Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Czekolada rękodzielnicza

Czekolada rękodzielnicza
Conjugar es facil (z hipsz. odmiana jest łatwa), a smak słodzonej ksylitolem czekolady z Ekwadoru produkcji Manufaktury Czekolady – dla wymagających! Zdjęcie: Ola Wiechnik
Już po walentynkach i karnawale, więc teraz czekoladę spożywać będziemy w bardziej umiarkowanych ilościach. Skoro już bardziej się pilnujemy, pilnujmy też jej jakości.

Czekolada czekoladzie nierówna, jak zapewne przekonujecie się w przypadku wielu produktów, których staranne, rękodzielnicze wydania biją na głowę pieczołowitością wykonania, smakiem (w przypadku jedzenia) i odpowiedzialnym podejściem do wszystkich etapów produkcji swoje przemysłowe odpowiedniki. Nie inaczej jest w przypadku czekolady, której wytwarzanie sprzyja nadużyciom. Wszak ziarna kakaowca zbiera się w krajach, które nie zawsze spełniają normy sprawiedliwego handlu czy bezpiecznej i etycznej pracy. Znane są nadużycia, takie jak praca dziecięcych niewolników na farmach kakao, czy poważne obciążenia dla środowiska naturalnego wynikające ze stale wzrastającego zapotrzebowania na słodką przekąskę. Dlatego warto kupować certyfikowaną czekoladę od małych producentów (najlepiej zwracać uwagę na certyfikaty Fair Trade oraz Rainforest Alliance) oraz wspierać rodzime manufaktury, które swoje ziarna wybierają z najwyższą starannością.

W Polsce z największą starannością i najbardziej widocznymi sukcesami działa Manufaktura Czekolady – firma założona przez dwóch maniaków, którym nie wystarczała oferta rynku. Starannie przygotowali swoją działalność, by powoli, ale skutecznie opanowywać kubki smakowe tych, którym zależy na wiedzy, skąd pochodzi kakao użyte do produkcji czekolady i dodatki, które ją ubarwiają. Każda tabliczka produkowana jest ręcznie, z ziaren o sprawdzonym, wybranym pochodzeniu. W najnowszej ofercie znajdziemy nie tylko szlachetną gorzką czekoladę z Ekwadoru, Dominikany, Wenezueli, Kolumbii i Ghany z określoną precyzyjnie zawartością kakao, lecz także interesującą współpracę z producentem pysznych piw regionalnych Ale Browarem (dodatek korzennych przypraw, które współgrają z piwem Smoky Joe i słodu palonego, dodawanego również do ciemnych piw) oraz linię Grand Cru, pozwalającą porównywać w degustacjach walory kakao z trzech świetnych upraw dzięki brakowi jakichkolwiek dodatków z wyłączeniem odrobiny cukru.

Skoro o cukrze mowa, dla nas najciekawsza jest jednak czekolada słodzona ksylitolem, (na zdjęciu głównym, 16,90 zł) będącym bardzo sensowną alternatywą dla produktu przetwórstwa trzciny cukrowej, pod warunkiem, że pochodzi z kontrolowanych fińskich upraw, nie z Chin. Ma znacznie niższy indeks glikemiczny niż zwykły cukier, odkwasza organizm, a w gratisie ma działanie antypróchnicze. Nie znaczy to oczywiście, że odtąd możemy odżywiać się wyłącznie czekoladą z ksylitolem!

Inny pysznym i starannie wyprodukowanym produktem jest czekolada z ghańskiego kakao z kwiatem soli (16,90 zł). Zbierany w tym przypadku w parku narodowym Secovlje Saline na Słowacji kwiat soli, czyli unoszące się na powierzchni specjalnych jezior płatki, to również bardzo szlachetny surowiec o niebanalnych walorach smakowych – chrupki i słony zarazem. W połączeniu z głęboką wytrawnością kakao daje bogaty, złożony smak, słony jakby „na krańcach” tego wrażenia.

czekolada

Efekty degustacji Nczekolady z karmelem i solą, surowych ziaren kakaowca, ghańskiej z kwiatem soli i dominikańskiej z imbirem od Manufaktury Czekolady. Pyszności!

Nieco inaczej jest w podobnym produkcie z innej polskiej czekoladowej manufaktury – Nczekolady – rodzinnej firmy Roberta Narojka, który również eksperymentuje z ziarnami o szlachetnym rodowodzie, głównie pozyskiwanymi od belgijskiego producenta jakościowej czekolady Barry Callebaut. Z szerokiego asortymentu tych rzemieślniczych czekolad wybrałam karmelową z solą morską (13 zł), bo wprost uwielbiam to połączenie. Produkt z serii Chocolate Sensations jest większy, ma trochę gorszy skład (lecytyna sojowa jako emulgator), co takim łasuchom jak ja rekompensuje karmelowa słodycz rozpływająca się w ustach, po której następuje dyskretny słony posmak. Chciałoby się wiedzieć, skąd pochodzi sól morska, ale nie jest to wyszczególnione na opakowaniu. Obieczekolady doskonale komponują się z ciemnym lagerem o karmelowych nutach (degustacja odbyła się pod limitowane piwo Toast z browaru Amber).

Snobistyczni czekoladożercy, możecie już spokojnie kupować czekolady z polskich manufaktur! Mistrzowie czekolady mieli już sporo czasu, żeby poznać swój fach dogłębnie, a znajomość oczekiwań rynku pcha ich w objęcia odpowiedzialnej, sprawiedliwej produkcji. Sprawdzone źródła pochodzenia ziaren i dodatków działają dodatkowo na korzyść Manufaktury Czekolady, która serwuje klientom iście delikatesową czekoladę.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy