Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Czy internet psuje nam pamięć?

Czy internet psuje nam pamięć?
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.dewizka.tumblr.com
Coraz więcej psychologów ostrzega: internet stał się zewnętrznym dyskiem dla mózgu, to musi mieć konsekwencje dla naszych zdolności poznawczych i pamięci. Musi i ma...

Jednak, co ciekawe, wydaje nam się, że jest na odwrót. Jakiś czas temu na Harvardzie przeprowadzono fascynujący eksperyment. Dwie grupy badanych proszono o udzielenie odpowiedzi na serię pytań, których charakter Anglosasi określają nazwą Trivia. Czyli informacji z wiedzy ogólnej, niekoniecznie bardzo znaczących. Przy czym jedna grupa mogła korzystać z Google, a druga – nie. Wyniki były oczywiście takie, że pierwsza grupa poradziła sobie lepiej. Ciekawostką było jednak to, że u ludzi, którzy na pytania odpowiadali dzięki pomocy sieci, bardzo mocno wzrastała samoocena. Po rozwiązaniu zadania wyżej oceniali swoją pamięć oraz mądrość. Zupełnie nie przeszkadzało im to, że pamiętali nie oni, ale komputer.

Nie chodziło nawet o to, że rozwiązali test lepiej. W kolejnym badaniu osobom odpowiadającym na pytania z własnej pamięci, przedstawiono sfałszowane wyniki, które mówiły, że byli równie dobrzy, jak ludzie z dostępem do Google. Nic to jednak nie zmieniło i efekt był dokładnie taki sam. Samoocena wzrosła tym korzystającym z internetu. - Wygląda na to, ze postęp „epoki informacji” stworzył pokolenie ludzi, którzy czują, że o świecie wiedzą więcej niż kiedykolwiek wcześniej, ale jednocześnie ich zależność od internetu powoduje, że tak naprawdę wiedzą o nim mniej niż kiedykolwiek wcześniej – komentowali autorzy badań Daniel Wegner i Adrian Ward na łamach Scientific American. Wystarczy zajrzeć na Facebooka, aby się przekonać, że mają rację.

Wytłumaczenie jest takie, że sieć stała się dla nas zewnętrznym dyskiem. A kiedy wiemy – i to potwierdzają eksperymenty psychologów - że ktoś lub coś będzie pamiętać za nas, mózg automatycznie zrzuca z siebie ciężar nowych informacji. Słyszymy, czytamy, ale nie pamiętamy. Do tego jest tak, że próbując poradzić sobie z zalewem informacji, obciążamy dokładnie te same części mózgu, które odpowiadają za pamięć krótkotrwałą. Te są przeciążone i szybko wyrzucają informacje stare, by zrobić miejsce na nowe. Tymczasem, żeby coś zadomowiło się w naszej pamięci długotrwałej, musi najpierw pobyć w krótkotrwałej, więc nic nie utrwala się w mózgu.

Jedni nazywają to „efektem Google”, inni raczej „cyfrową amnezją”. W jednym są raczej zgodni: jest źle. Przeniesienia informacji do pamięci długotrwałej potrzebujemy do tego, by móc tworzyć z nich spójne ramy, kontekst dla tego, co widzimy, i aby rozumieć rzeczywistość. Ponieważ trafia do niej coraz mniej rzeczy, to i te ramy są coraz słabsze. A wraz z tym gorzej myślimy, ale o tym nie wiemy.

Optymiści zwracają jednak uwagę, że coś się poprawia. Okazuje się bowiem, że gorzej zapamiętujemy informacje, ale łatwiej to, gdzie je zapisaliśmy. I przekonują, że dostosowujemy się do nowego świata. Korzystamy z nowych narzędzi, by odciążyć mózg. To pozwala lepiej myśleć. Ja jednak w tej kwestii optymistą nie jestem. Żeby dobrze myśleć, trzeba przecież najpierw coś wiedzieć.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu