w przyrodzie, albo Planet Flops, również pochodzące z naturalnych surowców (kauczuk brazylijski). To składnik jak najbardziej eko, bo pozyskuje się go zupełnie „bezboleśnie” z kory kauczukowców. Takie wygodne i biodegradowalne klapeczki przysłużą się planecie w jeszcze inny sposób – w podzięce za zakup każdej pary, twórcy firmy zasadzają jedno drzewo! Warto więc pomykać po polu namiotowym właśnie w takim obuwiu.

Planet Flops nad brzegiem morza – póki są w użyciu, nie ulegną stuprocentowej degradacji, ale ostatecznie je to czeka!, źródło: PlanetFlops.com

Kiedy już wybierzecie się na teren festiwalu, głupio jest wracać się do miasta, kiedy rozładuje się telefon. A jak inaczej znaleźć się z kumplami pomiędzy tysiącami innych muzycznych fanów? Na festiwalach często pojawiają się punkty ładowania komórek, ale warto mieć przy sobie alternatywne źródło energii. Takie cuda zapewni np. Juice Bar Solar Charger, czyli podręczna ładowarka z bateriami słonecznymi! Jej koszt to 49,90 dolarów, a zasługi – nieocenione.

Możliwe zastosowania ładowarki na energię słoneczną, źródło: JuiceBarSolarCharger.com

Podobnie zresztą jak ładowarka Powertrekk zasilana tzw. ogniwem paliwowym, czyli procesem utlenienia paliwa, które generuje elektryczność pod wpływem odrobiny wody. To już trochę droższa zabawa, bo wkłady trzeba odnawiać, ale przynajmniej ten typ ładowarki nie tylko generuje, ale i przechowuje energię.

Bateria o kosmicznym kształcie z ogniwem paliwowym to koszt 200 euro, źródło: MyFC.myshopify.com

No i ostatnia ważna rzecz, jeśli decydujemy się na “full festival experience” – ekologiczny namiot. Każdy, kto był choć raz na polu namiotowym po festiwalu wie, jak bardzo usiane jest ono namiotami pozostawionymi tam przez niefrasobliwych użytkowników albo osoby, które zainwestowały w najtańsze przenośne domki wiedząc, że i tak pewnie ulegną zniszczeniu. Nie byłoby to w ogóle problemem natury ekologicznej, gdyby wszyscy kupili tanie namioty Vanessy Harden (na zdjęciu głównym). Młoda projektantka zainspirowała się kształtami znanymi ze sztuki orgiami i przetestowała swój prototyp na dużym festiwalu T in the Park w Szkocji. Jej projekt Future Tents, powstający we współpracy z platformą Do the Green Thing jest wciąż w fazie testów, ale póki co pomyślnie przeszedł starcie ze szkocką pogodą. Udało się to dlatego, że jego kartonowa powierzchnia pokryta jest biodegradowalną celulozą i woskiem pszczelim, zaś do ziemi mocuje się go z pomocą kołków z ziemniaczanego bioplastiku. Bywalcy T in the Park, zachęcani do zostawiania na kartonowej powłoce swoich komentarzy, w miażdżącej większości byli zachwyceni.

Polskie festiwale nie wprowadziły jeszcze recyklowalnych namiotów, ale już widać pierwsze jaskółki zmian. Katowicki Off Festival, który rusza 2 sierpnia 2013 r., postawił w tym roku na biodegradowalność koszy na śmieci i kubeczków na napoje, co jest ogromnym krokiem naprzód w uwalnianiu ziemi od milionów plastikowych opakowań. Torby w koszach też rozłożą się w przyrodzie, a śmieci będziemy wstępnie segregować. W dodatku połowa z produktów sprzedawanych w strefie gastronomicznej festiwalu będzie pochodziła z upraw organicznych, a festiwal w większości zasilą odnawialne źródła energii. Brawo Off, to świetny przykład dla reszty!

Co wziąć ze sobą oprócz eko-gadżetów? Najlepiej także ekologiczną postawę. Pamiętajcie, by zwracać uwagę na to, gdzie i co wyrzucacie do śmieci, a samochody zostawić w domu, by na festiwal dotrzeć transportem publicznym. A gdyby było zimno, ogrzewajcie się nawzajem – najlepiej poprzez przytulanie. Do the Green Thing zachęca do tego całkiem sugestywnie:

Cuddle from Do the Green Thing on Vimeo.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy