Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Czerwony haboob

Czerwony haboob
Zdjęcie: www.hypervocal.wpengine.netdna-cdn.com
Australia doświadcza od dwóch tygodni ekstremalnych zjawisk pogody. Wschód kontynentu płonie za sprawą najgorszej od dekad suszy, a na zachodzie zaczynają buszować potężne cyklony tropikalne.

Jeden z nich, o nazwie Narelle, w zeszłym tygodniu zjawił się w północno-zachodniej Australii. Na szczęście wiele nie nabroił, bo szybko wycofał się nad Ocean Indyjski i teraz wędruje sobie na południe w odległości kilkuset kilometrów od brzegu, a Australijczycy mają nadzieję, że więcej do nich nie powróci.

Ale taki olbrzymi wir namieszał trochę w atmosferze, inicjując powstanie silnych wiatrów i frontów burzowych, które porywały pustynny pył i unosiły go na wysokość kilkuset metrów. Parę dni temu potężna chmura czerwonych drobin przetoczyła się w asyście błyskawic i piorunów przez nadmorskie miasteczko Onslow, leżące ok. 1300 km na północ od Perth, a następnie skierowała się nad otwarty ocean. Była, jak widać, wdzięcznym obiektem do fotografowania.

Autorka fotografii: Ella Nezich

Takie silne wiatry przybywające wraz z wielkimi chmurami burzowymi, które zasysają pył pustynny niczym odkurzacz, występują często na południowych krańcach Sahary, gdzie zwane są haboob. Nazwa pochodzi z języka arabskiego i przyjęła się na całym świecie. Typowy haboob zjawia się nagle, pędzi jak szalony i trwa dość krótko. Nad Onslow zawisł pod wieczór 9 stycznia. Prędkość wiatru w ciągu paru minut wzrosła do 100 km na godzinę. Trzy godziny później już go nie było. Pozostał po nim czerwony pył, który ograniczał widzialność do 100 m. Wtedy świat wygląda mniej więcej tak:

Autor zdjęcia: Nico Nelson

Kolor, jaki przyjmuje żywioł, zależy od podłoża, ponad którym wędruje. Australijski outback na zapleczu Onslow jest czerwono-żółty od wszechobecnych tu związków żelaza. Region ten zwie się Pilbara i jest większy od Polski. Słynie ze wspaniałych krajobrazów, bogactwa surowców mineralnych oraz skał liczących ponad 3,5 mld lat i należących do najstarszych na globie.

Haboob znany jest też z Bliskiego Wschodu i półpustyń Ameryki Północnej. Poniżej dwa zdjęcia zjawiska. Pierwsze wykonane zostało w kwietniu 2005 r. w bazie amerykańskiej w Al Asad w Iraku, drugie – w lipcu zeszłego roku w Phoenix w Arizonie.

Źródło: Alicia M. Garcia/United States Marine Corps

Źródło: NASA USRA

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

365 dni bez cienia

Andrzej Hołdys

Hello, to halo!

Andrzej Hołdys

Najpopularniejsze wpisy